W skrócie
- Nowe unijne przepisy ułatwią organom ścigania zdobywanie cyfrowych śladów, takich jak e-maile, dane z chmury czy wiadomości z komunikatorów, od dostawców z innych państw UE.
- Europejski nakaz wydania dowodów (EPOC) wymusi na dostawcy usług przekazanie wskazanych danych w śledztwie w ciągu maksymalnie 10 dni od momentu otrzymania żądania.
- Europejski nakaz zabezpieczenia dowodów (EPOC-PR) pozwoli śledczym "zamrozić" informacje na 60 dni, co skutecznie uniemożliwi ich usunięcie przez dostawców usług cyfrowych.
- Dane o lokalizacji i treść komunikacji będą dostępne tylko w sprawach przestępstw zagrożonych karą minimum trzech lat więzienia oraz niektórych innych kategoriach czynów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Organy ścigania zyskają łatwiejszy dostęp do cyfrowych śladów przestępstw. Chodzi m.in. o e-maile, dane z chmury i wiadomości z komunikatorów. Regulacja ma działać także wtedy, gdy firma przechowująca informacje znajduje się w innym państwie Unii.
Cyfrowe dowody szybciej trafią do śledczych
Dane potrzebne w śledztwie często są przechowywane poza krajem, w którym prowadzone jest postępowanie. Ich zdobycie przez tradycyjne kanały współpracy wymiarów sprawiedliwości może trwać tak długo, że cyfrowy ślad zdąży zniknąć.
Unijne rozporządzenie, które wejdzie w życie we wtorek, wprowadza dwa narzędzia. Europejski nakaz wydania dowodów (EPOC) zobowiąże dostawcę usługi do przekazania wskazanych danych w ciągu 10 dni. Z kolei europejski nakaz zabezpieczenia dowodów (EPOC-PR) pozwoli "zamrozić" informacje na 60 dni, czyli uniemożliwić ich usunięcie.
Kogo mogą interesować dane?
Nie oznacza to, że śledczy otrzymają automatyczny dostęp do wszystkich informacji. Rozporządzenie uzależnia zakres możliwego żądania od rodzaju danych i wagi przestępstwa. Przy podejrzeniu dowolnego przestępstwa można będzie żądać informacji niezawierających treści, takich jak dane abonenckie, adres IP czy nazwa użytkownika. Mogą one pomóc ustalić, do kogo należy konto lub z jakiego urządzenia korzystano.
Większej ochronie podlegają dane o ruchu, np. dotyczące lokalizacji oraz źródła lub miejsca przeznaczenia wiadomości, a także sama treść komunikacji. Takie informacje mogą być wydane w sprawach dotyczących przestępstw zagrożonych karą co najmniej trzech lat więzienia oraz niektórych innych kategorii czynów.
Skąd pomysł na nowe przepisy?
Potrzeba stworzenia takich narzędzi pojawiła się w UE w 2016 r., po zamachach terrorystycznych w Brukseli. Nowe rozporządzenie jest częścią pakietu e-evidence. Towarzyszy mu dyrektywa nakazująca państwom zapewnienie, by dostawcy usług mieli zakład lub przedstawiciela prawnego odpowiedzialnego za odbieranie i realizowanie żądań dotyczących dowodów. Termin wdrożenia dyrektywy minął 18 lutego 2026 r. Do tej pory zrobiło to 10 państw UE. Polski nie ma w tym gronie.















