Parasol, który nie wymaga trzymania i podąża za tobą jak cień
John Tse stworzył parasol, który lata nad głową użytkownika dzięki technologii dronów i systemowi śledzenia. Opisany wynalazek nie wymaga trzymania go w ręce ani przypinania, oferując zupełnie nowe rozwiązanie na deszczowe dni. Projekt ten wyróżnia się na tle innych nietypowych parasoli, a szczegóły jego powstawania zostały przedstawione na kanale YouTube autora.

Nietypowe parasole - czy są nam potrzebne?
Ludzie od lat zastanawiają się, jak można by usprawnić tak prostą rzecz, jaką jest parasol. Widzą w nim coś więcej, niż tylko sposób na uniknięcie deszczu - wyzwanie. I niektórzy wpadają na różne szalone pomysły, które realizują.
Przykładem może być parasol przyczepiony do plecaka, który można rozłożyć bez konieczności ściągania ciężkich tobołów z pleców. Wiele osób podejmuje się próby zmontowania takiego wynalazku, a części z nich się to nawet udaje.
Istnieją obecnie różne dziwne rodzaje parasolów, nawet takie miniaturowe do butów, aby kobietom na szpilkach nie zmokły rajstopy. Większość z nich wygląda zabawnie i nie zachęca do regularnego użytkowania. Jeden z projektów wyjątkowo się wyróżnia.
Niecodzienny parasol wykorzystuje drony
John Tse, inżynier i filmowiec, który prowadzi kanał na YouTube, wybiegł w przyszłość, tworząc niezwykły parasol, który lata. Jego wynalazek wykorzystuje technologię dronów, aby zapewnić osłonę głowy przed deszczem bez konieczności trzymania czegokolwiek, noszenia czy nawet przypinania się do czegoś, tak jak było to w przypadku parasola w plecaku.
W swoim filmie Tse przedstawił całą drogę zza kulis produkcji tego projektu, opisując etapy powstawania nowatorskiego parasola. Z początku miał on mieć ręczny kontroler, jednak wtedy był niepraktyczny i ograniczony w użyciu, więc autor dodał do niego system śledzenia, który pozwala urządzeniu podążać za użytkownikiem, unosząc się tuż nad jego głową. Podczas projektowania Tse testował różne rozwiązania, od kamer, czujników aż do zdalnego operatora.
Parasol nie jest idealny, ale z pewnością ciekawi i pozwala rozwijać wyobrażenia, jaki będzie kolejny parasol, którego prawdopodobnie wcale nie potrzebujemy, ale możemy mieć?









