Saperzy w akcji. Niewybuchy w Jeleniej Górze
W koszu przy galerii handlowej Nowy Rynek w Jeleniej Górze znaleziono wczoraj ok. godz. 20 niewybuch z okresu II wojny światowej. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, do akcji wkroczyła także specjalistyczna grupa saperów z Wrocławia.
Przez parę godzin teren wokół był zabezpieczony, a część dróg wyłączono z ruchu. Łącznie z galerii ewakuowano 160 osób.
Niedaleko, na dworcu autobusowym PKS, jedna z osób miała podrzucić także minę przeciwpiechotną. Podczas akcji saperów, po północy udało się podjąć oba przedmioty i zabezpieczyć je, aby przetransportować poza teren dworca. Wszystko zakończyło się bezpiecznie dla mieszkańców i turystów.
Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry, wyjaśnił, skąd wzięły się materiały wybuchowe.
- W trakcie działań rozbiórkowych przy ulicy Lwóweckiej znalezione zostały materiały wybuchowe. One dopiero zostały znalezione w momencie, kiedy ten gruz został wywieziony do Staniszowa. Tam znaleziono około pięciu, będziemy wiedzieli po pełnej penetracji tego gruzowiska, właśnie materiałów wybuchowych.
Podrzucili niewybuchy na dworzec autobusowy i okolice. Policja zatrzymała podejrzanego
Jeleniogórscy policjanci zatrzymali już jednego z podejrzanych o zostawienie niebezpiecznych materiałów wybuchowych w zatłoczonych miejscach. Sprawa wciąż się rozwija, a funkcjonariusze prowadzą dalsze czynności zmierzające do zatrzymania drugiego mężczyzny, jak informuje Miasto Pod Śnieżką w poście na Facebooku.
Policja przeanalizowała materiały dowodowe, w tym nagrania z kamer monitoringu. Wytypowano dwóch mężczyzn, a ich tożsamość szybko została ustalona, ponieważ byli oni znani policjantom.
Całe wydarzenie mogło zakończyć się tragicznie, jednak nikomu nic się nie stało. Teraz zatrzymanemu 34-latkowi grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.












