Dolny Śląsk: Powalone drzewo odsłoniło wejście. Eksplorator to zbadał
W lesie w woj. dolnośląskim przewrócone drzewo ujawniło "zapomniane wejście". Rafał Leon Romanik, twórca kanału "Wyprawy Leona", wybrał się sprawdzić, co kryją odsłonięte podziemia. "Mega interesujące miejsce. Coś nietypowego, coś, czego nie widziałem nigdy wcześniej", mówi w filmie eksplorator i wyjaśnia, co udało mu się ustalić.

Przewrócone drzewo w dolnośląskim lesie odsłoniło podziemia
W polskich lasach powalonych drzew nie brakuje i zwykle nie budzą one większego zdziwienia. Zdarza się jednak, że takie pozornie zwyczajne zdarzenie prowadzi do odkrycia czegoś nietypowego - na przykład zagadkowego "wejścia" do podziemi. Taka sytuacje niedawno miała miejsce w woj. dolnośląskim.
Sprawą zainteresował się Rafał Leon Romanik, który prowadzi kanał "Wyprawy Leona". Pasjonat badania podziemi regularnie zamieszcza na YouTube filmy ze swoich wypraw do m.in. sztolni czy jaskiń. O zagadkowym punkcie w lesie w Górach Ołowianych poinformował twórcę kolega - Wojtek. "Mega interesujące miejsce. Coś nietypowego, coś, czego nie widziałem nigdy wcześniej", podsumował wizytę w lesie Rafał Romanik. Co autor "Wypraw Leona" odkrył w dziurze pod wywrotem?
Zagadkowe miejsce w Górach Ołowianych
Eksplorator zbadał dziurę przy powalonym drzewie, schodząc do środka na ok. 5 metrów. Autor "Wypraw Leona" zauważył, że ze względu na zaobserwowane wewnątrz ślady oraz samą historię okolicy, można przypuszczać, iż miejsce to jest pozostałością jakiejś dawnej kopalni.
- Góry Ołowiane od wieków były miejscem, gdzie człowiek schodził pod ziemię w poszukiwaniu różnego rodzaju bogactw. Już w średniowieczu wydobywano tutaj rudy srebra, ołowiu, a z czasem także inne metale, które napędzały rozwój okolicznych osad. Do dziś w terenie można napotkać ślady tej działalności w postaci różnego rodzaju zapadlisk, hałd czy murów - wyjaśniał Rafał Romanik.
Autor filmu nadmienił, że wydaje się, jakby w głąb ziemi prowadził tunel, ale eksploracji nie dało się kontynuować, ponieważ wszystko było zasypane. Eksplorator zwrócił jednak uwagę na jeszcze jeden szczegół: W odległości zaledwie kilometra od tego miejsca znajduje się wyjątkowa sztolnia kolumnowa, co jest potwierdzeniem, iż w przeszłości na tym obszarze funkcjonowało górnictwo. Na mapach okolicy widać też interesujące anomalie terenu, które mogą wskazywać na działalność kopalnianą. Czym więc mogło być to miejsce?
Jaskinia czy ślad po działalności górniczej?
Niektórzy internauci wskazują na naturalną jaskinię, inni zgadzają się z podejrzeniami odnośnie do pozostałości związanych z działalnością górniczą.
- Przy poszukiwaniach złóż niejednokrotnie robi się szybiki czy niewielkie sztolnie, obiekty te nie mają swoich nazw i chyba nie musiały figurować w spisach urzędu górniczego OBB (to trzeba by dla pewności zapytać kogoś od archiwów), także wg mnie to jest coś poszukiwawczego, zwłaszcza że jest to wzdłuż ważnej dyslokacji, gdzie dochodzi do przejawów mineralizacji - napisał pod filmem Grzegorz Bijak, twórca portalu geopasja.pl
"Z jednej strony uzyskaliśmy trochę informacji, ale z drugiej niestety nie są to 100-procentowe pewniki pozwalające stwierdzić, że odkrycie Wojtka to obiekt górniczy", podsumował autor "Wypraw Leona". Być może z czasem uda się pozyskać więcej danych i rozwikłać zagadkę wejścia odsłoniętego przez powalone drzewo.











