W skrócie
- Google zmieniło w amerykańskiej wersji Map nazwę Jeziora Ontario na Lake America w odpowiedzi na zarządzenie prezydenta Donalda Trumpa wydane podczas sporu handlowego z Kanadą.
- Kanadyjskie władze stanowczo odrzuciły nową nazwę, przypominając o 400-letniej historii pochodzącej z języka Wendat nazwy, która powstała przed powstaniem USA i Kanady.
- Zmiana dotyczy użytkowników w USA, w Kanadzie nazwa pozostaje bez zmian. Prezydent USA zasugerował również możliwość zmiany nazw Oceanu Atlantyckiego oraz Spokojnego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jezioro Ontario zmienia się w Jezioro Ameryka w Mapach Google
Google wprowadziło zmianę w aplikacji Google Maps, zmieniając nazwę Jeziora Ontario na "Jezioro Ameryka" dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych. Ruch ten nastąpił w wyniku zarządzenia wykonawczego wydanego przez Donalda Trumpa w kontekście zaostrzającego się sporu handlowego z Kanadą. Decyzja giganta technologicznego opiera się na oficjalnej aktualizacji przeprowadzonej przez amerykański system informacji o nazwach geograficznych GNIS.
Przez środek jeziora przebiega granica między Kanadą i USA. Kanadyjska prowincja Ontario leży na północnym, zachodnim i południowo-zachodnim brzegu jeziora, podczas gdy stan Nowy Jork zajmuje jego brzeg południowy i wschodni.
Firma w oficjalnym oświadczeniu wyjaśniła, że Mapy Google są dostosowywane do wytycznych państwowych instytucji. "Osoby korzystające z Map w USA zobaczą 'Lake America', ci w Kanadzie nadal będą widzieć 'Lake Ontario', a ci spoza USA i Kanady zobaczą obie nazwy" - tłumaczy Google, dodając, że takie działania są zgodne z długoletnią polityką dotyczącą akwenów, których nazewnictwo różni się w zależności od kraju.

Na dzień dzisiejszy (poniedziałek, 31 sierpnia) w polskiej wersji aplikacji Mapy Google ciągle widnieje pojedyncza nazwa "Lake Ontario". Niewykluczone jednak, że zostanie ona zaktualizowana zgodnie z powyższą zapowiedzią.
Amerykański prezydent podjął już podobne działania w 2025 r., kiedy wydał dekret nakazujący nazywanie Zatoki Meksykańskiej Zatoką Amerykańską. Wtedy Google zastosowało analogiczny mechanizm i obecnie aplikacja wyświetla tam nazwę "Gulf of Mexico (Gulf of America)" w wersji anglojęzycznej oraz "Zatoka Meksykańska (Zatoka Amerykańska)" w wersji polskiej.
Władze Kanady z ostrą reakcją na dekret Donalda Trumpa
Decyzja Białego Domu spotkała się z natychmiastowym sprzeciwem polityków w Kanadzie. Premier Mark Carney przypomniał o historycznym pochodzeniu dotychczasowego określenia oraz o jego głębokich korzeniach kulturowych.
"Nazwa Lake Ontario pochodzi z języka Wendat, od słowa Ontari'io, co trafnie oznacza 'jezioro jest piękne, jezioro jest duże' - napisał w mediach społecznościowych premier Kanady. "Nazwa ta ma ponad 400 lat, co oznacza, że powstała wcześniej niż Konfederacja Kanady i Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki" - podkreślił.
Do sprawy odniósł się także premier prowincji Ontario, Doug Ford, który postawił na brzegu jeziora ogromny transparent i skomentował ruch amerykańskiej administracji w mediach. "Nikt nie będzie na to mówił Lake America. To było Jezioro Ontario przez setki lat i nadal nim pozostanie" - oświadczył w rozmowie ze stacją ABC News.
Głos zabrali również lokalni politycy z samych Stanów Zjednoczonych. Gubernatorka stanu Nowy Jork, Kathy Hochul, oświadczyła we wpisie na platformie X, że nie zamierza używać nowej nazwy narzuconej przez prezydenta. Kanada jest dla Nowego Jorku kluczowym rynkiem zbytu i głównym partnerem gospodarczym. Wygląda na to, że demokratka celowo dystansuje się od decyzji prezydenta, by nie zaogniać relacji z sąsiadem i chronić transgraniczną wymianę handlową przed kolejnymi retorsjami ze strony rządu w Ottawie.
Amerykanizacja postępuje. "Teraz potrzebujemy już tylko oceanu"
Konflikt o nazwę akwenu wynika nie tylko ze specyficznej "pomysłowości" Donalda Trumpa, ale jest także konsekwencją narastającego sporu gospodarczego. Waszyngton ogłosił wprowadzenie 50-procentowych ceł na wybrane produkty z Kanady po tym, jak negocjacje handlowe zakończyły się niepowodzeniem. W odpowiedzi Ottawa zapowiedziała nałożenie symetrycznych opłat taryfowych na towary ze Stanów Zjednoczonych o wartości około 20 mld dolarów.
Podczas spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym amerykański prezydent powiązał zmianę nazwy bezpośrednio z przebiegiem rokowań handlowych. Zasugerował także, że to nie koniec podobnych edycji na mapie świata. Jego ambicje w zakresie amerykanizacji zbiorników wodnych sięgają znacznie dalej.
"Jeśli o tym pomyśleć, mamy zatokę i mamy jezioro. Teraz potrzebujemy już tylko oceanu" - oznajmił Donald Trump. "Więc może będziemy musieli zmienić nazwę Oceanu Atlantyckiego i/lub Spokojnego. Może zmienimy je oba".
Krytycy polityki Białego Domu zwracają uwagę, że skupianie się na kwestiach nazewnictwa odciąga uwagę od istotnych problemów gospodarczych, takich jak rosnące koszty życia, a także od afer, w które Trump jest zamieszany. Konkurencyjna usługa Apple Maps na razie nie wprowadziła zmian dla Jeziora Ontario, choć wcześniej zaktualizowała nazwę Zatoki Meksykańskiej.














