Auto zawisło nad dziurą. Zapadlisko w Konradowie
W Konradowie doszło do niecodziennego incydentu, kiedy ziemia zapadła się pod zaparkowanym autem, pozostawiając pojazd zawieszony nad głębokim otworem. Powstałe zapadlisko ma już 3 metry głębokości, a eksperci łączą jego pojawienie się z powodziami i dawnymi wyrobiskami górniczymi. Służby ostrzegają przed tworzeniem się kolejnych zapadlisk i apelują o ostrożność.

Samochód zawisł nad przepaścią. Tajemnicze zapadlisko w Konradowie
W miejscowości Konradów (gmina Głuchołazy) doszło do niebezpiecznego incydentu, kiedy ziemia niespodziewanie zapadła się pod zaparkowanym samochodem. Wydarzenie miało miejsce w poniedziałek, 18 maja, przed godziną 12 na prywatnej posesji przy ul. Lompy, zaledwie 20 metrów od domu właścicieli. Kiedy na miejsce dotarli strażacy, ujrzeli pojazd wiszący nad dziurą w ziemi. Kierowcy udało się opuścić samochód jeszcze przed interwencją służb. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
W ciągu doby dziura w ziemi znacznie się powiększyła. Przyjmuje kształt łzy, a jej głębokość sięga nawet do 3 metrów.
- To zapadlisko prawdopodobnie pojawiło się w miejscu, gdzie kiedyś istniał szyb wentylacyjny czy świetlikowy - komentuje dla portalu nto.pl dr inż. Maciej Madziarz, kierownik zakładu górnictwa KGHM Cuprum i wykładowca Politechniki Wrocławskiej.
Okazało się, że powodzie były głównym powodem powstania zapadliska.
- Na skutek zwiększonych przepływów wody podziemnej w czasie powodzi następowało podbieranie materiału skalnego od dołu i stopniowe zapadanie się wyrobiska szybowego. Ten mechanizm postępował powoli. Potrzebne było aż półtora roku, aby materiał przesunął się w dół i zapadlisko ujawniło się na powierzchni - dodaje Madziarz.
Ziemia, którą szyb był "zakorkowany", pod wpływem wody została wypłukana, a korek osunął się niżej - w ten sposób powstała dziura w ziemi.
Specjaliści ostrzegają: mogą pojawić się kolejne zapadliska
Ustalono, że pod osiedlem Tysiąclecia w Głuchołazach znajduje się wydrążona pod koniec XVI wieku Sztolnia Trzech Króli, mająca około 6 kilometrów długości i odprowadzająca wodę z okolicznych kopalni. Prowadzi aż do dzisiejszych Zlatych Hor. Przy ul. Lompy podziemny korytarz znajduje się około 50 metrów poniżej poziomu terenu.
Eksperci podkreślają, że jeśli doszło do jednego zapadliska, istnieje ryzyko tworzenia się kolejnych w jego pobliżu. W ciągu ostatnich 50 lat w tym rejonie powstały co najmniej trzy podobne. Tego typu zjawiska bywają trudne do przewidzenia, ponieważ wiele zależy od stanu podziemnych korytarzy, poziomu wód gruntowych oraz warunków pogodowych.
Władze i służby monitorują sytuację, a teren wokół zapadliska jest obserwowany pod kątem dalszych zmian. Mieszkańcy oraz turyści odwiedzający miejsce są proszeni o zachowanie ostrożności.










