Reklama

M jak manga

Dla konserwatywnych Europejczyków niezrozumiałe dziwadła, dla współczesnych Japończyków sztuka i barwny styl bycia. Manga odzwierciedla świat Dalekiego Wschodu. Anime wprawia go w ruch.

No to mamy jakieś pół godziny spokoju. Albo, jak mówią niektórzy, "pół godziny krzyku" - śmieje się Jakub Celik, ekonomista, ojciec 6-letniego Mateusza. Przed chwilą włączył małemu na DVD "Czarodziejkę z Księżyca". - Zaraziliśmy Mateusza anime. Tak jak kiedyś nas zarazili znajomi, gdy mieszkaliśmy w Tokio.

Przed dziewięcioma laty Kuba podpisał kontrakt i wyjechał z żoną do Japonii. Dziś przyznaje, że nie byli przygotowani do wyjazdu. Wyjęli z przewodnika garść wskazówek dla turystów, którzy planują pobyt nie dłuższy niż kilka tygodni. Mało przydatnych dla osób, które w Japonii zostaną być może już na zawsze.

Reklama

- Początki były trudne - wspomina Jakub. - Byliśmy skołowani. Kurczowo trzymałem się pracy, bo była to jedyna rzecz, którą znałem. Na szczęście ludzie, których poznaliśmy życzliwi. Pewnego dnia jeden z kolegów włożył mi do ręki kilkusetstronicowy komiks. "Masz, poczytaj" - powiedział. "To cię nauczy Japonii".

Niepohamowane obrazy

"Takie rąbnięte kreskówki. Kupa hałasu i lataniny. Pełno błysków, trzasków i innych dziwactw". Tak mniej więcej brzmi obiegowa opinia na temat anime i mangi w Polsce. Nieco bardziej wtajemniczeni wspominają jeszcze coś o komiksach, grach komputerowych i zabawkach.

- Często też padają słowa "seks" i "przemoc". I to jest niestety najbardziej niesprawiedliwe i krzywdzące dla tej wspaniałej twórczości - żali się Paweł Musiałowski z portalu Anime-gate.pl, dawniej redaktor naczelny mangowego pisma "Kawaii".

Alan D. Peters tłumaczy, że terminy anime i manga odnoszą się do dwóch różnych, ale powiązanych ze sobą rodzajów twórczości. Słowem anime określa się japońską animację, mangą zaś japoński komiks.

Tłumacząc dosłownie, manga oznacza mniej więcej tyle, co "niepohamowane obrazy" czy "humorystyczne obrazki". Termin wymyślił Katsushika Hokusai (1760-1849), mistrz drzeworytu żyjący na przełomie XVIII i XIX w. Swoje prace zawarł w 15-tomowym albumie, publikowanym w latach 1814-1819 i opatrzonym tytułem "Hokusai Manga". Zawarte w nim grafiki ludzi, zwierząt i demonów wyróżnia niesamowity wręcz dynamizm.

W latach 20. ubiegłego wieku ustanowiono podział na komiksy dla dziewcząt (shojo) i chłopców (shonen). Pierwszą shojo mangę "Tonda Haneko" wydał Rakuten Kirazawa. W 1947 r. młody lekarz Tezuka Osamu, zwany dziś "bogiem mangi", opublikował komiks "Nowa Wyspa Skarbów". Z kolei w 1963 r. nakręcił czarno-biały serial rysunkowy zatytułowany "Tetsuwan Atom", na Zachodzie znany pod tytułem "Astro Boy".

Manga dla wszystkich

W dzisiejszej Japonii manga publikowana jest m.in. w specjalnych magazynach. Rozmiarami przypominają miniaturowe książki telefoniczne. Około 250 tytułów takich czasopism trafia do blisko 150 mln czytelników. Każdego roku wyspecjalizowane w mandze wydawnictwa sprzedają ok. 2,3 mld magazynów.

Manga ma o wiele większe znaczenie w japońskiej kulturze niż komiks w kulturze amerykańskiej. Niektórzy widzą w niej pełnoprawną formę sztuki. Dla wielu współczesnych mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni manga to także specyficzny styl bycia. Wystarczy przyjrzeć się dzisiejszym japońskim nastolatkom: ich wyzywającej modzie, językowi, sposobom spędzania wolnego czasu.

- Od amerykańskiej literatury obrazkowej manga różni się właściwie pod każdym względem. Poczynając od prowadzenia kreski, ujęcia detalu, budowania postaci, sposobu czytania, na różnicach kulturowych kończąc - wylicza Musiałowski. - Manga doskonale odzwierciedla życie Japończyków. Żeby się przekonać, jakie ma dla nich znaczenie, wystarczy przejechać się japońskim metrem. W polskim zwykle czyta się prasę, w japońskim niemal wszyscy czytają mangę.

Podobnie jak amerykańska literatura obrazkowa, manga była wielokrotnie krytykowana za zawartą w niej przemoc i treści erotyczne. Szczęśliwie dotąd nie pojawiły się jednoznaczne przepisy prawne, które wyraźnie mówiłyby, co twórcy można w mandze przedstawiać, a co kategorycznie jest zabronione. Dzięki temu artyści mogą tworzyć komiksy na każdy niemal temat, dla każdej grupy społecznej i wiekowej. Istnieją więc mangi dla dzieci, uczniów, studentów, robotników, emerytów i gospodyń domowych.

Bohomazy atakują

Z kolei dzieje japońskiej animacji sięgają początków XX w. W latach 30. i podczas II wojny światowej pionierskie filmy rysunkowe były wykorzystywane przez japoński rząd w celach propagandowych. Jednak największy triumf anime przypada na lata 70. i 80. Wtedy to japońska animacja zostaje okrzyknięta najważniejszym nurtem filmowym w kraju. Jej popularność zaczyna stopniowo przenikać poza granice Japonii. Znane dotychczas znikomej liczbie widzów produkcje, z nastaniem lat 90. robią oszałamiającą furorę na zachodnich rynkach.

Boom na anime nie ominął też Polski. Fala japońskiej animacji przeszła przez nasz kraj w latach 2000-2002, m.in. za sprawą pokemonów. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się wraz z emisją pierwszych odcinków kreskówki o niesamowitych przygodach chłopca imieniem Ash Ketchum, który wyrusza w podróż, by zdobyć tytuł Mistrza Pokemon. Pokemony były wszędzie. W opakowaniach ciastek, chipsów i napojów. W sklepach pojawiły się stosy gadżetów, ciuchy z podobizną pokemonów, gry komputerowe, pluszaki, metalowe żetony do gry itp. Księgarnie zaroiły się od mangi z pokemonami w rolach głównych.

Edyta Poznakowska, urbanistka, wspomina, jak przed kilkoma laty jej dziewięcioletnia wówczas córka Jagoda oszalała na punkcie pokemonów. - Nie było wyjścia, musiałam kupować jej te wszystkie bohomazy. Słodycze, bluzki, piórniki, magiczne flamastry, w całym domu było tego pełno.

Z początku była trochę zaniepokojona fascynacją córki. Z ciekawości obejrzała kilka odcinków bajki, przejrzała komiksy i czasopisma. Wszystko po to, by przekonać się, czy nie ma w nich niczego zdrożnego, niebezpiecznego dla dziecka. To, co zobaczyła, całkowicie ją uspokoiło. - Dzisiaj Jagodzie pokemony już nie w głowie. Reklamówki pełne gadżetów wyniosła do piwnicy. Całkiem jej przeszło. I wie pan, wstyd przyznać, ale ja do dziś właściwie za bardzo nie wiem, co to właściwie są te pokemony...

Łukasz Kuźmiński

GATUNKI ANIME I MANGI:
• bishojo (z jap. "piękna dziewczyna") - historie pięknych i dzielnych dziewcząt, np. "Wojowniczki z Krainy Marzeń"
• bishonen (z jap. "piękny chłopak") - historie przystojnych i dzielnych chłopców, np. "Fushigi Yugi"
• ecchi - podteksty erotyczne i niewybredny humor, dalekie jednak od pornografii, np. "Love Hina"
• hentai - w ten sposób na Zachodzie określa się anime i mangę o treściach erotycznych i pornograficznych (odmiany: yaoi, yuri, shytacon, lolicon/rorikon), w Japonii określenie hentai nie jest stosowane, a słowo uważane jest za wulgarne i obraźliwe
• josei (jap. "młoda kobieta") - przeznaczone dla młodych kobiet, nieczęsto spotykane, np. "Nana"
• mecha - historie o robotach i humanoidach, np. "Generał Daimos"
• moe - pełne postaci bardzo zuchwałych lub "słodkich"
• anime progresywne - artystyczne, stylizowane, np. "Neon Genesis Evangelion", "Cowboy Bebop"
• seinen - dla starszej młodzieży, np. "Ghost in the Shell"
• tokusatsu - historie o pojedynczych superbohaterach
• sentai, super sentai (jap. "walcząca drużyna") - główne postacie tworzą drużynę superbohaterów
• shojo (jap. "młoda panienka" lub "mała dziewczynka") - dla dziewczyn
• shonen (jap. "chłopiec") - dla chłopców, np. "Dragon Ball"
• maho shojo (magical girls) - historie nastoletnich bohaterek wyposażonych w nadprzyrodzone moce, np. "Czarodziejka z Księżyca"
• maho shonen/magical boys - odpowiednik maho shojo z chłopcami
• shojo-ai (jap. "dziewczęca miłość") - historie przyjaźni między żeńskimi postaciami
• shynen-ai/BL/ "boys love" (jap. "chłopięca miłość") - historie przyjaźni między męskimi postaciami
źródło: Wikipedia

ANIME I MANGA W INTERNECIE:
• www.anime-gate.pl
• www.manga.gildia.pl
• www.dbnao.net
• www.anime.com.pl
• www.anime.tanuki.pl

Dzień Dobry
Dowiedz się więcej na temat: styl | Anime | komiksy | komiks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama