W skrócie
- Podczas policyjnego pościgu w Luizjanie kierowca podejrzany o jazdę pod wpływem uciekał pieszo po zeskoczeniu z estakady do bagna, gdzie został zaatakowany przez aligatora.
- Mimo obrażeń rąk i nóg mężczyzna kontynuował ucieczkę, a następnie został zlokalizowany i zatrzymany z wykorzystaniem dronów, po czym trafił do szpitala, a potem do aresztu.
- Biuro szeryfa udostępniło w mediach społecznościowych humorystyczny wpis, w którym aligator nazwany został "zastępcą roku" oraz przedstawiono grafikę AI z wręczeniem plakietki przez szeryfa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Dmuchnij pan w balonik. Nietypowy pościg w Luizjanie
W ubiegłą niedzielę (7 czerwca) na autostradzie międzystanowej nr 10 (I-10) w parafii Jefferson w stanie Luizjana (USA) doszło do groźnego incydentu drogowego. Stanowa policja otrzymała zgłoszenie o Toyocie Supra prowadzonej w sposób niezwykle lekkomyślny. Pojazd uderzył w betonową barierę ochronną, co doprowadziło do przebicia opony, jednak kierowca kontynuował jazdę.
Funkcjonariuszom udało się ostatecznie zatrzymać uszkodzone auto na autostradzie I-310 w sąsiedniej parafii St. Charles. Za kierownicą siedział 40-letni Victor Rivas z miejscowości Montz. Podczas kontroli mundurowi zauważyli u mężczyzny wyraźne oznaki odurzenia. Gdy policjanci podjęli próbę przeprowadzenia procedury związanej z podejrzeniem jazdy pod wpływem (ang. driving while intoxicated - DWI), Rivas nagle rzucił się do pieszej ucieczki. Mężczyzna zeskoczył z podwyższonego odcinka estakady autostrady prosto w znajdujące się poniżej bagnisko.
W akcję poszukiwawczą zaangażowano policję stanową oraz biuro szeryfa parafii St. Charles. Po pewnym czasie zbieg został dostrzeżony, gdy szedł wzdłuż drogi krajowej US Highway 61. Widząc zbliżających się stróżów prawa, Rivas ponownie salwował się ucieczką w głąb bagiennego terenu.
Uciekał przed policją. Na bagnach zaatakował go aligator
To właśnie na bagnach doszło do najbardziej nieoczekiwanego zwrotu akcji. Mężczyzna został zaatakowany przez aligatora. Nagranie z kamery nasobnej jednego z funkcjonariuszy, na którym widać drapieżnika płynącego z dużą prędkością w kierunku uciekiniera i szamoczącego się z nim w wodzie, zostało opublikowane w serwisie YouTube przez lokalną stację WWL Louisiana. Mimo że gad zranił go w obie ręce, podejrzany kontynuował ucieczkę.
"Nawet po ugryzieniu Rivas wciąż wymykał się stróżom prawa i znów czmychnął. Musieliśmy zaczekać, aż wyłoni się z gęstwiny, aby dokonać zatrzymania" - skomentował Kyle Wagner, oficer prasowy policji stanowej w Luizjanie.
W końcu dzięki wykorzystaniu dronów ranny i wycieńczony uciekinier został zlokalizowany i zatrzymany. Rivas odniósł obrażenia wszystkich czterech kończyn. Został przetransportowany do lokalnego szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej, a po wypisie trafił wprost do centrum penitencjarnego Nelson Coleman Correctional Center w miejscowości Killona.
Za jego zwolnienie wyznaczono kaucję w wys. 17,5 tys. dolarów. 40-latkowi postawiono zarzuty jazdy w stanie nietrzeźwości/odurzenia oraz stawiania oporu funkcjonariuszowi. Dodatkowo policja z sąsiedniej parafii Jefferson uzyskała nakazy aresztowania w związku z wcześniejszą kolizją, zarzucając mu ucieczkę z miejsca wypadku oraz nieostrożne prowadzenie pojazdu.
"Al E Gator" zastępcą roku. Biuro szeryfa wygenerowało grafikę AI
Policja stanowa podsumowała to zdarzenie jako przestrogę, pisząc, że "jazda pod wpływem może prowadzić do poważnych i nieprzewidywalnych konsekwencji". Trudno się z tym nie zgodzić. Ale to jeszcze nie koniec historii.
Sytuacja niczym z komedii kryminalnej wywołała lawinę żartobliwych komentarzy w mediach społecznościowych. Oficjalne oświadczenie policji stanowej chwaliło partnerów za doprowadzenie sprawy "do pomyślnego rozwiązania", pomijając milczeniem wkład aligatora. Biuro szeryfa parafii St. Charles postanowiło jednak podejść do sprawy z humorem.
Na oficjalnym profilu biura na Facebooku pojawił się post z przestrogą: "Nie prowadź pod wpływem, nie uciekaj przed funkcjonariuszami i absolutnie nie ukrywaj się na bagnach Luizjany. Dzikie zwierzęta mogą współpracować z organami ścigania". Jakby tego było mało, wpis opatrzono grafikami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję, na których "Al E Gator" odbiera od szeryfa Grega Champagne plakietkę zastępcy roku. Wyborne!














