Śmiertelna malaria na lotnisku. Komar mógł przylecieć samolotem
Dwóch pracowników lotniska we Frankfurcie nad Menem zaraziło się malarią od komara, który prawdopodobnie przyleciał samolotem, i zmarło, jak poinformowały władze. W lipcu pojawiła się informacja, że zmarła jedna osoba, a sześć zostało zakażonych. Wtedy przyczyna zgonu nie była jeszcze znana.
Instytut Roberta Kocha (RKI) stwierdził, że możliwą przyczyną był przywieziony komar Anopheles. Rzecznik lotniska potwierdził przebywanie pozostałych czterech zarażonych pracowników w szpitalu.
Ostatni wybuch malarii na lotnisku we Frankfurcie miał miejsce w 2023 roku, a rzadkość występowania tej choroby może powodować opóźnienia w diagnozie, ponieważ lekarze nie od razu podejrzewają właśnie tę przypadłość - a to zwiększa ryzyko cięższego przebiegu.
Rzecznik lotniska poinformował, że pozostali czterej zakażeni pracownicy są leczeni w szpitalu, a na terenie lotniska zainstalowano już pułapki na komary. Złapane owady zostaną przewiezione do Instytutu Medycyny Tropikalnej w Antwerpii w Belgii, gdzie zostaną poddane badaniom genetycznym mającym na celu ustalenie ich pochodzenia. Specjaliści analizują próbki krwi, aby ustalić, czy chorzy zostali zakażeni jednym komarem czy sześcioma różnymi gatunkami tych owadów. Wyniki testów laboratoryjnych będą dostępne dopiero za kilka tygodni.
- Komar prawdopodobnie już nie żyje - powiedział Peter Tinnemann, szef frankfurckiego urzędu ds. zdrowia. - Nie ma prawdopodobieństwa przeniesienia wirusa z człowieka na człowieka. Ryzyko dla mieszkańców Frankfurtu jest znikome.
Setki tysięcy zgonów rocznie przez malarię
Malaria jest wywoływana przez pasożyty przenoszone przez komary z rodzaju Anopheles. Objawami mogą być nudności, ból głowy oraz silne fale gorączki i dreszczy. Nieleczona prowadzi do śmierci, jednak pacjenci, których wcześnie się zdiagnozuje i wdrożone zostanie u nich leczenie, zwykle całkowicie wracają do zdrowia.
Choroba ta powoduje setki tysięcy zgonów rocznie, głównie w Afryce Subsaharyjskiej. Zapobiec jej można, chroniąc się przed ukąszeniami komarów i przyjmując leki profilaktyczne, jak informuje niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
W Niemczech przypadki malarii zwykle dotyczą osób, które zaraziły się podczas podróży zagranicznych.
- Zapewniliśmy wszystkim pracownikom wyczerpujące informacje i zachęcamy ich do konsultacji z lekarzem, jeśli zaobserwują jakiekolwiek objawy - powiedział rzecznik Fraportu.
Niedawno pisałam w GeekWeek.pl o roju komarów w samolocie na lotnisku w Mediolanie. Pasażerowie musieli zostać ewakuowani, a cały lot opóźnił się o parę godzin.












