Zwoje znad Morza Martwego to jedna z największych zagadek dla archeologów. Czy już nie na długo?
Zwoje znad Morza Martwego to jedne z najbardziej tajemniczych reliktów starożytności. To zbiór ponad 900 rękopisów zrekonstruowanych z 15 tys. starożytnych fragmentów spisanych po hebrajsku, aramejsku i grecku, znalezionych w latach 1947-1956 w 11 grotach niedaleko ruin miasta Qumran na Zachodnim Brzegu oraz kilku innych miejscach w pobliżu Morza Martwego.
Większość rękopisów zaliczanych do Zwojów znad Morza Martwego spisano w okresie Drugiej Świątyni (516 r. p.n.e. - 70 r. n.e.), a część kilka wieków później. Obejmują najstarsze zachowane rękopisy całych ksiąg, które później znalazły się w różnych kanonach biblijnych judaizmu i chrześcijaństwa. Ich niezwykłość polega na zebraniu wszystkich zapisków w miejscu, sugerującym, że ktoś chciał je skrzętnie zachować lub przed czymś ukryć. Jakby miały stanowić skarbnicę wiedzy lub ratowanie skarbu przed niebezpieczeństwem jak okupacja.
Do dziś archeolodzy nie wiedzą podstawowych rzeczy na temat Zwojów znad Morza Martwego, które pozwoliłyby w ogóle zrozumieć ich znaczenie. Ile z nich to oryginalne teksty, a ile kopie? Czy zostały sporządzone przez społeczność mieszkającą niedaleko jaskiń, gdzie je znaleziono, czy pochodzą z dalszych krain? Czy służyły jako swego rodzaju starożytna biblioteka lub magazyn, czy może były formą ratowania zagrożonych tekstów, które zostały pozostawione przez kogoś do otwarcia dopiero na nadejście "lepszych czasów"?
Na te pytania ma właśnie odpowiedzi pięcioletni międzynarodowy projekt "Tracing Scribes and Scrolls", prowadzony przez profesora Mladena Popovicia z holenderskiego Uniwersytetu w Groningen, który otrzymał grant w wysokości 2,5 mln euro od Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych. Jego zespół skupia badaczy z Izraelskiego Urzędu ds. Starożytności w Jerozolimie, Uniwersytetu w Pizie, Uniwersytetu Federico II w Neapolu oraz Uniwersytetu Południowej Danii w Odense.

Poszukiwania autorów starożytnych rękopisów
Celem projektu nie jest rozszyfrowanie tekstu rękopisów, na czym dziś skupia się większość badań Zwojów znad Morza Czarnego. Projekt ten chce zbadać czy same cechy rękopisów jak użyty papirus, charakter pisma czy atrament mogą ujawnić, gdzie zostały sporządzone, kto je skopiował i w jaki sposób znalazły się w pobliżu Quram.
Według Uniwersytetu w Groningen projekt ten połączy chemię analityczną, paleografię oraz sztuczną inteligencję. Wykorzystaniem AI będzie kierował doktor Maruf Dhali. Jego praca będzie polegała na grupowaniu złożonych danych chemicznych i poszukiwaniu wzorców pochodzenia, które następnie zostaną porównane z dowodami paleograficznymi, kodikologicznymi, językowymi i literackimi. Wykorzysta przy tym analizę pisma ręcznego wspomaganą sztuczną inteligencją w celu zidentyfikowania poszczególnych skrybów autorów zwojów.
Naukowcy chcą zrozumieć, gdzie ci skrybowie mogli pracować, jakich materiałów używali oraz czy różne grupy zwojów można powiązać z różnymi ośrodkami produkcji. W ramach projektu zbadanych zostanie do 250 zwojów i obejmą próbki z jego kolekcji znad wielu miejsc Morza Martwego, w tym pergamin, papirus i atrament. Po raz pierwszy papirusy z Egiptu zostaną poddane analizie obok papirusów z Qumran i innych stanowisk na Pustyni Judejskiej. Celem jest zidentyfikowanie regionalnych różnic w materiałach i metodach produkcji, co może pomóc badaczom w rozróżnieniu rękopisów wykonanych w różnych miejscach.
Jeśli zespołowi nie uda się dokładnie określić lokalizacji, nawet pogrupowanie zwojów na podstawie wspólnych cech materiałowych będzie miało ogromne znaczenie. Grupa rękopisów o podobnych profilach atramentu, papirusu lub pergaminu mogłaby sugerować wspólną pracownię, tradycję produkcyjną lub sieć skrybów, które mogą dać kluczową wiedzę na temat niepoznanych tajemnic Zwojów znad Morza Martwego.










