W skrócie
- Podczas panelu na CYBERSEC EXPO & FORUM 2026 eksperci uznali, że Polska powinna wdrożyć aktywną doktrynę obrony cyfrowej i dążyć do roli lidera w cyberbezpieczeństwie NATO.
- Generał Nowak, Tomasz Florczak, Joanna Pawełek-Mendez i Tomasz Zdzikot podkreślili znaczenie wyrównania poziomu cyberochrony państw sojuszniczych, odstraszania przez generowanie kosztów dla agresora oraz reagowania sankcjami i operacjami ofensywnymi.
- Wskazano, że Polska dysponuje wybitnymi kadrami i narzędziami, lecz obecnie wykazuje nadmierną ostrożność, a eksperci postulują aktywne działania i lepszą integrację z sieciami sojuszniczymi.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Gen. bryg. rez. Włodzimierz Nowak. Ofensywa, kontrola granic sieci i era kwantowa
Generał Włodzimierz Nowak omówił architekturę sieci obronnej NATO, podkreślając, że poziom cyberbezpieczeństwa wszystkich państw sojuszniczych musi być wyrównany, aby wyeliminować jakiekolwiek słabe ogniwa. Wyjaśnił, że system ten działa na dwóch poziomach. Pierwszym jest czysta, odseparowana sieć zarządzana bezpośrednio przez NATO, posiadająca dwa gatewaye w Europie i USA, przez które przechodzi cały ruch. Poziom drugi to sieci krajowe, połączone z centralą bramami, którymi zarządzają poszczególne państwa według norm NATO. Architektura ta pozwala na natychmiastowe odłączenie kraju w przypadku zagrożenia, np. w celu oczyszczenia systemów z exploitów. Polska na początku obecności w Sojuszu została w ten sposób odcięta na trzy dni.
Generał wezwał do zdecydowanej odpowiedzi na wrogie działania Rosji, takie jak zakłócanie sygnału GPS z Obwodu Królewieckiego. Zaproponował odwetowe zakłócanie rosyjskiego systemu GLONASS, podając za wzór Turcję, która po zestrzeleniu naruszającego przestrzeń powietrzną samolotu rosyjskiego skutecznie zniechęciła adwersarza do dalszych prowokacji. Obecnie kraje członkowskie nie mogą jednak działać bez porozumienia z sojusznikami, co paraliżuje szybką reakcję.
Ekspert obalił również mit o braku granic internetu. Wskazał on na fizyczne punkty wymiany ruchu (ang. exchange points). W Polsce istnieje osiem takich głównych punktów, nad którymi państwo nie ma jednak pełnej kontroli, a brak integracji między operatorami a komórkami bezpieczeństwa utrudnia reakcję. Zdaniem wojskowego wiele ataków DDoS można by neutralizować już na granicy kraju, zanim dotrą do elektrowni czy innych obiektów krytycznych.
W kontrze do zasugerowanej uwagi, że wojskowi szykują się do konfliktów sprzed 10 lat, generał ostrzegł przed nadchodzącą erą kwantową i przytoczył przykład USA, gdzie w grudniu 2023 r. w tajnych sieciach NSA zabroniono przesyłania kluczy kryptograficznych RSA. Zastąpiono je fizycznymi szyfratorami w obawie przed ich możliwym przyszłym zdeszyfrowaniem przez komputery kwantowe. Zdaniem prelegenta Europa i Polska wciąż nie odrobiły tej lekcji i muszą natychmiast zacieśnić współpracę z operatorami sieci.
Tomasz Florczak. Obrona powinna generować koszt dla agresora
Tomasz Florczak, CEO ChallengeRocket.com, zdefiniował 3 stopnie skuteczności obrony, gdzie pierwszym jest samo odparcie ataku, drugim - obrona przy minimalizacji kosztów własnych, a trzecim - odstraszanie tak skuteczne, że wróg rezygnuje z prób ataku. Postulował on, by Polska skupiła się na budowaniu potencjału, który nakłada na agresora realne koszty. Odnosząc się do propozycji zamykania bram sieciowych, zauważył, że państwo z natury ogranicza wolność obywateli w rozsądnym zakresie w zamian za gwarancję bezpieczeństwa, na co jako społeczeństwo się godzimy.
Florczak ocenił, że państwa zachodnie często reagują na ataki dopiero wtedy, gdy są one wymierzone w kluczowe sektory. Zaproponował, aby Polska i NATO ustaliły jasne progi reakcji dla konkretnych sytuacji, takich jak paraliż szpitali czy transportu, których przekroczenie automatycznie uruchamiałoby z góry przypisany pakiet działań odwetowych. Jednocześnie przedsiębiorca wezwał do porzucenia ciągłych zachwytów nad polskimi kadrami IT, podkreślając, że w cyberprzestrzeni liczy się przede wszystkim talent organizacyjny oraz narzędzia.
W kwestii przygotowania bojowego Florczak zaproponował nowy format ćwiczeń. Szkolenia obronne powinny porzucić testowanie samego powstrzymywania ataków na rzecz scenariuszy, w których wróg już przełamał zabezpieczenia. Należałoby testować procedury kryzysowe w przypadku np. wystąpienia już paraliżu wodociągów i masowej dezinformacji. Ekspert postulował także wynegocjowanie z USA gwarancji bezpieczeństwa uniemożliwiających odcięcie Polski za pomocą tzw. "kill-switchów". Zauważył też, że stacjonujące w Polsce wojska amerykańskie są naturalnymi zakładnikami sytuacji - ewentualny atak dotyka również ich, co silnie odstrasza przeciwnika.
Joanna Pawełek-Mendez. Dyplomacja sankcyjna i globalna wojna o porządek prawny
Joanna Pawełek-Mendez, radca-minister ds. cyberbezpieczeństwa z Departamentu Polityki Bezpieczeństwa w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, przypomniała, że cyberprzestrzeń uznano za oficjalny obszar działań wojennych NATO na szczycie w Warszawie w 2016 r. i od tego momentu Sojusz skupia się na odpieraniu ataków i wypracowywaniu narzędzi odstraszania.
Kluczowym narzędziem Unii Europejskiej w tym zakresie jest tzw. Cyber Diplomacy Toolbox. Od 2019 roku UE może nakładać cybersankcje, którymi objęto już około 100 osób i podmiotów, w tym rosyjskie podmioty posiadające aktywa w UE zaangażowane w cyberszpiegostwo. Procedura ta wymaga jednak ścisłej współpracy wywiadowczej oraz wymiany materiału dowodowego między zaatakowanym państwem a sojusznikami z NATO.
Zdaniem ekspertki rywalizacja w cyberprzestrzeni to w istocie wojna o kształt globalnego porządku prawnego. Rosja i Chiny - jako przykłady państw autorytarnych i niedemokratycznych - próbują modyfikować prawo międzynarodowe, aby usankcjonować państwową kontrolę nad siecią. Rosja skutecznie przeforsowała w ONZ rezolucję o nowym traktacie o cyberprzestępczości. Choć kraje Zachodu zdołały zablokować niekorzystne zapisy definicyjne w pierwszym etapie negocjacji, Rosja wciąż dąży do zniesienia odpowiedzialności państw za ataki i unikania sankcji w celu ochrony własnej reputacji.

Stanowisko państw demokratycznych zakłada, że obecne prawo humanitarne musi bezwzględnie obowiązywać także w sieci. Polska oficjalnie przyjęła stanowisko, że cyberatak o odpowiedniej skali może być traktowany na równi z atakiem zbrojnym i uprawnia do odpowiedzi militarnej, co nie jest jeszcze normą we wszystkich krajach UE. Pawełek-Mendez podsumowała, że walka o standardy technologiczne to także wojna gospodarcza, która wymaga stałego kontaktu dyplomatów z krajowymi ośrodkami badawczo-naukowymi. Te skoordynowane działania mają na celu zabezpieczanie suwerenności kraju.
Tomasz Zdzikot: Aktywna obrona, doktryna cios za cios i rola Polski w NATO
Tomasz Zdzikot, wiceprzewodniczący Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronnności przy Prezydencie RP, zaapelował o pełne realizowanie Art. 3. Traktatu Północnoatlantyckiego, który zobowiązuje państwa do budowy silnych zdolności krajowych jako fundamentu obrony całego NATO. EKspert wymienił dokument Cyber Defence Pledge, który po "odwojskowieniu" może służyć jako uniwersalny zestaw wytycznych dla organizacji. Wspominając dawny atak na Estonię, realizowany przez prorosyjskich hakerów i zwykłych użytkowników sieci w formule "crime as a service", gdzie śledztwo umorzono z braku jednoznacznych dowodów wiążących sprawców z Kremlem, Zdzikot zauważył, że NATO odchodzi od dawnych obaw przed oficjalną atrybucją. Dziś Sojusz wprost wymienia Rosję, Białoruś i Koreę Północną jako głównych agresorów.
Ekspert postawił pytanie o polską zdolność do szkodzenia wrogowi na jego terenie, podając za przykład USA, których strategia zakłada aktywną obecność w sieciach przeciwnika i niszczenie struktur, które mogą posłużyć do ataku. Podkreślił, że Polska posiada wybitnych specjalistów wojskowych i służby specjalne, ale traktuje je zbyt zachowawczo, niczym młoteczek za szybą w pociągu z napisem "zbij szybkę w razie wypadku". Jego zdaniem nie ma co czekać na ten wypadek.
Zdzikot przekazał, że polskie Wojska Obrony Cyberprzestrzeni chcą mieć ustawową możliwość prowadzenia operacji ofensywnych poza granicami kraju w ramach aktywnej obrony, jednak Premier i Minister Cyfryzacji podchodzą do tego postulatu krytycznie z obawy przed pogorszeniem relacji dyplomatycznych z agresorami. Zdzikot podsumował, że skoro Polska jest (przynajmniej częściowo i według części ekspertów) najczęściej atakowanym krajem na świecie, powinna odpowiedzieć zasadą "cios za cios". Zdaniem eksperta kraj ma pełen potencjał, by przestać oglądać się na innych i - obok Estonii - stać się oficjalnym liderem cyberbezpieczeństwa w NATO.











