Mieli tylko potrenować. Studenci odkryli masowy grób z czasów wikingów
Grupa studentów Uniwersytetu Cambridge uczestniczących w praktykach archeologicznych odkryła szczątki co najmniej dziesięciu osób z czasów wikingów. Wstępne analizy sugerują, że zostali oni poddani egzekucji, a miejsce mogło być ich wspólnym grobem.

Podczas studenckich praktyk archeologicznych w Wandlebury Country Park niedaleko Camridge, prowadzonych we współpracy z Cambridge Archaeological Unit oraz lokalną organizacją charytatywną Cambridge Past, Present and Future (właściciel terenu), odkryto masowy grób z IX wieku, a w nim szczątki co najmniej dziesięciu osób.
Szczątki "giganta"
W jamie pochowano zarówno kompletne szkielety, z których niektóre sugerują, że ofiary były skrępowane, jak i rozczłonkowane fragmenty ciał, w tym skupiska czaszek oraz stosy nóg.
Jak zauważają badacze, wśród pochowanych był m.in. mężczyzna o wzroście około 195 cm, czyli znacznie powyżej średniej ówczesnych mężczyzn. W jego czaszce odkryto otwór o średnicy 3 cm, co sugeruje starożytny zabieg chirurgiczny, prawdopodobnie związany z guzem przysadki mózgowej, który powodował nadprodukcję hormonów wzrostu.
Ofiary ezgekucji
Archeolodzy podejrzewają, że młodzi mężczyźni mogli zostać straceni lub wrzuceni do jamy po bitwie bez rytuałów pogrzebowych, a znalezisko może mieć związek z burzliwym okresem, kiedy Sasi i Wikingowie toczyli tu walki o terytoria.
Kierujący wykopaliskami dr Oscar Aldred wyjaśnia, że część fragmentów mogła wcześniej służyć jako trofea wojenne, a później zostać pochowana razem z osobami poddanymi egzekucji:
Pochowani mogli być ofiarami kar cielesnych, co może mieć związek z funkcją Wandlebury jako miejsca świętego lub znanego punktu zgromadzeń. Możliwe też, że niektóre z oddzielonych części ciała były wcześniej wystawiane jako trofea.
Studenci poruszeni
Uczestnicy wykopalisk opisują doświadczenie jako niezwykle poruszające, szczególnie że nie spodziewali się takiego znaleziska: "Nie spodziewałam się, że na studenckich praktykach natrafimy na coś takiego. To był szokujący kontrast wobec spokojnego krajobrazu Wandlebury" - mówi cytowana przez The Independent, Grace Grandfield z Yorku. Inna ze studentek dodaje zaś:
Zanim natrafiliśmy na pierwsze szczątki, naszym najciekawszym znaleziskiem było wieczko od drażetek Smarties z lat 60. Nigdy wcześniej nie zetknęłam się z ludzkimi szczątkami podczas wykopalisk - uderzyło mnie, jak bliscy, a zarazem odlegli są ci ludzie. Dzieliło nas zaledwie kilka lat różnicy wieku, ale ponad tysiąc lat historii.
Historyczna instytucja Historic England, wspierająca badania, zleciła nową analizę geofizyczną okolicy, mającą na celu lepsze poznanie kontekstu grobu. Odkrycie zostanie szerzej zaprezentowane w odcinku programu Digging For Britain na BBC Two.










