Nowe badanie sugeruje, że Wielka Piramida w Gizie może być starsza niż sądziliśmy
Wielka Piramida w Gizie to jedna z najsławniejszych oraz najbardziej enigmatycznych budowli w historii ludzkości. Nowa teoria rzuca na nie niespodziewane światło. Okazuje się, że wiek piramidy może sięgać jeszcze tysiące lat wstecz, aż do czasów kamienia łupanego.

Nowa teoria burzy porządek o Wielkiej Piramidzie w Gizie
Wielka Piramida w Gizie wzbudza ludzką fascynację swoimi rozmiarami i przede wszystkim czasem, jaki przetrwała na Ziemi. Archeologiczny konsensus zakłada, że ta wielka budowla powstała w czasach Starego Państwa i została wzniesiona około 2560 r. p.n.e., jako grobowiec egipskiego faraona Cheopsa. Wskazują na to m.in. dowody archeologiczne i tekstowe oraz datowanie radiowęglowe.
Jednak regularnie pojawiają się teorie, że wiek Wielkiej Piramidy w Gizie jest inny, niż myślimy. Taką podał właśnie włoski inżynier Alberto Donini, który przeanalizował konstrukcję piramidy z wykorzystaniem datowania poprzez metodę względnej erozji (REM). Według obliczeń Doniniego wzorce erozji u podstawy piramidy mogą sugerować, że została ona zbudowana dziesiątki tysięcy lat wcześniej, potencjalnie nawet pod koniec paleolitu.
Zaskakująca metoda analizy
REM to metoda służąca do szacowania wieku konstrukcji kamiennych poprzez porównanie względnej erozji na sąsiednich powierzchniach skalnych wykonanych z tego samego materiału i narażonych na działanie tego samego środowiska.
Założenia podejścia Doniniego bazują na fakcie, że większość Wielkiej Piramidy w Gizie była niegdyś pokryta gładkimi blokami wapienia. Źródła historyczne wskazują, że kamienie te były systematycznie usuwane po poważnych trzęsieniach ziemi oraz w okresie średniowiecznego panowania Mameluków. Oznacza to, że niektóre powierzchnie wapienne u podstawy piramidy były narażone na działanie procesów erozji np. wpływ wiatru, wilgoci, soli przez około 675 lat, podczas gdy sąsiednie powierzchnie pozostawały odsłonięte od momentu budowy monumentu. Według włoskiego inżyniera mierząc różnicę w erozji między tymi dwiema powierzchniami, można obliczyć, jak długo starsze powierzchnie musiały być wystawione na działanie czynników atmosferycznych.

Tysiące lat historii do pisania na nowo?
Donini w swojej pracy skupił się na dwunastu punktach pomiarowych wokół podstawy Wielkiej Piramidy. W każdym punkcie inżynier badał albo erozję wżerową, małe wgłębienia powstałe w wyniku chemicznego i fizycznego wietrzenia, albo równomierne zużycie powierzchni, szacując objętość lub głębokość utraconego materiału.
W jednym z reprezentatywnych przykładów płyta chodnikowa wykazuje głęboką erozję wżerową po stronie odsłoniętej od czasu budowy piramidy, w porównaniu z dużo płytszą erozją po stronie odsłoniętej dopiero po usunięciu kamieni okładzinowych. Wykorzystując stosunek między tymi dwoma objętościami erozji i stosując liniowy model erozji obliczony metodą REM, czas ekspozycji dla tego jednego punktu został obliczony na okres około 5700 lat.
Inne punkty wskazywały jednak na wyższe wartości. Kilka pomiarów przedstawionych w badaniach sugeruje erozję odpowiadającą 20 do ponad 40 tys. lat ekspozycji. Donini podkreśla, że REM nie ma na celu podania dokładnej daty budowy. Zamiast tego szacuje rzędową wielkość. Aby uwzględnić niepewność, inżynier zastosował podstawową analizę statystyczną, obliczając odchylenie standardowe i konstruując krzywą prawdopodobieństwa Gaussa. Na podstawie tego modelu w raporcie stwierdzono, że istnieje 68,2 proc. prawdopodobieństwa, że Wielka Piramida została zbudowana między około 9000 a 36 000 r. p.n.e., przy czym największe prawdopodobieństwo dotyczy początku XXI wieku p.n.e.
Przełomowa teoria z dużymi problemami
Tezy stawiane w analizie Doniniego de facto wywracają znaną nam ówczesną naukę i wiedzę nie tylko na temat Wielkiej Piramidy w Gizie, ale i całej ludzkiej cywilizacji. Sugeruje, że już w późnej epoce kamienia łupanego mieliśmy zdolności i technologie, do budowania tak gargantuicznej architektury. Wpisuje się to w założenia istnienia zaginionej cywilizacji.
Naturalnie jednak tezy wywracające porządek rodzą wiele pytań o metodologię i interpretacje otrzymanych wyników. Podstawowo REM nie jest dobrą metodą do datowania, ze względu na dużo zmiennych, które mogą wpłynąć na wyniki. Warunki klimatyczne w starożytnym Egipcie były prawdopodobnie bardziej wilgotne niż obecnie, co mogło przyspieszyć erozję w odległej przeszłości. Z kolei zwiększające się zanieczyszczenie środowiska mogło zwiększyć tempo erozji w ostatnich stuleciach.
Kolejnym czynnikiem podważającym metody Doniniego jest działalność człowieka. Obecnie Wielką Piramidę w Gizie odwiedzają codziennie nawet tysiące osób, podczas gdy w starożytności ruch pieszy był znacznie mniejszy. Okresowe zasypywanie powierzchni kamiennych piaskiem mogło również chronić części piramidy przed erozją przez długi czas. Już więc dwa czynniki mogły znacząco zmienić naturalny proces erozji Wielkiej Piramidy w Gizie. Przez tysiące lat mogło być ich znacznie więcej, co jeszcze bardziej zniekształca obraz.
Brak kontekstu i kontroli
Inną sprawą jest fakt, że cała analiza Doniniego sprawdza tylko jeden element w skomplikowanej układance. Stoi w sprzeczności z osią czasu egiptologii, opartej na zapisach historycznych, inskrypcjach, śladach narzędzi czy datowaniu radiowęglowym powiązanych materiałów organicznych, które są ściśle połączone z kontekstem archeologicznym.
Obecnie badania nie zostały poddane recenzji w żadnym z głównych czasopism archeologicznych, a ich wnioski pozostają poza konsensusem akademickim. Sam Donini też nie jest archeologiem, a inżynierem i byłym wykładowcą mechaniki. Dotychczas jego prace z zakresu archeologii dotyczyły tajemniczych cywilizacji czy paleoastronautyki. Żadna nie spotkała się z recenzją i żadna nie została zaakceptowana do naukowych periodyków, a jedynie stanowią własne publikacje na platformie ReaserchGate. Stąd na ten moment doniesienia Doniniego o Wielkiej Piramidzie w Gizie należy traktować z bardzo dużym sceptycyzmem. Sam inżynier zauważa, że przed dokonaniem miarodajnej oceny tak niezwykłych twierdzeń konieczne będzie przeprowadzenie dalszych pomiarów i niezależnej weryfikacji, do czego zaprasza środowisko naukowe.








