Spis treści:
- Tajemnicza warownia nad Dunajcem. Czy ukryto tu skarb?
- Przez setki lat pozostawał w ruinie. Tropsztyn odbudowano
- Złoto Inków w podziemiach. Legenda rozbudza wyobraźnię
- Zwiedzanie Zamku Tropsztyn. Atrakcja nad rzeką Dunajec
Tajemnicza warownia nad Dunajcem. Czy ukryto tu skarb?
Zamek Tropsztyn często wymieniany jest jako jedna z najbardziej tajemniczych atrakcji Małopolski - tytuł ten warownia zawdzięcza burzliwej historii, pozostawaniu przez wieki w stanie ruiny, oraz legendzie o skarbie Inków. Ale jak się to wszystko zaczęło?
Pierwsze wzmianki o zamku pochodzą z 1231 r., wówczas najprawdopodobniej istniały drewniane zabudowania. Zapiski dotyczące murowanego założenia pochodzą z 1382 r. Warownia miała powstać z inicjatywy rodu Ośmiorogów-Gierałtów. Zamek przechodził z rąk do rąk, stanowiąc własność kolejnych rodów - zarządzali nim Chebdowie, Kmitowie czy Robakowscy-Gabańscy. Każdy właściciel wprowadzał pewne zmiany, np. w XV wieku Chebdowie wznieśli wysoką wieżę w północno-zachodnim narożniku zamku, a za czasów Robakowskich-Gabańskich w XVI wieku powstała rezydencja mieszkalna przy północnej części murów.
Zamek Tropsztyn został zniszczony przez właścicieli Rożnowa w 1574 r., a powodem miały być "napady prowadzone z warowni". Dzieje Zamku Tropsztyn są bowiem zagmatwane. Pojawiają się informacje o powiązaniach z leżącą po przeciwnej stronie Dunajca miejscowością Tropie, znaną dziś z kościoła w stylu romańskim. Pierwotnie wzniesione po dwóch stronach rzeki obwarowania miały strzec tzw. Bramy Sądeckiej. Wiódł bowiem tędy ważny wodny i lądowy trakt handlowy na Węgry, a budowle obronne miały służyć jego ochronie oraz umożliwiać nadzór nad szlakiem.

Badacz Feliks Jan Szczęsny Morawski, który prowadził na zamku wykopaliska archeologiczne w 1863 r. i czerpał wiedzę z dokumentów z kościoła w Tropiu, pozostawił po sobie obszerne opracowanie na temat zamku. W swojej interpretacji podaje m.in., iż Tropsztyn mógł być raczej siedzibą obronną rycerzy zajmujących się przechwytywaniem towarów transportowanych Dunajcem. Aby położyć kres tym działaniom, właściciele pobliskiego Rożnowa dokonali wspomnianego zbrojnego najazdu na warownię.
- Z wysokiej stróży zaś poglądała straż, to na Dunajec, to na drogę, czy nie płynie jaka tratwa, czy nie jedzie jaki wóz kupiecki? A gdy kto nadpłynął, zawezwany musiał przystać do brzegu, jadący zaś musiał stanąć wedle przedzamkowej brony: a okup musiał złożyć wielmożnemu rytterowi, który z szklenicą w ręku z zwodu wyględnego, lub z ganku na murze przyglądał się cudnej okolicy i pilnie strzegł zdobyczy: by mu przypadkiem nie uszła! Zdobyczy! Bo brał co mu się nadało: beczkę wina, postaw sukna, ostrą szablę, tuczne bydlę. Co chciał! - opisywał Szczęsny Morawski na łamach wydanego w 1863 r. dzieła "Sądecczyzna. Tom I".
Badacz Stanisław Kołodziejski w swoim opracowaniu na temat zamków nad Dunajcem pisał natomiast, że za ochronę granic oraz szlaków handlowych odpowiadały zamki królewskie, takie jak pobliski Czchów. Zamek Tropsztyn był natomiast raczej prywatną rezydencją feudalną, pełniącą funkcje mieszkalne i administracyjne - a bronić miał tylko swych mieszkańców, nie traktu.
Przez setki lat pozostawał w ruinie. Tropsztyn odbudowano
Warownia została zdobyta i całkowicie zniszczona w latach 70. XVI wieku. Wzmianki z 1608 r. oficjalnie opisują zamek jako ruinę. Przez stulecia obiekt niszczał coraz bardziej.
Dopiero w XX wieku losy zamku się odmieniły - ruiny zostały w 1970 r. wykupione od Skarbu Państwa przez Andrzeja Benesza, a później, w 1990 r. obiekt przeszedł w ręce Andrzeja Witkowicza, szefa Polinaru. Powstała wówczas Fundacja Odbudowy Zamku Tropsztyn. Zainicjowano badania archeologiczne i historyczne oraz przygotowania do rekonstrukcji obiektu.
Od 1995 roku w miejscu ruin dawnej warowni trwa odbudowa, prowadzona na podstawie projektu opracowanego i zaakceptowanego przez specjalistów z zakresu historii, archeologii oraz architektury. Dzięki badaniom udało się określić i stosunkowo wiernie odtworzyć kształt zamku, który jest odbudowywany niemal od zera, częściowo wykorzystując oryginalne fragmenty murów. Odtworzono m.in. bramę, mury obronne i wysoką wieżę, z której roztacza się panorama na Dunajec, Jezioro Czchowskie i Pogórze Rożnowskie.

Fundacji zależało, aby "odbudowany zamek był praktycznie niezniszczalny". Właśnie dlatego zdecydowano, że przy odbudowie warowni nie będzie wykorzystywanych drewnianych części - a zamiast tego użyte zostaną kamień, żelbet, beton oraz stal. Betonowe elementy są "upiększane" poprzez obłożenie ich mozaiką kamienną - co widać np. w Sali Rycerskiej. Prace wykończeniowe wnętrz i tworzenie kolejnych wystaw rozłożone są w czasie.
Złoto Inków w podziemiach. Legenda rozbudza wyobraźnię
Największą zagadką jest powiązanie zamku ze skarbem Inków. Według legendy w jego podziemiach ukryto część inkaskich kosztowności wywiezionych z Peru.
W historii tej pojawia się wspomniany już Andrzej Benesz, wicemarszałek Sejmu PRL w latach 1971-1976, który w 1970 r. zakupił Zamek Tropsztyn. Według doniesień Andrzej Benesz miał być w prostej linii potomkiem inkaskiego rodu związanego z Tupakiem Amaru II, przywódcą powstania przeciwko Hiszpanom, które wybuchło w Peru w 1780 roku.
Historia głosi, że w drugiej połowie XVIII wieku Sebastian Berzeviczy wyjechał do Peru, gdzie wżenił się w tamtejszą arystokrację. Był on potomkiem Jadwigi ze Stadnickich, których ród przez rok władał Zamkiem Tropsztyn. Po upadku kolejnych powstań antyhiszpańskich część inkaskiej szlachty musiała uciekać do Europy. Wśród nich znalazł się Sebastian wraz z córką Uminą, jej mężem - krewnym Tupaca Amaru II, oraz ich synem Antonio. Męża Uminy zasztyletowano w Wenecji, a reszta rodziny schroniła się na zamku w Niedzicy - tam życie straciła również Umina. Sebastian, chcąc uchronić wnuka, ukrył go na Morawach - ostatni potomek zacnego rodu inkaskiego, Antonio, został adoptowany przez Wacława Benesza, krewnego Sebastiana Berzeviczego. Andrzej Benesz miał być potomkiem Antonia w kolejnym pokoleniu. Część inkaskich dóbr wywiezionych z Peru miała natomiast zostać ukryta na zamku w Niedzicy i na Zamku Tropsztyn.
Prace prowadzone przez Andrzeja Benesza w Niedzicy, opowieści o odnalezieniu tam pisma kipu oraz zakup Zamku Tropsztyn, który później również przeszukiwano, przyczyniły się do powstania legendy o ukrytym w rejonie skarbie Inków. Nigdy jednak nie udało się go odnaleźć - pozostały rozbudzające wyobraźnię historie. Na stronie warowni możemy ponadto przeczytać o tajemniczych doniesieniach trzech radiestetów o tym, że gdzieś na terenie Zamku Tropsztyn, głęboko pod ziemią znajduje się duże skupisko metali i kamieni szlachetnych... Wszystkie te historie sprawiają, że dla wielu osób wizyta na zamku staje się jeszcze bardziej atrakcyjna.
Zwiedzanie Zamku Tropsztyn. Atrakcja nad rzeką Dunajec
Zamek Tropsztyn jest udostępniany okresowo - latem. W tym roku otwarcie przypadło na sobotę 20 czerwca - sezon potrwa całe wakacje. Trasa zwiedzania prowadzi przez kilka komnat z wystawami, lochy i salę tortur. Wyświetlane są filmy o historii zamku i skarbie Inków. Można przejść się po murach i obejść dziedziniec oraz podziwiać roztaczającą się z obiektu panoramę. Część zamku wypełniona jest atrakcjami dla dzieci - są zabawki, trampoliny i zjeżdżalnie. Jest też kawiarnia i sklepik. Ścieżka między skałami kusi tajemnicą, widoczne wejścia do tuneli mają ponoć prowadzić do podziemnych korytarzy, które łączą Zamek Tropsztyn z Tropiem i zamkiem w Czchowie. W różnych punktach rozmieszczono tablice informacyjne, które pozwalają zaznajomić się z historią zamku i krążącymi wokół niego legendami.
Zamek Tropsztyn w miejscowości Wytrzyszczka znajduje się bezpośrednio przy drodze krajowej nr 75 (Trasa Brzesko-Nowy Sącz). Wejście na zamek jest biletowane. W pobliżu atrakcji znajduje się parking. Więcej szczegółów na temat dostępności zamku można znaleźć na profilu atrakcji na Facebooku.
Planując odwiedziny na Zamku Tropsztyn, warto rozważyć rozszerzenie zwiedzania o inne warownie - zamek ten jest jednym z punktów na Szlaku Zamków w Dolinie Dunajca. W pobliżu warowni w Wytrzyszczce znajdują się obiekty w Czchowie, Melsztynie i Rożnowie.
Ponadto można zaplanować odpoczynek w pięknych okolicznościach przyrody, bowiem Zamek Tropsztyn leży przy Dunajcu i Jeziorze Czchowskim.
Źródła: Polinar.pl, Facebook: Zamek Tropsztyn, Sączopedia, VisitMałopolska, Zamczyska.com











