Reklama

Telewizory roku 2009

Jeszcze cieńsze, z ostrzejszym obrazem oraz obsługą internetu - takie mają być telewizory w 2009 roku. Czy zatem w te święta nie warto kupować starszych modeli LCD?

Międzynarodowe targi elektroniki konsumenckiej IFA w Berlinie jeszcze dzień przed oficjalnym otwarciem znajdowały się w rozsypce. Wielkie firmy dopiero co przygotowywały swoje stanowiska, a setki zawiniętych w folię paneli LCD leżało w każdym z możliwych kątów. To właśnie te telewizory zostały główną gwiazdą tegorocznych targów. Już za kilkanaście dni pierwsze z ich sklepowych odpowiedników trafią na półki. Czy zatem powinniśmy wstrzymać się z zakupem obecnych na rynku modeli?

Cienko. Bardziej cienko. LCD

- Chcieliśmy dać światu płaski telewizor z tak minimalistycznym designem, że kiedy odbiornik zostanie wyłączony, będzie wyglądać jak część ściany - podsumował nowy, mający głębokość 38 mm telewizor Essence firmy Philips, Des Powers z Philips Consumer Lifestyle. Rzeczywiście - jak najcieńsze i jak najbardziej ascetyczne pod kątem stylistyki telewizory królowały na stoiskach największych producentów.

Reklama

Wyzwanie cienkich telewizorów podjęło Sony, prezentując na konferencji prasowej KDL-40ZX1 - obecnie najcieńszy na świecie telewizor LCD, którego grubość ekranu wynosi 9,9 mm. Cały telewizor ważny 12,2 kg - taka waga sprawia, że jest to jednocześnie najlżejszy telewizor świata. Ten mający 40 cali model trafi do Japońskich sklepów w cenie około 490 tys. jenów, czyli ponad 4,4 tys. dolarów. Telewizory z cienkimi obudowami zaprezentował także Sharp (rodzina Aquos XS1). Wszystkie wymienione modele będą dostępne dla Kowalskiego - jeszcze w zeszłym roku cienkie telewizory były jedynie ciekawostką. Teraz mają wkroczyć do naszych salonów.

Światełko nadziei

Drugim rozwiązaniem technologicznym z Berlina, które jeszcze rok temu wydawało się pieśnią przyszłości, było podświetlanie ciekłokrystalicznych telewizorów przy pomocy diod LED. Otóż diody LED wykorzystywane są w miejscu tradycyjnych świetlówek katodowych (emitują światło za matrycą LCD). Co - w dużym skrócie - daje nam LED? Szanse na równomierne podświetlanie matrycy. Diody LED po prostu pokrywają całą powierzchnię za matrycą przy pomocy setek punktów świetlnych. Dzięki temu w o wiele łatwiejszy sposób można regulować poziom bieli i czerni w danej części ekranu. LED po prostu eliminuje odwieczny problem LCD z oddaniem odpowiedniego poziomu koloru czarnego.

Nic zatem dziwnego, że z diod LED chcą korzystać wszyscy producenci. Podczas targów w Berlinie Philips pokazał światu telewizor 42PFL9803 wykorzystujący technologię Lux LED, Sharp zaprezentował telewizory RGB-LED, Sony nie pozostało w tyle z rodziną Bravia X, a Samsung wystawił do walki modele z serii F9. Diody LED zapewniają nie tylko lepszy obraz, ale i mniejsze zużycie energii. Ekologia była kolejnym z najmodniejszych tematów na IFA. Odbiorniki z funkcjami mniejszego zużycia energii będą średnio zużywać około 30 proc. mniej prądu.

Bardzo możliwe, że zaoszczędzimy na rachunkach za prąd, ale na pewno nasz portfel odczuje ewentualny zakup odbiorników z podświetlaniem LED. Ceny detaliczne jeszcze nie zostały ustalone, ale możemy mówić o przedziale powyżej 6 tys. złotych. A pomimo tak wygórowanej ceny, w 2009 roku telewizory LCD z podświetlaniem LED i tak będą przestarzałe.

Internet TV

Jeszcze w tym roku do Polski powinien zawitać "zabójca LCD", czyli technologia organiczna OLED. Pierwszy na europejską ziemię następcę LCD sprowadzi Sony, a znacznie lepszej jakości obraz przy mniejszym zużyciu energii dostarczy nam 11-calowy telewizor OLED, który od roku dostępny jest w Japonii. Telewizory (a raczej monitorki) o tak niewielkich gabarytach sprezentuje nam w następnym roku także Samsung - mowa tutaj o przekątnej 14, 15 oraz 22 cali. Dopiero w okolicach 2010 roku możemy spodziewać się telewizorów o rozmiarach 40 do 42 cali - odpowiada Agnieszka Zawada z firmy Samsung.

OLED zatem stanie się realnym zagrożeniem dla LCD, i osiągalną alternatywą dla przeciętnego Kowalskiego dopiero w okolicach 2012 roku. Obecnie więc możemy spokojnie myśleć o zakupie telewizora LCD. Pytanie tylko - czy potrzebujemy wszystkich dodatkowych technologii? Oprócz podświetlania LED i cienkiej obudowy, kolejnym trendem z Berlina okazuje się być internet w telewizorze. Nowe odbiorniki Samsunga, Toshiby oraz Sony będą mogły w czasie rzeczywistym streamować materiały HD z dysków lub prosto z sieci. Ale na tym nie koniec nowości.

Kto pierwszy?

Ostatnim, debiutującym w Berlinie trendem okazało się być odświeżanie ekranu na poziomie 200Hz. W Berlinie pojawiły się dwa "Pierwsze na świecie telewizory z odświeżaniem 200Hz" - jeden ze stajni Sony, drugi od Samsunga. Każdy reklamowany jako ten jedyny, pierwszy. Niezależnie od tych słownych przepychanek, odświeżanie na tak dużym poziomie ma być przydatne przy telewizorach o większej przekątnej - od 32 cali wzwyż. Rok temu klientom wystarczyć miało 100Hz. Technologia idzie do przodu szybciej niż myślimy.

W okresie świątecznym, podobnie jak przed Mistrzostwami Europy w piłce nożnej, zainteresowanie telewizorami HD w naszym kraju wzrośnie, a producenci znowu będą prześcigać się w promocjach. Na rynku dostępna już będzie większość nowości zaprezentowanych w Berlinie. Czy mając do dyspozycji 2 tys. złotych warto wstrzymać się z zakupem i poczekać aż najświeższe produkty stanieją?

Odpowiedź brzmi: nie. Przeciętny Kowalski kupując telewizor powinien przede wszystkim sprawdzić, czy ma on tuner DVB-T umożliwiający obsługę naziemnej telewizji cyfrowej. Zresztą dla większości kupujących nawet telewizor LCD obsługujący FullHD będzie zbyt zaawansowaną technologią. W tym przypadku nie warto być pierwszym, który skusi się na nowe, zaprezentowane w Berlinie rozwiązania.

Łukasz Kujawa, Berlin

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama