Perła Beskidów. Zobacz jedno z najpiękniejszych schronisk w Europie
Miłośnicy górskich wędrówek na pewno znają to uczucie, gdy w głowie świta pomysł typu: Może by tak rzucić wszystko i choć na chwilę zniknąć wśród górskich krajobrazów? Poddałam się tym myślom i postawiłam na Beskid Morawsko-Śląski. Wybrałam miejsce, które słynie z jednego z najpiękniejszych schronisk w Europie - kompleksu Libusin i Mamenka. Co oferuje okolica i czy rzeczywiście warto tu przyjechać?

Spis treści:
- Góry wzywają, muszę iść
- Libusin i Mamenka to wyjątkowy kompleks
- Nocleg w najpiękniejszym schronisku w Beskidach
- Zachwycające wnętrza restauracji Libusin
- Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę
- Libusin i Mamenka. Adres, parking, trasy
Góry wzywają, muszę iść
Jednym z miejsc, które regularnie pojawia się wśród polecanych na weekendowy wypad w góry, jest kompleks Libusin i Mamenka, uznawany za jedno z najpiękniejszych schronisk w Europie i najpiękniejsze w całych Beskidach.
Budynki te wzniesiono na przełęczy Pustevny (1018 m n.p.m.) w Beskidzie Morawsko‑Śląskim w kraju zlińskim w Czechach.
Postanowiłam przekonać się, jakie wrażenie robi to miejsce na żywo i zobaczyć, co okolica ma do zaoferowania. Jak się okazało - jest tu co robić.
Libusin i Mamenka to wyjątkowy kompleks
Libusin i Mamenka zostały zaprojektowane przez znanego słowackiego architekta Dušana Jurkoviča, którego ślady działalności można znaleźć także w Polsce - jego projektu jest m.in. Rotunda oraz inne cmentarze wojenne w Beskidzie Niskim.
Libusin i Mamenka w Czechach to natomiast jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Jurkoviča. Są to dwa zabytkowe, drewniane obiekty z końca XIX wieku. Kompleks w Beskidzie Morawsko-Śląskim wyróżnia się secesyjnym stylem z elementami architektury ludowej oraz bogato zdobionymi, kolorowymi wnętrzami.
Unikalny kompleks hotelowo-restauracyjny został oficjalnie otwarte 6 sierpnia 1899 roku. W 1955 r. obiekty na Pustevnach ogłoszono narodowymi zabytkami kultury.
W 2014 r. wybuchł pożar, który istotnie zniszczył Libusin, czyli tę najbardziej rozpoznawalną część kompleksu, która pełni funkcję restauracji. Sąsiadujące z nią schronisko Mamenka ocalało, choć w wyniku pożaru również wymagało zabezpieczenia. Obiekty ponownie w pełni udostępniony turystom kilka lat temu, po długotrwałej renowacji.
Podczas odbudowy Libusina zdecydowano się na jak najwierniejszą rekonstrukcję obiektu, z wykorzystaniem tradycyjnych materiałów i technik rzemieślniczych. O tym wszystkim opowiada personel kompleksu, który przybywających na nocleg turystów wita od progu także poczęstunkiem.

Nocleg w najpiękniejszym schronisku w Beskidach
Rezerwując nocleg w schronisku Mamenka, można wybierać spośród różnych opcji. We wszystkich dostępna jest prywatna łazienka z wanną i zestawem podstawowych kosmetyków.
Wnętrza są bardzo przytulne. Mój pokój ulokowany był na piętrze. Na wyposażeniu miałam m.in. czajnik oraz lodówkę z napojami (obowiązuje cennik), a także telewizor. Był też informator hotelowy, w którym umieszczono m.in. polecane trasy. W całym obiekcie działa Wi-Fi.
Unikalne, komfortowe pokoje robią takie wrażenie, że aż trochę korci, by z nich nie wychodzić. Jednak warto - w końcu w restauracji Libusin czekają pyszności, a i okolica zachęca do spacerów.
Zachwycające wnętrza restauracji Libusin
Libusin często pojawia się na zdjęciach w mediach społecznościowych - nic dziwnego, wnętrza tego obiektu bardzo się wyróżniają. Główna sala restauracji to prawdziwa perła tego kompleksu. Scenki współgrają z architekturą, wszystko tonie w błękitach i czerwieni. Do tego w środku unoszą się piękne zapachy.
Menu restauracji Libusin obfituje w dania lokalnej kuchni wołoskiej - obok kilku wersji knedlików znajdziemy tam różne inne bardziej, jak i mniej znane smakołyki. Można też wybrać zakwaterowanie ze śniadaniem, które jest serwowane w formie bufetu w bocznej sali Chaty Libusin.
Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę
Z przełęczy Pustevny można wyruszyć na wędrówkę różnymi szlakami. Szczególnie polecam trasę na szczyt Radhost (1129 m n.p.m.). Jest ona bardzo widokowa i zróżnicowana. Do tego miejsca dojdziemy ze schroniska niebieskim szlakiem, zaliczając po drodze także szczyt Radegast (1105 m n.p.m.). Oba punkty powiązane są z kultem słowiańskiego bóstwa - Radogosta. Na Radegaście znajdziemy nawet jego podobiznę. To kopia rzeźby autorstwa Albína Poláška, z 1931 roku.
Na szczycie Radhost również znajdziemy rzeźby - św. Cyryla i Metodego. Stoją obok poświęconej im kaplicy. Według lokalnych podań mieli oni zburzyć obecny tu wcześniej posąg Radogosta i w jego miejscu wznieśli krzyż.
Po drodze, między szczytami Radegast i Radhost, znajduje się górski hotel. Można w nim zamówić coś do jedzenia lub picia i usiąść na zewnątrz, by podziwiać okoliczny krajobraz.
Świetna trasa prowadzi też na szczyt Čertův mlýn (1206 m n.p.m.). Tuż przy Diabelskim Młynie stoi Diabelski Stół - charakterystyczna formacja skalna, która według niektórych jest wyjątkowym dziełem natury, a według innych megalityczną budowlą wzniesioną przez dawnych mieszkańców tych terenów. Legendy głoszą natomiast, że Čertův stul to dzieło diabła, który miał tu zbudować także młyn. Dojdziemy tu z przełęczy Pustevny zielonym szlakiem.
Odchodzący od szczytu Čertův mlýn czerwony szlak w kierunku szczytu Kněhyně (1256 m n.p.m.) prowadzi natomiast przez tereny, na których widać ślady działalności 1 Czechosłowackiej Brygady Partyzanckiej im. Jana Žižki z czasów II wojny światowej. W okolicy znajdują się też źródło oraz miejsce pamięci partyzantki Růženy Valentovej.
Bardzo blisko kompleksu Libusin i Mamenka znajduje się ścieżka w koronach drzew - Stezka Valaška, do której dojdziemy czerwonym szlakiem. Długa drewniana kładka prowadzi do 22 m wieży, na szczycie są też trampoliny i najbardziej wysunięty szklany skywalk bez stalowej poręczy w Europie.
Niedaleko schroniska jest ponadto ciekawostka - Morskie Oko. Poza nazwą nie ma ono jednak wiele wspólnego z jeziorem w Tatrach - to tylko małe oczko wodne w środku lasu. Da się przy nim zaobserwować ptaki, jaszczurki i żaby.
Libusin i Mamenka. Adres, parking, trasy
Ogólne wrażenia? Jak najbardziej pozytywne. Na gości Mamenki czeka miłe przyjęcie, wnętrza są ładne i komfortowe, a okolica obfituje w zróżnicowane trasy, nie tylko piesze, ale i rowerowe. Dla miłośników piękna architektury i przyrody oraz dla pasjonatów historii miejsce to jest naprawdę ciekawą opcją na weekend. Do tego restauracja Libusin serwuje doskonałe posiłki.
Nie jest to jednak raczej miejsce dla osób szukających w górach większych wyzwań - na przełęczy czas płynie powoli, trasy są w większości niewymagające, z Trojanovic na Pustevny jeździ kolejka linowa. Można jednak skorzystać z faktu, że przebiega tędy kilka szlaków, które łączą się w różnej wielkości pętle, co daje pole do organizacji także dłuższych wypraw.
Jak się tam dostać? Najwygodniej autem - adres kompleksu Libušín & Maměnka to Prostrední Becva 221, 756 56 Prostrední Becva, Czechy. Z Katowic dojedziemy tam w ok. 2 godz., z Krakowa w ok. 3 godz., z Wrocławia w ok. 4 godz., a z Warszawy w ok. 5 godz. Rezerwując nocleg w schronisku Mamenka samochód można bezpłatnie zostawić na parkingu, który znajduje się tuż przy obiekcie.






















