Wędrując po Gorcach. Wiele szlaków i jeszcze więcej historii
Gorce, pasmo górskie leżące w Beskidach Zachodnich, to rejon obfitujący w miejsca, które zachwycają. Wędrowców przyciąga m.in. widokowy odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego, który prowadzi na najwyższy szczyt Gorców, Turbacz i do popularnego Schroniska PTTK na Turbaczu. Można stąd podziwiać widoki na Tatry, Pieniny czy Jezioro Czorsztyńskie.
Na tej trasie znajduje się także punkt, przy którym wiele osób zatrzymuje się na dłużej, choć nie jest związany z pięknem okolicznej przyrody. Jedni robią zdjęcia, inni próbują odczytać znajdujący się tam napis. Wiele osób zastanawia się, co się w tym miejscu wydarzyło.
Czerwonym szlakiem na Turbacz. Nie tylko piękne widoki
Jedną z popularniejszych dróg na Turbacz (1310 m n.p.m.) jest trasa rozpoczynająca się w Obidowej. Dojście stąd na szczyt liczy ok. 8 km i zajmuje ok. 3 godz. Z tej małopolskiej wsi prowadzi zielony szlak w stronę leżącego na wysokości ok. 968 m n.p.m. Schroniska PTTK na Starych Wierchach, które jest jednym z charakterystycznych punktów na gorczańskich trasach.
Od schroniska na Starych Wierchach zaczyna się jeden z najpiękniejszych fragmentów drogi na Turbacz. Czerwone oznaczenia prowadzą przez grzbiet Gorców, którym biegnie Główny Szlak Beskidzki - najdłuższy znakowany szlak pieszy w polskich górach. Wędrujemy nim na Turbacz przez Polanę Pudziska, Obidowiec, Rozdziele, po drodze mijając kolorowe rozejścia szlaków, ciekawe tablice informacyjne i malownicze punkty widokowe. W pewnym momencie uwagę wędrowców przykuwa zgoła inna sceneria.

Krzyż przy szlaku na Turbacz. Symboliczny pomnik
Na grzbiecie Obidowca, tuż przy szlaku wiodącym na Turbacz, umieszczono krzyż. Na nim umocowano fragment śmigła, na którym namalowano napis: "25 V 1973 / Katastrofa lotnicza / † A. Skalińska / Gdańsk". Mniejszy napis głosi "Pracownicy Schroniska Turbacz, 1 VI 1973". Obok zostały umieszczone fragmenty szczątków samolotu. Gdy tam byłam, wielu turystów zatrzymywało się i pozostawało na dłużej. Jedni czytali napis w milczeniu, inni głośno zastanawiali się, co się tutaj stało ponad pół wieku temu.
25 maja 1973 roku w rejonie tym rozbił się samolot sanitarny. Maszyna leciała z Gdańska do Nowego Targu z międzylądowaniem w Kielcach. Pilot przewoził na pokładzie chore dziecko, któremu towarzyszyła jego matka. Dziecko docelowo miało trafić do szpitala w Rabce-Zdroju. W górach panowały trudne warunki, które doprowadziły do tego, że gdy samolot przelatywał nieopodal Turbacza, doszło do katastrofy. W jej wyniku zginęła matka dziecka - Anna Skalińska, upamiętniona na krzyżu osadzonym na Obidowcu. Pilot doznał poważnego urazu kręgosłupa, natomiast dziecko uniknęło większych obrażeń. W akcję ratunkową zaangażowana była grupa podhalańska Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Rabce-Zdroju.

Katastrofa lotnicza na Obidowcu. Szczątki samolotu L-200 Morava
Od katastrofy minęło ponad 50 lat, a jednak niewielki pomnik na Obidowcu wciąż przypomina o tych tragicznych wydarzeniach. Do stworzenia tego symbolicznego pomnika wykorzystano fragmenty rozbitego samolotu. Był to dwusilnikowy samolot sanitarny Let L-200 Morava. Maszyny te trafiły do produkcji seryjnej w latach 60. XX wieku.
Samolot L-200 Morava został opracowany w roku 1957 w zakładach LET w Kunovicach przez zespół pod kierownictwem inż. Ladislava Smrčeka. Był to 5-miejscowy samolot dyspozycyjny i sanitarny o konstrukcji całkowicie metalowej, w układzie dolnopłata z podwójnym usterzeniem pionowym. Oblot prototypu XL-200 nastąpił w tym samym roku. Łącznie powstały 3 egzemplarze prototypowe - informuje Muzeum Lotnictwa Polskiego.
Kolejne wersje samolotu różniły się wyposażeniem i zastosowaniem - wykorzystywano je właśnie m.in. w lotnictwie sanitarnym. Ta wersja samolotu była szeroko eksportowana także do Polski. Szczątki tego typu maszyny wkomponowano w pomnik na grzbiecie Obidowca.
Egzemplarz tego typu samolotu - o numerze fabrycznym 170409 i rejestracji SP-NXA - można zobaczyć na wystawie w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Został on przekazany jednostce przez Centralny Zespół Lotnictwa Sanitarnego w Warszawie w 1984 r.

Obidowa - Turbacz - Obidowa. Widokowa pętla pełna historii
Górskie szlaki zwykle kojarzą się z odpoczynkiem, pięknymi widokami i ucieczką od codzienności. Jednak takie miejsca, jak pomnik na trasie na Turbacz, przypominają, że góry są także przestrzenią różnorodnych ludzkich historii - czasem również tragicznych. Gorce były miejscem jeszcze kilku katastrof lotniczych. Zaledwie rok przed rozbiciem się samolotu Morava, w rejonie rozbił się śmigłowiec ratowniczy SM-1 - doszło do tego, podczas próby zabrania ze schroniska na Turbaczu rannej turystki. Wszyscy ocaleli. Pozostałe zdarzenia tego typu są w dużej mierze związane z II wojną światową.
Trasa z Obidowej przez Stare Wierchy na Turbacz to dobra propozycja dla osób, które chcą połączyć aktywną wędrówkę z poznawaniem historii zapisanych w krajobrazie Gorców. Można również wybrać powrót innym szlakiem - dzięki temu zobaczymy jeszcze kilka widokowych i ciekawych miejsc, w tym kaplicę pw. Matki Boskiej Królowej Gorców.
Decydując się na pętlę, ze schroniska na Turbaczu do Obidowej wracamy żółtym szlakiem, gdy dojdziemy do punktu Pod Krzyżem odbijamy na szlak czarny - możemy dojść nim odpocząć do Koliby na Łapsowej Polanie, albo tuż przed nią odbić w szlak zielony i zejść do Obidowej. Łącznie pętla Obidowa - Turbacz - Obidowa ma ok. 17 km, a jej przejście zajmuje ok. 5-6 godzin.

Trasa w tej wersji nie jest bardzo wymagająca, do tego mijamy różne schroniska, ale jednak trzeba się przygotować na kilka godzin marszu. Przez całą drogę otacza nas przyroda Gorców, co jakiś czas wyłania się panorama Tatr, widok na Pieniny i zbiornik wodny w Czorsztynie. Największą nagrodą za wysiłek są więc wspaniałe krajobrazy rozciągające się z punktu przy schronisku na Turbaczu czy na Wisielakówce, a także poznanie historii tych ciekawych terenów.











