W skrócie
- W 1972 r. nowojorskie Metropolitan Museum of Art zakupiło nielegalnie pozyskaną grecką wazę za 1,2 mln dolarów, co ujawniło skalę problemu paserstwa w świecie sztuki.
- Rabusie stosują detektory do wyszukiwania złota, a nielegalne artefakty są sprzedawane na czarnym rynku za kwoty wielokrotnie przewyższające wartość kruszcu.
- Nielegalne wykopaliska niszczą stanowiska archeologiczne i pozbawiają naukowców kontekstu historycznego, co skutkuje bezpowrotną utratą wiedzy o dawnych cywilizacjach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Globalny handel skradzionymi artefaktami
W amerykańskim Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku pojawiła się w 1972 r. cenna grecka waza podpisana przez malarza Eufroniosa z ok. 515 r. p.n.e. Została ona uznana za jedno z najwybitniejszych dzieł greckiego garncarstwa. Wykopane nielegalnie dzieło sztuki kosztowało instytucję 1,2 mln dolarów. Okazało się, że "Krater Eufroniosa" pozyskano na drodze przestępstwa.
Dziennikarskie śledztwo BBC wykazało jednoznacznie, że naczynie zostało pozyskane przez włoskiego rabusia grobów na terenach nekropolii usytuowanej nieopodal miejscowości Cerveteri. Wartość rynkowa tego eksponatu błyskawicznie napędziła przestępczą działalność w rejonie.
Informacje zebrane przez dziennikarzy rzucają światło na skomplikowaną sieć powiązań między osobami dewastującymi stanowiska archeologiczne, wyspecjalizowanymi pośrednikami i przedstawicielami uznanych instytucji muzealnych.
"To historia o zakopanym skarbie, o złocie, srebrze i cennych rzeczach ukrytych w ziemi dawno temu. Jest o złodziejach, którzy kopią po nocy, o dilerach przemycających je przez granice, o kolekcjonerach i wielkich muzeach działających jak paserzy skradzionych dóbr" - skomentował reporter BBC, John Percival.
Artefakty warte 15 razy tyle, co złoto
Działalność przestępcza rozpoczyna się bezpośrednio na terenie wykopalisk. Osoby nielegalnie wydobywające eksponaty celowo dzielą je na mniejsze części. Ułatwia to późniejszy transport poza granice państwa i pozwala na uzyskanie wyższych cen na czarnym rynku.
Do lokalizowania podziemnych komór grobowych rabusie stosują zarówno tradycyjne metody manualne, jak i zaawansowany sprzęt elektroniczny. Zastosowanie wykrywaczy metali pozwala na skuteczne namierzanie cennych przedmiotów metalowych.
"Hurtowa cena prekolumbijskich artefaktów ze złota wynosi około 15 razy tyle, ile ich waga w złocie. Jeśli więc kurator muzeum zgadza się na zakup, złote obiekty są po prostu ważone, wykonuje się krótkie mnożenie na podstawie 15-krotności tej wagi i tak dokonuje się płatności" - wyjaśnia amerykański poszukiwacz skarbów, Howard Jennings.
Wielu przestępców wykorzystuje trudno dostępne tereny, np. rozległe dżungle w Ameryce Południowej. Pozwala im to na prowadzenie nielegalnych prac przez wiele miesięcy bez ryzyka wykrycia przez lokalne służby. Z tego względu kraje takie jak Peru bardzo niechętnie wydają zgody na wykopaliska nawet dyplomowanym archeologom. Taki przywilej w okolicach Machu Picchu mają jednak zespoły z Polski i Japonii, otwiera się w nowym oknie, o czym niedawno donosiliśmy w GeekWeeku.
Muzea nie zadają pytań o pochodzenie skarbów
Instytucje skupujące nielegalnie pozyskane obiekty przez lata koncentrowały się wyłącznie na potwierdzeniu ich autentyczności. Kwestie formalne dotyczące legalności pochodzenia skarbów były w praktyce pomijane.
Jedyną rzeczą, którą muzea, domy aukcyjne, handlarze i prywatni kolekcjonerzy chcą wiedzieć, jest to, czy ten artefakt jest autentyczny. Gdy zostanie ustalone, że to autentyczny zabytek, nie ma żadnych innych pytań
Państwa posiadające bogate dziedzictwo kulturowe wprowadziły surowe regulacje prawne zabraniające wywozu zabytków. Służby graniczne regularnie przejmują nielegalne transporty, co umożliwia powrót cennych obiektów do miejsc ich oryginalnego pochodzenia.
Słynna waza z nowojorskiego muzeum została oficjalnie zwrócona stronie włoskiej w 2008 r. Dochodzenie wykazało jednoznacznie, że obiekt przeszedł przez ręce skazanego handlarza nielegalnymi antykami.
Grabieżcy niszczą bezpowrotnie wiedzę historyczną
Przestępczość zorientowana na pozyskiwanie zabytkowych obiektów ma charakter globalny. Zjawisko to występuje w najróżniejszych rejonach świata, od azjatyckich kompleksów świątynnych, przez egipskie grobowce, po obiekty sakralne w Ameryce Południowej.
Zdjęcia satelitarne i dane operacyjne służb wskazują na stały rozwój nielegalnego rynku. Skala zniszczeń na stanowiskach archeologicznych ma również bezpośredni wpływ na stan badań naukowych. "To ma znaczenie, ponieważ niszczy wiedzę" - powiedział kurator muzealny Nick Thomas.
Grabież dokonana na stanowisku archeologicznym - miejscu dawnego osadnictwa lub pochówku - bezpowrotnie pozbawia naukowców kontekstu historycznego. Uniemożliwia to pełne odtworzenie i przekazanie wiedzy o dawnych cywilizacjach przyszłym pokoleniom.













