Niezwykły grób kobiety w dębowej trumnie. Co wiemy o księżniczce z Bagicza?
Ostatnie badania szczątków kobiety nazywanej "księżniczką z Bagicza" rozwiązały zagadkę wieku znaleziska. Kluczowe okazało się precyzyjne datowanie drewnianej trumny, której wiek ustalono na około 120 rok n.e. Dzięki analizie szczątków i wyposażenia eksperci wyjaśnili, że kobieta była raczej zwyczajną członkinią społeczności kultury wielbarskiej, a jej dieta oparta na rybach utrudniła wcześniejsze badania radiowęglowe.

Kim była kobieta z Bagicza? Nowe ustalenia archeologów
Historia tzw. księżniczki z Bagicza od ponad stu lat budziła zainteresowanie archeologów. Niedawne badania pozwoliły rozwiązać zagadkę dotyczącą wieku kobiety i czasu jej pochówku. Kluczem okazała się niezwykła drewniana trumna.
Szczątki młodej kobiety znaleziono pod koniec XIX wieku w pobliżu miejscowości Bagicz. Trumna wykonana z wydrążonego pnia dębu osunęła się ze skarpy wskutek erozji klifu. W jej wnętrzu znajdował się szkielet kobiety oraz liczne przedmioty, m.in. ozdoby z brązu, szklane i bursztynowe paciorki oraz zapinka. Zachował się również fragment bydlęcej skóry i wełnianej odzieży. To duża rzadkość w znaleziskach na terenie Polski. Ze względu na bogate wyposażenie grobu uznano, że zmarła mogła należeć do elity społecznej, dlatego zaczęto nazywać ją "księżniczką".
Trumna była wyjątkowa - powstała z jednego pnia drzewa i zachowała się w bardzo dobrym stanie, co nie zdarza się często w przypadku pochówków z tego okresu. Stała się dzięki temu cennym źródłem wiedzy o dawnych zwyczajach pogrzebowych.
Przez lata próbowano ustalić, kiedy kobieta żyła. Analiza przedmiotów znalezionych w grobie wskazywała na II wiek naszej ery, jednak badanie radiowęglowe sugerowało, że pochówek jest nawet o sto lat starszy. Ta rozbieżność przez długi czas pozostawała niewyjaśniona.
Niezwykły grób sprzed wieków
Przełom nastąpił, kiedy naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej zbadali drewno trumny metodą, która polega na liczeniu słojów drzewa. Okazało się, że drzewo użyte do jej wykonania ścięto około 120 roku n.e. - to nie pokazuje datę śmierci dziewczyny czy też wytworzenia samej trumny, jak przyznają naukowcy zajmujący się badaniem.
- Natomiast, mając wiedzę na temat tego, w jaki sposób funkcjonowali przedstawiciele kultury wielbarskiej, a ich reprezentantką była dziewczyna z Bagicza, doszliśmy do wniosku, że to drewno nie było sezonowane. Po ścięciu nie odłożono go i nie czekano, tylko wykorzystywano na bieżące potrzeby. I w taki sposób trumna pewnie została wytworzona - wyjaśniła archeolożka z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Wcześniejsza pomyłka w datowaniu radiowęglowym mogła wynikać ze zjawiska nazwanego efektem rezerwuarowym. Dochodzi do niego, jeśli badana osoba lub zwierzę spożywało dużo ryb morskich lub pochodzących z wód słodkich. Okazało się, że ryby słodkowodne stanowiły główny element pożywienia księżniczki z Bagicza.
W przypadku ryb ze zbiorników morskich datowanie radiowęglowe może mylić się nawet o kilkaset lat. W przypadku zbiorników słodkowodnych sprawa jest dużo trudniejsza, dlatego że to cecha indywidualna, a wynik datowania zależy od tego, jak dużo węglanu wapnia znajduje się w takim zbiorniku, jak dużo dostaje się do organizmów żywych
Kim była "księżniczka"?
Chociaż przydomek sugeruje wysoką pozycję społeczną, dziś badacze twierdzą, że kobieta mogła być raczej zwykłą członkinią swojej społeczności. Miała około 25-35 lat w chwili śmierci, a ślady na kościach wskazują, że mogła wykonywać ciężką pracę fizyczną.
- Jesteśmy przekonani, że to nie był odosobniony pochówek, a szczątki dziewczyny z Bagicza są częścią większego stanowiska, na co wskazują groby odkryte przez nas na klifie. Wiemy, że zmarłych w kulturze wielbarskiej chowano w trumnach drewnianych - podsumowała archeolożka.
Specjaliści dodają, że niedługo być może zobaczymy nawet zrekonstruowaną twarz kobiety. Wkrótce rozpoczną się badania DNA szczątków.










