Spis treści:
- Niedokończona autostrada miała połączyć ważne regiony Niemiec
- Autostrada widmo stała się częścią krajobrazu
- Nietypowa atrakcja dla miłośników historii i urbexu
Niedokończona autostrada miała połączyć ważne regiony Niemiec
Trasa przebiega między Bad Hersfeld a Würzburgiem i liczy około 70 kilometrów. Budowę rozpoczęto pod koniec lat 30. XX wieku. Powstawały mosty, nasypy, kamienne przejścia oraz fragmenty jezdni prowadzone przez wymagający teren Rhönu i Spessartu.

Projekt od początku wyróżniał się nietypowym podejściem do planowania trasy. Drogę prowadzono przez malownicze wzgórza, doliny i lasy, tak aby podróż miała również walor krajobrazowy. W tamtym czasie duży nacisk kładziono na reprezentacyjny charakter nowych inwestycji drogowych, dlatego projektanci zwracali uwagę nie tylko na funkcjonalność, ale również widoki widoczne z poziomu jezdni.
Prace zostały zatrzymane jesienią 1939 roku. Priorytety państwa po wybuchu II wojny światowej zmieniły się całkowicie, a realizacja ogromnej inwestycji drogowej zeszła na dalszy plan. Mimo że część obiektów była już zaawansowana, po zakończeniu wojny nie zdecydowano się wrócić do projektu.
Powodów było kilka. Trasa okazała się wymagająca technicznie, miejscami zbyt stroma i mniej praktyczna niż nowe koncepcje komunikacyjne powstające po 1945 roku. Ostatecznie funkcję głównego połączenia północ-południe przejęła autostrada A7.
Autostrada widmo stała się częścią krajobrazu
Do dziś w terenie zachowało się wiele elementów niedokończonej autostrady. Najbardziej charakterystyczne są ogromne filary mostowe oraz kamienne portale planowanych tuneli. W niektórych miejscach można zobaczyć fragmenty dawnych nasypów i betonowych konstrukcji ukrytych wśród drzew.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów jest wysoki filar mostu w pobliżu Schonderfeld nad rzeką Frankijska Saala. Konstrukcja od lat przyciąga miłośników historii, fotografów i turystów szukających nietypowych miejsc poza popularnymi trasami.

Niedokończona droga przez dekady zarosła roślinnością i częściowo wtopiła się w otaczającą przyrodę. W wielu miejscach dawna trasa pełni dziś funkcję ścieżki spacerowej lub rowerowej. Pojawiły się tam również siedliska roślin i zwierząt, które wykorzystały opuszczony teren jako naturalną przestrzeń do rozwoju.
Od 2003 roku odcinek objęty jest ochroną konserwatorską. Uznaje się go za jeden z najdłuższych zachowanych fragmentów nigdy nieukończonej autostrady w Europie. Przy trasie ustawiono tablice informacyjne opisujące historię inwestycji oraz zachowane elementy infrastruktury.
Nietypowa atrakcja dla miłośników historii i urbexu

Dziś "Autostrada 46" funkcjonuje bardziej jako ciekawostka historyczna niż pozostałość dawnej komunikacji. To miejsce przyciąga osoby zainteresowane opuszczonymi obiektami, historią inżynierii oraz nietypowymi trasami turystycznymi. Spacerując dawnym przebiegiem autostrady, można zobaczyć, jak natura stopniowo przejęła teren, który kiedyś miał stać się jedną z ważniejszych dróg w kraju.
Choć inwestycja nigdy nie została ukończona, jej ślady nadal robią ogromne wrażenie i pokazują skalę dawnych projektów infrastrukturalnych realizowanych w Europie przed II wojną światową.














