Reklama

Piękny czy bestia?

Owczarek południoworosyjski - jużak, to pies wzbudzający powszechny podziw. Gdy spaceruję ze swoją suką ulicami miasta, niemal wszyscy mijani ludzie zwracają na nas uwagę.

Powodów takiego stanu rzeczy jest oczywiście kilka, ale na pewno głównym jest imponujący wygląd tej rasy, podkreślony dumną i niezależną naturą.

Straszliwości tego świata

Jużak sprawia wrażenie jakby świat zewnętrzny w ogóle go nie interesował, a mijani ludzie byli tylko elementem krajobrazu. Są to jednak tylko pozory, ponieważ typowy przedstawiciel tej rasy bardzo uważnie obserwuje świat, będąc gotowym do natychmiastowej reakcji w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia dla jego rodziny. Dlatego też współcześnie jest to jeden z najlepszych psów ochraniających, dość wymagający pod względem pielęgnacji, ale zalety jego charakteru zdecydowanie rekompensują tę małą niedogodność. Obserwując je na co dzień można wręcz stwierdzić, że głównym celem życia jużaka jest ochrona naszego domu, posesji i nas samych przed wszystkimi "straszliwościami" tego świata.

Reklama

Ogromne stada owiec

Historia tej niezwykłej rasy rozpoczyna się na Krymie - półwyspie na południu Ukrainy. Pod koniec XVIII wieku zaczęto masowo sprowadzać do Rosji stada owiec z Hiszpanii. Musiały one przebyć długą, bo kilkutygodniową, niebezpieczną drogę poprzez tereny dzisiejszej Francji, Niemiec, Polski, Rumunii, Węgry aż na ukraińskie stepy.

Podróżowały w ogromnych stadach liczących od 2500 do 8000 sztuk, dlatego też niezbędne okazywały się wówczas różnej wielkości, kudłate owczarki. Ich głównym zadaniem było prowadzenie owiec, ale także stróżowanie i ochrona stada. Psy w tym typie można spotkać niemal we wszystkich wymienionych wcześniej krajach... Francuzi mają briarda, Niemcy schafpudla, Węgrzy komondora, Rumunii niemal identycznego dla laika mioritica, a my naszego PON-a, który - jak pisał Lubomir Smyczyński - występował w trzech odmianach wielkości - mały, średni i duży. Te ostatnie przypuszczam, mogły być niezwykle podobne do dzisiejszego jużaka.

Z rąk do rąk

Po dotarciu do celu, przybyłe tam z owcami psy, często w bardzo różnym typie, krzyżowano z miejscowymi, ponieważ potrzebowano zwierząt silnych i mocnych psychicznie i fizycznie, zdolnych do ochrony stad przed drapieżnikami, czy też zwykłymi rabusiami. Umiejętność prowadzenia owiec nie była już wówczas aż taka istotna. Zdecydowano, że stworzona zostanie nowa rasa, odpowiadająca miejscowym warunkom. Tak narodził się owczarek południoworosyjski.

Różni autorzy wskazują, iż już w 1850 roku rasa ta była rozpowszechniona oraz, że zwykle przy 1000 owcach pracowało średnio 4-5 jużaków. Zawieruchy XX wieku oczywiście bardzo negatywnie odbiły się na pogłowiu rasy. Stada owiec przechodziły z rak do rąk, a specyfika charakteru jużaka powodowała, że przeżywały tylko młode osobniki zdolne zaakceptować nowych właścicieli.

Zalety, nie wady

Psy dorosłe, które reagowały agresywnie, były po prostu zabijane... Na szczęście, choć nie było to łatwe, rasę udało się uratować. Obecnie populacja jest już stabilna, rasa ma się dobrze i, także w Polsce, mamy niezłe psy i ambitne hodowle, które starają się łączyć wzorcowy eksterier z charakterem, co w przypadku jużaka powinno być priorytetem.

Owczarek południoworosyjski, potocznie zwany jużakiem, to pies wszechstronny, bezgranicznie oddany swojej rodzinie, ale jednocześnie bardzo specyficzny i przeznaczony tylko dla prawdziwego miłośnika rasy, a nie psów w ogólnym tego słowa znaczeniu. Prawdziwy pasjonat będzie potrafił zobaczyć pewne wyjątkowe cechy tej rasy "przez różowe okulary", doceni je i staną się one dla niego zaletami, a nie wadami!

Po pierwsze, według mnie, jużak to pies, który wykazuje zdecydowaną niechęć do kontaktów z obcymi ludźmi - obojętnie, czy mają oni 5 czy 50 lat. Jużak, chcąc chronić swoją rodzinę, czyli ludzi i zwierzęta, z którymi mieszka, zawsze będzie podejrzliwy i niezbyt skory do bezpośrednich kontaktów z nieznanymi mu osobami.

Wyjątkowy pieszczoch

Nie czyni tego jednak ze złośliwości, czy też nadmiernej agresywności - on po prostu ma "dwie twarze" - jedną dla rodziny, z którą żyje i drugą (tą trochę bardziej dziką) dla reszty świata. Jeśli nie potrafimy się z tym pogodzić - poszukajmy przyjaciela innej rasy...

Odpowiednio prowadzony i z wyczuciem wychowywany jużak w stosunku do członków swojej rodziny, to wyjątkowy "pieszczoch". Uwielbia być przytulany, głaskany, nie sprawia także wielu problemów, jeśli chodzi o zachowanie, np. na ulicy w centrum miasta, u lekarza weterynarii czy też wystawie psów rasowych. Nie jest psem nieobliczalnym, czy też wyjątkowo ciężkim do ułożenia, nie jest też trudno wpoić mu podstawy posłuszeństwa. Można wręcz stwierdzić, że szkoli się łatwo i zdecydowanie wykazuje chęć podporządkowania się przewodnikowi - wymaga jedynie zrozumienia specyfiki rasy.

Agresją na agresję

Jużak najlepiej czuje się jako pies rodzinny, wpuszczany do domu, zabierany na spacery. Bez kontaktu ze swoim człowiekiem dziczeje, traci zaufanie do całego świata, staje się przesadnie podejrzliwy, nieobliczalny i agresywny. Wtedy rzeczywiście może być groźny i zupełnie nieprzystosowany do życia we współczesnym świecie. Te psy, krótko mówiąc, muszą czuć się pełnoprawnym członkiem rodziny, ponieważ nie będą pracować za miskę, a na agresję właściciela mogą odpowiedzieć... agresją.

Znów śnieżnobiały

Kolejnym problemem może być pielęgnacja włosa - jeśli nie mamy na to ochoty, nie bierzmy pod swój dach jużaka. Przynajmniej raz na dwa, trzy tygodnie musimy psa starannie wyczesać, a jeśli intensywnie spacerujemy z psem w urozmaiconym terenie, to często nawet po każdym wyjściu, ponieważ musimy pozbyć się z sierści różnego rodzaju "zanieczyszczeń botanicznych". Jeśli tego nie zrobimy my, pies sam sobie poradzi usuwając, wraz z przysłowiowym rzepem, także i kilka garści futra...

Nie sprawia natomiast żadnego problemu utrzymanie psa w czystości, ponieważ sierść jest samooczyszczająca. Nawet w najbardziej słotne dni, pies, gdy tylko wyschnie, znowu staje się śnieżnobiały.

Raz jużak, zawsze jużak

Według mnie regularnie pielęgnowany jużak, to najpiękniejszy pies na świecie! Zaniedbany przypomina jedno wielkie chodzące nieszczęście... Oczywiście, wszystkie te zabiegi to pewien kłopot, jednak umiejętnie wykonywane, już od wczesnego "szczenięctwa", moim zdaniem wręcz pogłębiają naszą więź z psem! Sprawiają, że pies bezgranicznie nam ufa, pozwala dotykać się w miejscach, do których tylko my mamy dostęp i co ważne - uczy się cierpliwości, która być może kiedyś okaże się bezcenna, w wypadku choroby psa...

Posiadanie jużaka wciąga, jest niewątpliwe ogromną frajdą. Mimo, że jego utrzymanie nie jest łatwe, często trudniejsze niż innych ras, wiele osób pozostaje wiernych tej rasie, w myśl zasady "raz jużak - zawsze jużak".

Jakub Borkowski

Hodowla Sepis Team (FCI)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy