Reklama

Powrót 3D - obrazy trójwymiarowe

Możliwość oglądania zapisanych trójwymiarowych obrazów fascynowała ludzi od dawna, ale dopiero era cyfrowych urządzeń pozwoliła znacznie ułatwić tego typu rozrywkę.

Ostatnie targi CES pokazały, że niemal każdy liczący się producent audio-wideo ma w swojej ofercie monitory czy telewizory pozwalające na prezentację trójwymiarowych obrazów.

Podstawą widzenia przestrzennego jest u ludzi układ dwojga oczu. To dość uproszczona teoria, gdyż w procesie tym ważne są różne czynniki. Lewe i prawe oko postrzegają obiekty w trochę inny sposób, ponieważ są od siebie oddalone, dzięki czemu mózg, rejestrując drobne różnice, pozwala na spostrzeżenie trójwymiarowości obserwowanego świata.

Najlepiej widać to na obiektach znajdujących się blisko obserwatora, gdyż wraz ze zwiększaniem się odległości od przedmiotu wrażenie to zanika. Generalnie różnice pomiędzy obrazami widzianymi przez prawe i lewe oko są podstawą w wizualizacjach trójwymiarowych.

Reklama

Sztuczki i oszustwa

Już na początku XX wieku wielu ludzi fascynowała możliwość prezentacji obrazów w taki sposób, by można było uzyskać złudzenie przestrzenności wizualizowanych obiektów. Najprostszą metodą uzyskania tego typu efektu są stereoskopy, czyli urządzenia, w których ogląda się obrazy składające się z dwóch zdjęć tego samego obiektu, wykonanych z różnych punktów widzenia. Do ich wykonania można użyć jednego aparatu i przemieszczać go albo dwóch urządzeń zamontowanych na statywie lub aparatu z dwoma obiektywami.

Artykuł pochodzi z magazynu NEXT - numer 03/2008

Kolejną metodą oszukiwania wzroku, tak by udało się uzyskać wrażenie głębi, jest zastosowanie anaglifów. Są to dwa półobrazy umieszczone na jednym zdjęciu lub rysunku, z tą różnicą, że dla prawego i lewego oka mają one zmienione barwy. Aby móc je oglądać, należy wyposażyć się w okulary, w których jedno szkło lub folia jest niebieska, a druga czerwona. Półobrazy są przysłaniane tak, że każde oko niejako widzi to, co jest dla niego przeznaczone, dzięki czemu mamy złudzenie trójwymiarowości. Wadą tego niezwykle taniego rozwiązania jest uboga paleta barw zdjęć czy rysunków. Można je tworzyć także samemu - dostępne jest darmowe oprogramowanie, które można wykorzystać. W internecie jest mnóstwo anaglifów, które można oglądać na ekranie swojego komputera. Znajdziemy je m.in. na stronie www.anaglif.canonia.pl.

Kolejną zupełnie darmową i niewymagającą żadnych inwestycji technologią tworzenia złudzeń optycznych 3D jest stereografia. Dzięki specjalnym aplikacjom można stworzyć obraz składający się z powtarzalnych kolorowych elementów (kropek, kresek, małych obiektów), który obserwowany w specyficzny sposób pozwala dostrzec głębię i tak ukryte obiekty, napisy, a nawet animacje (w animowanych GIF-ach). Sporo tego typu obrazków można znaleźć na stronie www.eyetricks.com/3dstereo.htm.

Kino 3D i gry komputerowe

Technologie 3D służą głównie do zabawy, więc siłą rzeczy musiały znaleźć zastosowanie w branży rozrywkowej. Już kilkanaście lat temu pojawiły się hełmy do wirtualnej rzeczywistości, przeznaczone do gier komputerowych. Karty graficzne tworzyły dla nich na przemian obraz dla prawego i dla lewego oka i wyświetlały je za pomocą umieszczonych przed każdym okiem małych ekranów LCD o ograniczonej liczbie kolorów i rozdzielczości nieprzekraczającej 320x200 punktów. Niestety, niska wydajność kart oraz migotanie ekranów sprawiało, że wzrok męczył się bardzo szybko, a wiele osób odczuwało problemy podobne do objawów choroby lokomocyjnej lub wręcz dostawało ataków epilepsji. Większość tych konstrukcji ważyła więcej niż kilogram, co obciążało kark i kręgosłup.

Kolejną ciekawą próbę wykorzystania złudzenia przestrzenności zastosowano w grze "Magic Carpet", gdzie przy użyciu techniki anaglifów oraz okularów z kolorowymi szybkami można było zagłębić się w trójwymiarowy świat. Później pojawiły się różnorakie produkcje branży filmowej, w których stosowano tę technologię. Były to głównie filmy familijne lub skierowane bezpośrednio do dzieci.

Kilka lat temu na świecie zaczęły powstawać kina IMAX oferujące bardzo wysokiej jakości obraz (wysoka rozdzielczość prezentowanego materiału), który po zastosowaniu specjalnych . polaryzacyjnych okularów pozwala oglądać doskonałe złudzenie trójwymiarowego obrazu. Jednymi z najbardziej spektakularnych i szeroko reklamowanych produkcji były "Beowulf" oraz "Speed Racer". Coraz więcej produkcji zawiera sceny, które można oglądać za pomocą wspomnianych okularów.

Artykuł pochodzi z magazynu NEXT - numer 03/2008

Nowe możliwości

Hełmy do wirtualnej rzeczywistości oraz okulary migawkowe podłączane do kart graficznych (np. zestaw Gainward GeForce4 Ti 4600), naprzemiennie zakrywające oczy, odeszły do lamusa. Karty graficzne nie mogły bowiem wyświetlić co najmniej 30 półobrazów dla każdego oka w ciągu sekundy (wymaga to generowania 60 klatek obrazu na sekundę) w rozsądnej rozdzielczości. Obecne karty graficzne radzą sobie z tego typu zadaniami na tyle dobrze, że na rynku zaczęły się pojawiać nowe konstrukcje monitorów oraz gadżetów do komputerów i konsoli. Jednym z przykładów jest monitor Hyundai W220S (około 2000 zł), który ma na ekranie specjalną powłokę polaryzacyjną oraz dołączone okulary, na których również zastosowano tego typu filtry. Dzięki sterownikom i oprogramowaniu firmy www.tridef.com możliwe jest uzyskanie efektu trójwymiarowości niemal w każdej grze komputerowej FPP. Przygotowane specjalne sterowniki trzeba ściągnąć z witryny producenta, co kosztuje 5 dol. za każdy profil. Nie jest to dużo dla osoby, która wyda kilkadziesiąt dolarów na grę i kilkaset na monitor.

Należy jednak pamiętać, że wrażenia te odbiegają od rzeczywistości, więc wymaga to swego rodzaju treningu i przyzwyczajenia. W zależności od indywidualnych możliwości adaptacyjnych mózgu, zmęczenie tego typu rozrywką może przyjść zarówno po kilku, jak i kilkunastu minutach użytkowania. Dlatego też zalecane jest przetestowanie urządzenia przed zakupem, by nie okazało się, że nie będziemy mogli z niego korzystać.

Trzeci wymiar na ekranie

Jak pokazały tegoroczne targi CES, wielu producentów telewizorów i monitorów ma w swojej ofercie technologie pozwalające na uzyskanie trójwymiarowego efektu. Najpopularniejsi z nich przewidują zastosowanie różnych technik wspomaganych okularami. Część producentów, podobnie jak w przypadku kin IMAX oraz monitora Hyundai, stosuje polaryzacyjne szkła oraz filtry na ekranach. Niektórzy wykorzystują okulary migawkowe i zapewniają odświeżanie obrazu na poziomie nie mniejszym niż 120 Hz, co ma wyeliminować efekt zmęczenia wzroku oraz bólu i zawrotów głowy.

Kolejne konstrukcje zapewniają odbiór obrazu 3D bez konieczności stosowania okularów.

Technologie tu stosowane są zupełnie inne. Na ekranie umieszczona jest specjalna warstwa, która po włączeniu prądu tworzy swego rodzaju szczeliny. Przez nie do oczu odbiorcy docierają informacje tylko z tych punktów, jakie dla danego oka przewidział producent. Pozwala to na dostarczenie w tym samym czasie obrazów dla prawego i lewego oka, przygotowanego tak jak w stereofotografii - z lekkim przemieszczeniem obiektywu, w tym wypadku piksela. Dzięki temu uzyskujemy możliwość podziwiania trójwymiarowych obiektów nawet wtedy, gdy nie stoimy centralnie przed ekranem (to wada urządzeń prezentowanych w ciągu kilku poprzednich lat). Technologie tego typu zaprezentował Philips w projekcie WOWvx (www.wowvx.com), LG Display, NEC i kilka innych firm.

Jak pokazują ostatnie targi, a także fora i strony internetowe, technologiami tymi interesuje się coraz więcej użytkowników. To, czy będzie to jedynie zryw na miarę hełmów wirtualnych, pokażą najbliższe lata.

Artykuł pochodzi z magazynu NEXT - numer 03/2008

(Nie)daleka przyszłość

Coraz częściej słyszymy o przełomach dokonywanych w zapisie i tworzeniu obrazów u holograficznych, których jakość z miesiąca na miesiąc się poprawia. Dzięki tym technikom możliwe będzie odtwarzanie w normalnych warunkach obrazów znanych choćby z filmów SF, gdzie sylwetki ludzi, czy też całe grupy obiektów widoczne są tak, jakbyśmy byli pośród nich. Obecne systemy nie pozwalają jeszcze na tak swobodne operowanie obrazem 3D, więc musimy posiłkować się technikami wymienionymi w artykule.

W przyszłości jednak najprawdopodobniej łatwiej będzie zastosować interfejsy neuralne, gdzie impulsy przekazywane bezpośrednio do mózgu będą tworzyły doskonałe iluzje świata, nie tylko w sferze wizualnej i dźwiękowej, ale także wykorzystujące pozostałe zmysły człowieka: węch, smak i dotyk. Tego typu systemy mają też wady. Można o nich mówić w kontekście takich filmów, jak "Strange Days" z 1995 r. czy "Superwizja" z 1990 r., gdzie telewizja przekazywana bezpośrednio do mózgu staje się groźnym narkotykiem.

Next

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy