Izrael uznał, że wylądował na Księżycu, więc teraz czas na podbój Czerwonej Planety

Kraj ten miał ambitne plany związane ze Srebrnym Globem. Po kwietniowym nieudanym lądowaniu na powierzchni pojazdu Beresheet, naukowcy chcieli wysłać tam drugą misję. Teraz jednak plany SpaceIL zmieniły się o 180 stopni.

Władze Izraela i ludzie zaangażowani w misję lądownika początkowo uznali, że misja zakończyła się katastrofą, bo urządzenie z prędkością 500 km/h uderzyło w powierzchnię Księżyca, więc nic z niego nie zostało. Ten fakt potwierdziły spektakularne obrazy powierzchni Księżyca z miejsca katastrofy nadesłane przez sondę Lunar Reconnaissance Orbiter ().

Misja miała polegać na zbadaniu powierzchni obiektu i wykonaniu jej obrazów. Na pokładzie Beresheet znajdowała się elektroniczna wersja Wikipedii oraz informacje o żydowskich/izraelskich symbolach historycznych i kulturalnych, a wśród nich: hymn państwowy, deklaracja niepodległości, pieśni po hebrajsku, Stary Testament, pięć pierwszych ksiąg Biblii, modlitwy, rysunki wykonane przez dzieci, różne dzieła literackie i inne, poufne dane.

Reklama

Po kilku tygodniach, ludzie ze SpaceIL jednak zmienili zdanie i uznali, że misja zakończyła się sukcesem, więc już nie będą czynili przygotowań do kolejnej misji. Teraz skupią się na czymś o wiele większym. Chociaż oficjalnie nie zapowiedziano, czym to będzie, to jednak eksperci są przekonani, że może chodzić o wysłanie lądownika na Czerwoną Planetę. „Tym razem nie polecimy na Księżyc. Podróż Beresheet na Księżyc została już uznana za udaną, rekordową i historyczną. Zamiast tego będziemy szukać innego, ważnego celu dla Beresheet 2.0. Więcej szczegółów poznacie niebawem” - możemy przeczytać na profilu twitterowym firmy SpaceIL.

Chociaż najważniejsza część misji wartej 100 milionów dolarów zakończyła się porażką, to jednak dla samego Izraela, zdolnych inżynierów i prywatnego sektora przemysłu kosmicznego i tak jest dużym osiągnięciem.

Gdyby Izraelowi udało się pomyślnie wylądować na powierzchni Srebrnego Globu, byłby czwartym krajem na świecie, który tego dokonał, a firma SpaceIL pierwszą prywatną organizacją w historii. Jednak tak się nie stało, a inżynierowie nie mają już ambicji tego dokonać. Trudno, ten zaszczyt przypadnie innemu krajowi. Najprawdopodobniej będą to Indie.

Źródło: GeekWeek.pl/SpaceIL / Fot. SpaceIL

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy