Już nie pasjonaci. Mecze to coś więcej

Kibice, fanatycy? Bardziej analitycy i eksperci. Gracze w zakładach bukmacherskich się zmieniają, stają się profesjonalistami. Najważniejsze jest wyciąganie poprawnych wniosków

Pandemia uwypukliła coś, czego można było się domyślać. Ludzie bez pasji, bez hobby, bez zainteresowań, niemalże "uwięzieni" w czterech ścianach mieli ogromne problemy z wytrzymaniem w izolacji. Ci, których życie pędziło, w końcu mogli znaleźć czas na inne rzeczy. Pasjonaci mieli jeszcze więcej możliwości. Niezależnie, czy były to seriale, książki, gry, czy zakłady bukmacherskie. Ta ostatnia branża od dawna wykształciła swoją grupę społeczną. Jednak profil gracza się zmienia.

Legalne zakłady, a wpływy do budżetu państwa

Zanim jednak o tym, to trzeba podkreślić, że zmienia się też funkcjonowanie firm w Polsce. Od momentu uchwalenia ustawy o grach hazardowych, w naszym kraju legalnie funkcjonować mogę jedynie podmioty, które otrzymały licencję od ministerstwa finansów. Szara strefa jest spychana do narożnika, choć wciąż stanowi ok. 50% rynku. W przeszłości jednak w tej branży panowała wolna amerykanka. Hazardowa dżungla rządziła się własnymi prawami. - Branża bukmacherska wymagała zmian i stworzenia jednakowych reguł dla wszystkich operatorów. Rynek internetowy był w 90% zdominowany przez podmioty działające w Polsce bez odpowiednich pozwoleń, które nie respektowały krajowego prawa i nie płaciły podatków. Tracił na tym budżet państwa, polski sport, a także uczciwe firmy - mówił w rozmowie z portalem spidersweb.pl Mateusz Juroszek, prezes STS - lider branży, największy bukmacher w Polsce.

Teraz jest inaczej, lepiej, bo wszystko jest bardziej uregulowane. Dzięki temu wpływy do budżetu państwa rosną. Jeszcze w 2016 roku z tytułu podatku wpłynęło 88 milionów złotych. W 2018 roku suma ta wzrosła do 465 mln zł. Poprzedni rok był rekordowy i kasa państwa zasilona została 620 milionami, z czego ok. 75% stanowiły zakłady zawierane przez Internet.

Ewolucja na naszych oczach

Obstawianie w formie zakładów wywodzi się z Wielkiej Brytanii, gdzie traktowano to jak zwyczaj połączony z szanowanymi wydarzeniami sportowymi - wyścigami konnymi, krykietem, piłką nożną. Kolejne dekady i wieki zmieniły funkcjonowanie tzw. bukmacherki w społeczeństwie. Firmy chętnie wspierają drużyny sportowe lub całe ligi. Dzięki nowym technologiom, zakłady są dostępne w Internecie czy aplikacjach mobilnych. Też zmienia się oferta. Im więcej wydarzeń, tym lepiej. Ludzie chcą obstawiać nie tylko sport, ale i politykę, rozrywkę, wydarzenia społeczne. To wszystko, co jest dla nich ważne. Esport, ligi elektroniczne, czy wirtualne sporty - to kolejny etap rewolucji w usługach bukmacherskich.

Od amatora do zawodowca

Zmienia się także wizerunek gracza. To już nie najczęściej kibic, który od czasu do czasu coś tam obstawi dla rozrywki. To nie niedzielny kibic, który uaktywnia się, gdy dzieją się najważniejsze sportowe wydarzenia. Oczywiście jest wielu takich graczy, ale zauważalny jest wzrost profesjonalizacji graczy. Coraz większa grupa zdaje sobie sprawę, że liczenie na szczęście nie ma zbytnio sensu. Trzeba je poprzeć wiedzą. Dlatego gracze mocno "siedzą" w danej dziedzinie. W jednym palcu mają statystyki, analizy formy i ostatnie wyniki. Kalkulują, sprawdzają, szukają informacji. Wszystkie te puzzle składają się potem na decyzję. Dzięki temu zwiększają swoje szanse na wygrane. Poza tym jest to okazja do sprawdzenia się  z innymi i weryfikacji swojej wiedzy. Każdy z nich chce stać się coraz lepszym w tym, co robi. Normą jest analizowanie nie tylko drużyn, ale i kursów, zapisywanie ich. Mrówcza praca często popłaca.

Wszystko wróciło do normy

Z tego powodu pierwszy okres pandemii związany z izolacją społeczną i odwołaniem wszelkich imprez masowych był trudnym czasem zarówno dla firm, jak i dla klientów. Wiele branż praktycznie z dnia na dzień zostało "zamrożonych". Zakładów bukmacherskich to nie dotknęło, ale ich oferta skurczyła się niemalże do minimum. Najpopularniejszych sportów nie było. Gracze mieli ograniczony i bardzo egzotyczny wybór. Te kilka tygodni to już jednak przeszłość. Wiele europejskich lig piłki nożnej wznowiło rozgrywki, podobnie dzieje się z innymi sportami - żużlem czy Formułą 1. Pasjonaci i eksperci znów mogą robić to, co potrafią najlepiej.

Udział w nielegalnych grach hazardowych jest karany. STS S.A. (dawniej Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne Spółka z o.o.) posiada zezwolenie wydane przez Ministra ds. Finansów Publicznych na urządzanie zakładów wzajemnych. Hazard związany jest z ryzykiem.

materiały promocyjne
Dowiedz się więcej na temat: mecz | sport | piłka
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy