DNA identyfikuje czterech marynarzy wyprawy arktycznej sprzed 180 lat
Blisko dwa stulecia po jednej z najbardziej dramatycznych ekspedycji w historii Arktyki, naukowcy stopniowo przywracają tożsamość jej uczestnikom. Najnowsze badania genetyczne pozwoliły zidentyfikować czterech kolejnych marynarzy z wyprawy dowodzonej przez Johna Franklina, która zakończyła się tragiczną śmiercią załogi.

Jeśli oglądaliście na Amazon Prime Video serial zatytułowany "Terror", to z pewnością dobrze znacie nazwy HMS Erebus i HMS Terror. To statki brytyjskich ekspedycji naukowych, podczas której udało się odkryć i zbadać nowe rejony Arktyki i Antarktyki. Mowa o trzech wyprawach.
Ekspedycja Rossa była przełomowa
HMS Erebus i HMS Terror były okrętami wyprawy antarktycznej z lat 1839-1843 pod dowództwem oficera Royal Navy kapitana Jamesa Clarka Rossa. Jego odkrycia stały się podstawą wielu dalszych misji brytyjskich, bo dokonał ustaleń na temat ogólnej geografii regionu i nazwał wiele tamtejszych obiektów, jak Morze Rossa, Wielka Lodowa Bariera (później przemianowana na Lodowiec Szelfowy Rossa), Wyspa Rossa, Przylądek Adare'a, Ziemia Wiktorii, McMurdo Sound, Przylądek Croziera czy bliźniacze wulkany Erebus i Terror.
Kilka lat później te same okręty, wyposażone w silniki parowe z lokomotyw, centralne ogrzewanie parowe i dodatkowe wzmocnienia kadłuba, zostały skierowane na wyprawę do Arktyki, a konkretniej poszukiwanie Przejścia Północno-Zachodniego. Ross odrzucił jednak propozycję Admiralicji, by poprowadzić kolejną wyprawę w poszukiwaniu Przejścia Północno-Zachodniego, więc w 1845 roku zadania podjął się John Franklin.
Ekspedycja, która nie wróciła
Niestety była to ostatnia misja, zarówno jego, jak i okrętów, bo po trzech latach uwięzienia w lodzie i wyczerpaniu zapasów, załoga została zmuszona do ich porzucenia. Co ciekawe, pomimo intensywnych poszukiwań jeszcze w XIX wieku, okręty zostały odnalezione dopiero kilka lat temu - w 2014 roku udało się zlokalizować wrak HMS "Erebus", a dwa lata później HMS "Terror".
Jednocześnie badacze zaczęli próby identyfikacji członków załogi, którzy po śmierci dowódcy w 1847 roku podjęli desperacką próbę ewakuacji pieszo przez skute lodem pustkowia - żaden ze 105 marynarzy nie przeżył. Warunki były skrajne, temperatury sięgały -30°C, a załoga była wyczerpana, chora i pozbawiona zapasów. Odnajdywane w kolejnych latach szczątki wskazywały nawet na przypadki kanibalizmu, będące efektem skrajnego głodu.
Za sprawą nowych technologii naukowcom udaje się jednak powoli przywracać tożsamość marynarzy. Zespół badawczy kierowany przez Douglas Stenton z University of Waterloo wykorzystał analizę DNA, porównując materiał genetyczny ze szczątków odnalezionych na kanadyjskiej Arktyce z próbkami przekazanymi przez współczesnych potomków. Dzięki temu udało się ustalić tożsamość trzech członków załogi HMS Erebus oraz jednego z HMS Terror.
Wśród nowo zidentyfikowanych znaleźli się William Orren, David Young, John Bridgens oraz Harry Peglar. Szczególnie ten ostatni przez ponad sto lat pozostawał zagadką dla badaczy - jego ciało znaleziono wraz z dokumentami, jednak niezgodność ubioru z rangą budziła wątpliwości co do tożsamości.
Dzięki nowoczesnym metodom analizy DNA udało się ostatecznie potwierdzić jego dane, zamykając jeden z długotrwałych sporów w historiografii wyprawy. Do tej pory udało się jednak zidentyfikować zaledwie sześciu uczestników wyprawy, a setki odnalezionych szczątków czekają na przypisanie konkretnych nazwisk, co pokazuje skalę wyzwania.










