Reklama

Korporacja od kuchni - fast food i mikroby

Zabiegani pracownicy korporacji gotują średnio raz na tydzień, donoszą najnowsze badania. W korporacyjnej kuchni zamiast zdrowych i pożywnych posiłków dominuje pizza, tosty z serem, makarony i burgery. A do tego brak ruchu i jedzenie przed komputerem.

Miska płatków z mlekiem to danie koronne w korporacyjnym menu, idealne na śniadanie - kiedy nie ma się czasu na przygotowanie czegoś bardziej pożywnego, doskonale sprawdza się również na kolację, kiedy po całym dniu pracy nie ma się siły na gotowanie.

W ciągu dnia wśród tzw. białych kołnierzyków rządzą bary szybkiej obsługi i restauracje serwujące szybkie przekąski. Najpopularniejszym daniem jest pizza, makarony, frytki, zupy, omlety i kanapki.

- Młode osoby, które są całkowicie pochłonięte pracą, nie mają rodziny, która czeka na nich w domu, postrzegają jedzenie, jako coś, co ma zaspokoić ich głód i dodać energii do dalszej pracy. Badania wskazały, że pracownicy korporacji są zbyt zajęci i zestresowani, żeby zaprzątać sobie głowę tym, co będą jedli na kolację - przyznaje Geoff Cormack, rzecznik marki Harbour Salmon Co. Infusions, zlecającej badanie.

Reklama

Cormack przekonuje jednak, że nie wszystkie wybory pracowników biurowych są tuczące i niezdrowe. Na liście popularnych dań na wynos znalazły się m.in. zupy. To i tak kropla w morzu kulinarnych potrzeb pracowników.

Ośmiu na dziesięciu badanych przyznaje, że gotowałoby w domu częściej, gdyby ich grafik zajęć na to pozwalał. Dwie trzecie badanych podkreśla jednak, że po wyjściu z pracy są tak zmęczeni, że ich wysiłek w kuchni sprowadza się do wrzucenia mrożonki do mikrofali.

Według wyliczeń naukowców zaledwie jedna czwarta pracowników ma okazję zjeść w ciągu dnia trzy posiłki, z kolei co dziesiąty badany nie ma czasu na jedzenie w ciągu dnia i swój pierwszy posiłek spożywa późnym wieczorem po przyjściu z pracy.

Większość z tych posiłków niestety jest zjadana i tak przy pracowniczym biurku. Prawie 75 procent pracowników nie ma możliwości zjedzenia posiłku poza pracą, albo w miejscu do tego przeznaczonym.

Przed takim trybem jedzenia przestrzegają naukowcy i lekarze, którzy opracowali 5 powodów, dla których ludzie powinni rzucić nałóg jedzenia przy biurku i namawiają pracowników biurowych do jedzenia nie tylko zdrowych potraw, ale też do jedzenia poza pracą.

1.

Powierzchnia biurka i całe stanowisko pracy jest zbyt brudne żeby na nim jeść. Na każde 3 centymetry kwadratowe klawiatury przypada około 720 mikrobów.

2.

Przejadanie się. Jedząc przy komputerze ludzkie poczucie proporcji zmniejsza się, co może prowadzić do przejadania się, a w ostateczności do otyłości.

3.

Brak ruchu. Lepiej ruszyć się do firmowej kuchni żeby przygotować posiłek, niż zamówić jedzenie wprost do biurka. Każdy ruch w czasie siedzącej pracy jest na wagę złota.

4.

Brak komunikacji. Czy przy porannej kawie nie rozmawia się świetnie? Przy obiedzie można przeprowadzić równie ciekawe rozmowy w spokojnej atmosferze.

5.

Psychiczny odpoczynek. Opuszczenie biurka i komputera choć na chwilę, to świetna okazja, aby przewietrzyć mózg i odpocząć. Nabrać sił niezbędnych do dalszej pracy.

Jedzenie to nie tylko szybka dostawa energii do organizmu. Nie można też zaniedbać jakości posiłku. Na pustych kaloriach daleko organizm nie zajedzie.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: jedzenie | praca | fast food | zdrowie | zdrowie mężczyzny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy