W skrócie
- Według raportu Environmental Justice Foundation ponad 90 proc. produktów z plastiku zawiera chemikalia stwarzające wysokie ryzyko dla zdrowia ludzi i środowiska naturalnego.
- Szkodliwe substancje uwalniane z tworzyw sztucznych powodują zaburzenia hormonalne, uszkodzenia narządów oraz zwiększają ryzyko chorób nowotworowych i problemów z płodnością.
- Przemysł chemiczny kwestionuje tezy raportu, a ekolodzy apelują o traktat ograniczający produkcję plastiku i wymuszający rygorystyczne testy bezpieczeństwa w przemyśle.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Plastik w organizmie człowieka. Co robi z naszym zdrowiem?
Rosnąca produkcja plastiku i obecność niebezpiecznych substancji chemicznych stanowią bezpośrednie niebezpieczeństwo dla zdrowia ludzi na całym świecie. Od lat 50. XX w. roczna produkcja tworzyw sztucznych wzrosła z niespełna 2 mln ton do ponad 430 mln ton w 2026 r. Trzy czwarte wyprodukowanego w tym okresie plastiku stało się odpadami, z czego zaledwie 9 proc. poddano recyklingowi.
Branża ta odpowiada obecnie za 4-5 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych, z których większość powstaje podczas wydobycia i przetwarzania paliw kopalnych. Do 2050 r. emisje związane z plastikiem mogą potroić się, zjadając blisko jedną trzecią dostępnego budżetu węglowego dla celu klimatycznego zakładającego ocieplenie o 1,5 °C, otwiera się w nowym oknie, który omawialiśmy w GeekWeeku.
Analizy danych z projektu PlastChem dowodzą, że w tworzywach sztucznych wykorzystuje się ponad 16 tys. substancji chemicznych. Ponad 4,2 tys. z nich sklasyfikowano jako jednoznacznie szkodliwe dla ludzkiego zdrowia lub otoczenia naturalnego. Wśród nich znajdują się plastyfikatory, stabilizatory, środki ogniochronne i barwniki, które uwalniają się z codziennych produktów. Szkodliwe cząsteczki przenikają bezpośrednio do organizmu człowieka, powodując zaburzenia gospodarki hormonalnej, uszkodzenia narządów wewnętrznych, problemy z płodnością oraz zwiększone ryzyko chorób nowotworowych i układu krążenia.
"Spojrzeliśmy na to, co te chemiczne substancje mogą zrobić z organizmem, w połączeniu z poziomami ekspozycji, aby obliczyć ogólne ryzyko dla zdrowia" - wyjaśnia Naima Fenderl, główna autorka raportu "Poison Plastics: How Chemicals in Everyday Plastics are Harming Your Health", otwiera się w nowym oknie z Environmental Justice Foundation (EJF).
Najbardziej narażone na negatywne skutki kontaktu z chemikaliami są niemowlęta, dzieci i kobiety w ciąży. Wczesna ekspozycja na substancje toksyczne wiąże się ze zwiększonym ryzykiem przedwczesnego porodu, martwego urodzenia oraz trwałymi zaburzeniami rozwoju neurobiologicznego.
Mimo dowiedzionego zagrożenia ponad 10 tys. powszechnie stosowanych związków chemicznych nadal nie posiada wystarczających danych dotyczących toksyczności. Mniej niż 6 proc. substancji obecnych w tworzywach sztucznych podlega obecnie jakimkolwiek regulacjom międzynarodowym.
Wieczne chemikalia w przedmiotach codziennego użytku
Raport opublikowany 30 września 2026 r. przez EJF ujawnia powszechność niebezpiecznych związków w produktach powszechnego użytku. Badanie objęło pięć głównych kategorii przedmiotów: opakowania do żywności, tekstylia, zabawki, artykuły gospodarstwa domowego oraz produkty higieniczne i medyczne. Niemal 92 proc. wykrytych substancji w materiałach przeznaczonych do kontaktu z żywnością stwarzało wysokie ryzyko dla zdrowia. W tekstyliach i odzieży wskaźnik ten osiągnął poziom 93 proc., a w zabawkach dziecięcych - prawie 89 proc.
Problem dotyczy również powszechnych przedmiotów domowych, takich jak butelkowana woda, przybory kuchenne, narzędzia ogrodnicze czy artykuły biurowe, gdzie niebezpieczne związki stanowiły ponad 92 proc. Podobny poziom zagrożenia wykazano w artykułach higienicznych i medycznych, obejmujących m.in. nici dentystyczne, tampony, plastry i strzykawki. Wiele z tych składników chemicznych należy do grupy związków zaburzających układ hormonalny, takich jak bisfenole, ftalany i substancje PFAS, które wiążą się z ogromnymi kosztami opieki zdrowotnej.
Oprócz bezpośredniego wpływu na zdrowie te niezwykle trwałe substancje, nazywane wiecznymi chemikaliami, cechują się wysoką trwałością i nie ulegają łatwemu rozkładowi w środowisku. "Wykazują one zdolność do bioakumulacji, czyli gromadzą się w organizmie z upływem czasu. Są też mobilne, co oznacza, że łatwo rozprzestrzeniają się w wodzie pitnej lub w środowisku wodnym" - dodaje prof. Martin Wagner z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii.
Przemysł chemiczny kwestionuje wiarygodność raportu
Przedstawiciele przemysłu chemicznego odnoszą się sceptycznie do wniosków przedstawionych w raporcie. American Chemistry Council, organizacja reprezentująca producentów, apeluje o zachowanie dużej ostrożności przy interpretacji zaprezentowanych wyników. Jej zdaniem badanie pomija istotne ogólnodostępne źródła danych, w tym bazę dodatków do tworzyw, opracowaną przez International Council of Chemical Associations.
Zarządy koncernów chemicznych zwracają uwagę, że analiza nie uwzględnia obowiązujących systemów prawnych w Unii Europejskiej i USA. Ignorowanie istniejących mechanizmów nadzoru ma - zdaniem przedstawicieli sektora - prowadzić do błędnego wniosku, że stosowane substancje nie podlegają kontroli. Tym samym kwestionowany jest naukowy charakter raportu, który zresztą ukazał się na zasadzie self-publishing, a nie jak to zwykle ma miejsce w nauce - w recenzowanym czasopiśmie.
Przedstawiciele sektora chemicznego stoją na stanowisku, że ocena ryzyka musi opierać się na pełnym spektrum badań toksykologicznych i uwzględniać dotychczasowe procedury dopuszczania produktów na rynek. Mimo tych zastrzeżeń badacze podkreślają, że na rynku znajduje się ogromna liczba syntetycznych związków powstałych po II wojnie światowej, z których jedynie niewielki ułamek został szczegółowo przebadany pod kątem bezpieczeństwa.
Szkodliwa chemia w opakowaniach, odzieży i zabawkach
Ponad połowa zidentyfikowanych substancji chemicznych wysokiego ryzyka nie podlega ograniczeniom w ramach głównych umów międzynarodowych. Traktaty takie jak Konwencja bazylejska, Konwencja sztokholmska czy Protokół montrealski nie obejmują swoim zakresem wielu powszechnie stosowanych komponentów.
Sytuację pogarsza fakt, że niektóre kluczowe gospodarki, w tym Stany Zjednoczone, nie ratyfikowały części z tych porozumień, co zwiększa podatność obywateli na zagrożenia.
Obecnie ponad 80 proc. produktów w amerykańskich supermarketach sprzedaje się w opakowaniach jednorazowych, a około 60 proc. odzieży powstaje z włókien syntetycznych takich jak poliester. Szacuje się również, że blisko 90 proc. zabawek trafiających do rąk i ust dzieci zrobiono z tworzyw sztucznych. Postępująca emisja i produkcja sprawiają, że bez odgórnych obostrzeń ilość odpadów trafiających do ekosystemów wodnych przekroczy 50 mln ton rocznie przed 2030 r.
Międzynarodowy traktat w sprawie plastiku. Jak powinien wyglądać?
Autorzy raportu wzywają do uchwalenia wiążącego traktatu międzynarodowego na rzecz ograniczenia zanieczyszczenia plastikiem. Powinien on określać rygorystyczne cele zmniejszenia produkcji tzw. pierwotnych polimerów (niepochodzących z recyklingu). Przydatnym rozwiązaniem jest propozycja przedłożona przez Rwandę i Peru, zakładająca zmniejszenie globalnej produkcji tworzyw o 40 proc. do 2040 r. w stosunku do poziomu z 2025 r.
Rekomendacje obejmują też wprowadzenie zakazu stosowania niebezpiecznych związków chemicznych w oparciu o zasadę ostrożności, wymuszającą testowanie substancji przed wprowadzaniem ich do obrotu. Konieczne jest zapewnienie pełnej przejrzystości i identyfikowalności składu produktów na każdym etapie ich cyklu życia. Przepisy powinny też zakazywać wytwarzania i dystrybucji zbędnych produktów jednorazowego użytku i wspierać rozwój bezpiecznych systemów ponownego użycia, napełniania i naprawy.
Zdaniem ekologów należy zagwarantować obywatelom prawo do czystego i zdrowego środowiska poprzez przeniesienie konieczności dowodzenia bezpieczeństwa produktów na producentów i obciążenie ich odpowiedzialnością za wprowadzane materiały. Autorzy badania zalecają podejście "One Health", łączące ochronę zdrowia ludzi, zwierząt i całych ekosystemów. Egzekwowanie nowych przepisów wymaga ścisłej współpracy transgranicznej i prowadzenia ciągłych badań naukowych nad wpływem tworzyw na klimat i zdrowie publiczne.
Źródła:
- Environmental Justice Foundation. Poison Plastics: How Chemicals in Everyday Plastics are Harming Your Health (2026).
- Sandee LaMotte. Over 90% of common household items contain hazardous plastic chemicals. CNN (2026).














