Reklama

Jutro coś uderzy w Księżyc. Nikt się do tego nie przyznaje

W piątek (04.03) o godzinie 13:25 czasu polskiego w powierzchnię Srebrnego Globu uderzy tajemniczy obiekt, który pochodzi z Ziemi, ale żadna firma i państwo nie chce przyznać się do odpowiedzialności za ten incydent.

W piątek (04.03) o godzinie 13:25 czasu polskiego w powierzchnię Srebrnego Globu uderzy tajemniczy obiekt, który pochodzi z Ziemi, ale żadna firma i państwo nie chce przyznać się do odpowiedzialności za ten incydent.
Tajemniczy obiekt uderzy w Księżyc /Michael Seeley /Twitter /Twitter

Będzie to wyjątkowe wydarzenie. Z tej okazji naukowcy postanowili przeprowadzić obserwacje obszaru uderzenia tajemniczego obiektu w powierzchnię Księżyca. W tym celu posłużą się sondą Lunar Reconnaissance Orbiter, która należy do NASA. Analizy pokazują, że obiekt uderzy w krater Hertzsprung w piątek (04.03) o godzinie 13:25 czasu polskiego.

Wciąż nie wiadomo na 100 procent, co tak naprawdę rozbije się na naturalnym satelicie naszej planety, ale astronomowie mają pewne sugestie. Miesiąc temu było jasne, że w Srebrny Glob uderzy rakieta Elona Muska, która brała udział w wyniesieniu na orbitę obserwatorium klimatycznego Deep Space Climate Observatory, czyli DSCOVR.

Reklama

Jednak dwa tygodnie temu okazało się, że może to być booster chińskiej rakiety Długi Marsz 3C, która realizowała misję z oblotem Księżyca i powrotem na Ziemię. Celem było przetestowanie możliwości wejścia w atmosferę próbnika na potrzeby bezzałogowej misji Chang'e-5. W 2020 roku przywiozła ona próbki księżycowego gruntu, pierwszy raz od słynnych misji Apollo.

Astronomowie porównali widmo światła odbite od farby pokrywającej obiekt i wszystko wskazuje na to, że mamy tu do czynienia właśnie z chińską rakietą. Urzędnicy Państwa Środka bronią się przed taką narracją. Kolejny raz oświadczyli, że ich kraj nie ma nic wspólnego z obiektem, który uderzy w Księżyc. Według nich, rakieta użyta w trakcie misji Chang'e-5 w 2013-2014 roku, krótko po wystrzeleniu weszła w ziemską atmosferę, gdzie doszło do jej spalenia.

Gdy już naukowcom z NASA uda się wykonać obrazy powierzchni i zebrać dane z obszaru, w który uderzy tajemniczy obiekt, za pomocą sondy Lunar Reconnaissance Orbiter, wówczas powinno stać się jasne, czy rzeczywiście była to chińska rakieta czy jednak coś innego. Uczeni mają również zamiar dowiedzieć się więcej o powstawaniu kraterów na Księżycu. Ta wiedza może pomóc w realizacji programu powrotu na ten obiekt.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy