W skrócie
- Władze Poznania monitorowały lokalizację uczestników festiwalu Pyrkon oraz korzystały z danych pochodzących z telefonów i płatności Mastercard, co wywołało dyskusję o legalności i etyce takich działań.
- Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna zapewniła, że wykorzystuje wyłącznie anonimowe i zagregowane dane statystyczne zgodne z przepisami RODO, a niezależny audyt potwierdził brak możliwości identyfikacji konkretnych osób, mimo że to właśnie sugerowała wypowiedź szefa PLOT.
- Część uczestników Pyrkonu mogła nie być świadoma, że ich dane są analizowane, co prowadzi do debat na temat konieczności jasnego informowania o zasadach zbierania i przetwarzania danych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Władze Poznania "szpiegowały" uczestników Pyrkonu
Dziś nie ma wątpliwości, że przemieszczając się ze smartfonem i korzystając z usług internetowych, w tym także płatniczych, zostawiamy po sobie cyfrowe ślady. Dane te są dostępne m.in. dla operatorów sieci komórkowych i dostawców usług, jednak czy mogą one być przekazywane stronom trzecim, czyli zewnętrznym podmiotom, a następnie analizowane w sposób, na który użytkownicy nie wyrazili świadomej zgody? Wiele osób, które powołują się na przepisy RODO, uważa, że nie.
Dyskusja nad granicami uprawnień firm i urzędników w kwestii przetwarzania naszych danych oraz odróżnienia danych osobowych wrażliwych od zwykłych rozgorzała po tym, jak do sieci trafiło nagranie z posiedzenia komisji Promocji Miasta, Turystyki i Rekreacji w Poznaniu, które pochodzi z 4 maja 2026 r., czyli z półtora miesiąca przed festiwalem fantastyki Pyrkon, którego uczestników bezpośrednio dotykają omawiane tam praktyki.
24-sekundowe wideo zawiera wypowiedź Jana Mazurczaka, prezesa Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej (PLOT). Portal Strona Czynna opublikował film 20 czerwca, akurat w czasie trwania festiwalu Pyrkon (19-21 czerwca 2026 r.) na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Dzień później materiał podał dalej portal Niebezpiecznik, pisząc: "Poznań inwigiluje Pyrkonowców - wygląda na to, że na kolejnym trzeba będzie płacić dukatami albo krypto i przyjść z burner phonem i w przebraniu. A nie, czekaj...".
W wyciętym fragmencie wypowiedzi, który oburzył internautów, Jan Mazurczak mówi:
Mamy dane z Mastercard i mamy dane z telefonii komórkowej... Jeżeli jakiś telefon przebywał w obszarze imprezy minimum godzinę, to uznajemy, że był uczestnikiem Pyrkonu i sprawdzamy, co jeszcze robił przez ten weekend. Sprawdzamy, skąd pochodzi ten telefon. Więc my faktycznie mamy tych informacji tutaj całkiem sporo. Są tacy uczestnicy, którzy nie potrzebują spać po prostu.
Wokół sprawy pojawiły się wątpliwości dotyczące legalności tej praktyki w świetle prawdopodobnie nieświadomego wyrażania zgód na przetwarzanie danych przez użytkowników lub nawet ich braku. "Aktualnie nie mamy pewności, czy udzielenie lub odmowa zgody przy zakładaniu tych kont wpłynęły na to, czy dana osoba znalazła się w tej bazie, czy nie. Pamiętajmy, że aby zgoda była ważna w świetle przepisów, musi być świadoma, tzn. osoba, której dane dotyczą, musi wiedzieć, na co się zgadza" - skomentowali autorzy profilu Strona Czynna.
PLOT zapewnia o anonimowości danych i zgodności z RODO
W związku z szumem medialnym głos zabrał Jan Mazurczak oraz przedstawiciele PLOT, którzy zdecydowanie zaprzeczają zarzutom o inwigilację. Szef organizacji podkreśla, że w opublikowanym fragmencie posiedzenia komisji zabrakło kluczowego kontekstu wyjaśniającego działanie technologii. Jak tłumaczy, dane pochodzą od operatorów telekomunikacyjnych oraz firmę Selectivv "specjalizującą się w badaniach mobilności i ruchu turystycznego" i są w 100 proc. anonimowe oraz zagregowane.
W oficjalnym oświadczeniu PLOT poinformował, że "od lat analizuje dostępne dane dotyczące turystyki w ramach Poznańskiego Barometru Turystycznego". W poście na Facebooku czytamy dalej: "Korzystamy przy tym z różnych wiarygodnych źródeł oraz danych pozyskiwanych od uprawnionych podmiotów, zawsze w sposób legalny, transparentny i z poszanowaniem obowiązujących przepisów prawa. Celem tych działań jest lepsze zrozumienie ruchu turystycznego w Poznaniu oraz skuteczniejsze planowanie działań promocyjnych i rozwojowych".
Władze organizacji wyjaśniają, że dane zbierane są na podstawie wcześniejszych zgód, które użytkownicy sami wyrażają w aplikacjach mobilnych korzystających z lokalizacji. Firmy reklamowe i analityczne, takie jak Selectivv, przetwarzają je i oferują samorządom gotowe opracowania statystyczne. "Najprościej mówiąc: nie mamy Państwa danych osobowych i nie wiemy, kim są osoby uwzględnione w analizach. Nie dysponujemy numerami telefonów, adresami e-mail, danymi właścicieli urządzeń ani historią przemieszczania się konkretnych osób" - zapewnia organizacja.
Z oświadczenia wynika, że analiza danych bazuje na anonimowych identyfikatorach reklamowych urządzeń (MAID), zaś dane te nie zawierają wrażliwych informacji osobowych (takich jak imię, nazwisko, telefon czy e-mail), a użytkownicy mogą je w każdej chwili zresetować lub wyłączyć w telefonie. PLOT nie ma też wglądu w surowe dane ani profile konkretnych osób. Otrzymuje od dostawcy wyłącznie gotowe, zbiorcze statystyki opisujące zachowania dużych grup ludzi w celu analizy trendów turystycznych. Nie do końca jednak zgadza się to ze wspomnianą wypowiedzią Jana Mazurczaka, który wprost mówił o sprawdzaniu, gdzie przemieszczał się i co robił pojedynczy uczestnik Pyrkonu, a nawet, czy spał podczas weekendu festiwalowego. Pomagać w tym mają dane z transakcji płatniczych i lokalizacji telefonu (prawdopodobnie na podstawie nadajników BTS).
PLOT zapewnił ponadto, że przetwarzanie danych odbywa się zgodnie z przepisami RODO, a legalność tego procesu oraz brak możliwości zidentyfikowania konkretnych osób potwierdził niezależny audyt przeprowadzony przez firmę Deloitte. Co więcej, stosowanie tego typu analiz mobilności ma być powszechną praktyką wykorzystywaną przez lotniska, regiony i instytucje publiczne na całym świecie, a celem miasta jest wyłącznie rozwój turystyki, nie zaś śledzenie obywateli.
"Nie jest to nic wyjątkowego ani nowego". A co ze świadomą zgodą?
Stanowisko w tej sprawie opublikował także profil Poznan.travel, reprezentujący PLOT na Instagramie. Komentarz zawiera głównie te same tezy, co indywidualne oświadczenie organizacji. Możemy w nim również wyczytać, że "gdyby dane te pozwalały na identyfikację konkretnych osób, ich udostępnianie i wykorzystywanie byłoby po prostu niezgodne z prawem", co stanowi potwierdzenie, że władze Poznania zdają sobie sprawę z prawnego statusu prowadzonych przez siebie działań, które ich zdaniem nie godzą w prywatność obywateli.
"Nie jest to nic wyjątkowego ani nowego" - dodają autorzy wpisu z profilu Poznan.travel, starając się ostudzić emocje. "Podobnie jak od lat analizowane są statystyki dotyczące liczby noclegów w hotelach czy ruchu pasażerskiego, anonimowe dane o mobilności pomagają lepiej zrozumieć ruch turystyczny i jego wpływ na miasto. Dzięki nim możemy analizować m.in. liczbę uczestników wydarzeń, kierunki przyjazdów, długość pobytu odwiedzających czy wpływ dużych wydarzeń na miasto i lokalną gospodarkę. Są to jednak wyłącznie dane statystyczne dotyczące grup użytkowników, a nie konkretnych osób".
Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna nie odniosła się do tego, na jakich zasadach otrzymuje dane od MasterCard. Można jednak zakładać, że wspomniana wypowiedź urzędnika na posiedzeniu była nieco podkoloryzowana, a całość rzeczywiście jest zgodna z RODO. Instytucje są dość mocno wyczulone na punkcie tej regulacji, bowiem za złamanie tych przepisów grożą naprawdę surowe kary. Z drugiej strony legalność danej praktyki nie implikuje automatycznie jej etyczności.
Można przy tym zakładać, że istotna część ponad 62 tys. uczestników festiwalu fantastyki nie była świadoma tego, że ich poczynania są śledzone i analizowane - choćby i z wykorzystaniem anonimizacji lub pseudonimizacji. Co dalej? Możliwe, że sytuacja na Pyrkonie stanie się przyczynkiem do dalszych dyskusji o konieczności czytelnego komunikowania, jak i w jakim celu zewnętrzne podmioty mogą przetwarzać nasze dane, a także wymagania wyrażania świadomej zgody na takie działania.












