Sonda Parker Solar Probe, która „dotknie” Słońca, pokazała Błękitną Planetę

Będzie to jedna z najważniejszych misji w historii ludzkości. Dzięki niej dowiemy się więcej o naszej dziennej gwieździe, której zawdzięczamy życie na Ziemi.

Będzie to jedna z najważniejszych misji w historii ludzkości. Dzięki niej dowiemy się więcej o naszej dziennej gwieździe, której zawdzięczamy życie na Ziemi.

Ale zanim to nastąpi, sonda odbędzie długą podróż pomiędzy planetami Układu Słonecznego, a mianowicie Ziemią, Wenus i Merkurym. 1 listopada znajdzie się ona w pierwszym peryheluim, czyli najbliżej Słońca od czasu rozpoczęcia misji. Tymczasem sonda wysłała na Ziemię obraz naszej planety z odległości 43 milionów kilometrów od nas, w momencie wykorzystania pierwszej asysty grawitacyjnej Wenus.

Obraz został wykonany przez instrument o nazwie Wide-field Imager for Solar Probe (WISPR), będącym jedynym zainstalowanym narzędziem do obrazowania przestrzeni znajdujący się na pokładzie Parker Solar Probe. To dzięki niemu ujrzymy naszą dzienną gwiazdę w takich detalach, w jakich jeszcze ludzkość w swojej historii nie miała możliwości zobaczyć. Sonda Parker Solar Probe, jak zapewnia kierownik misji Lika Guhathakurta, będzie odporna na wysoką temperaturę dochodzącą do 2000 stopni i silne promieniowanie, dzięki zastosowaniu specjalnych karbonowych materiałów kompozytowych.

Reklama

Sonda zbliży się na rekordową odległość zaledwie 6 milionów kilometrów od Słońca, gdzie panuje temperatura nie mniejsza niż 1500 stopni Celsjusza. Przypomnijmy, że średnia odległość naszej planety od Słońca to 149,6 milionów kilometrów. Osiągnie przy tym też rekordową prędkość, bo aż 200 kilometrów na sekundę.

„Po raz pierwszy odwiedzimy żyjącą i oddychającą gwiazdę. Będziemy ją w stanie dotknąć, posmakować i poczuć jej zapach” - powiedziała Lika Guhathakurta, podekscytowana kierująca programem.

Sonda Parker Solar Probe, która "dotknie" Słońca, pokazała Błękitną Planetę. Fot. NASA.

Sonda Parker Solar Probe odpowie na kilka zagadek, które od dziesiątek lat spędzają sen z powiek astronomów. Po pierwsze, dlaczego korona słoneczna jest o wiele gorętsza niż powierzchnia. Ma ona temperaturę ok. 5,5 tysiąca stopni Celsjusza, natomiast atmosfera osiąga aż 2 miliony stopni Celsjusza.

Po drugie, co nadaje tak wielkie prędkości i siłę wiatru słonecznemu, który jest też odpowiedzialny za powstawanie zorzy polarnej na Ziemi. I trzecie, misja powinna pozwolić na ustalenie mechanizmów związanych z emitowaniem przez Słońce cząstek o wysokiej energii, które stanowią poważne zagrożenie dla astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, w statkach kosmicznych czy na spacerach, a w przyszłości na powierzchni Księżyca.

Sonda Parker Solar Probe otrzymała swoją nazwę na cześć Eugene’a Parkera, astrofizyka, który w 1958 roku, w trakcie swojej pracy w Instytucie Enrico Fermiego, opublikował na łamach Astrophysical Journal artykuł pt. Dynamics of the interplanetary gas and magnetic fields. Parker zasugerował w nim, że ze Słońca bezustannie z dużą prędkością ucieka mnóstwo materii, która ma niebagatelny wpływ na planety i przestrzeń kosmiczną wewnątrz Układu Słonecznego. Dziś to zjawisko znane jest jako wiatr słoneczny.

Źódło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy