Budowa nowego domu przerwana przez odkrycie
Choć od zakończenia II wojny światowej minęło już ponad 80 lat, jej ślady wciąż są odnajdywane w wielu miejscach Europy. Z Polski i wielu innych krajów regularnie napływają doniesienia o odnalezionych nieśmiertelnikach, pozostałościach umocnień czy groźnych niewybuchach. Tym razem do znaleziska doszło na terenie Niemiec, w mieście Quedlinburg w kraju związkowym Saksonia-Anhalt.
Podczas przygotowywania działki pod budowę nowego domu, pracownicy natrafili na zapomnianą konstrukcję. Specjaliści z Krajowego Urzędu Ochrony Zabytków i Archeologii Saksonii-Anhalt (LDA) zadecydowali o przeprowadzeniu badań archeologicznych. Ustalono, iż budowla to wyjątkowo dobrze zachowany schron przeciwlotniczy z czasów II wojny światowej.
Zapomniany schron przeciwlotniczy odkryty w Quedlinburgu
Schron położony jest ok. 600 metrów na zachód od historycznego starego miasta. Cała konstrukcja ma prawdopodobnie ok. 2 m wysokości i zajmuje powierzchnię ok. 20 na 14 metrów. Ściany mają grubość ok. 45 cm, a sklepienie około 20 cm. Schron wyposażono w pięć otworów wentylacyjnych 25 × 25 cm oraz w dwa zestawy podwójnych drzwi.
Odkrycie zaklasyfikowano jako cywilny niemiecki schron przeciwlotniczy Luftschutz Deckungsgraben (pl: kryty rów przeciwlotniczy). Jego celem była ochrona przed odłamkami, gruzem czy falą uderzeniową. Specjaliści z LDA podkreślają przy tym, że budowla z Quedlinburg w przypadku bezpośredniego uderzenia bomby nie dawała ratunku ukrytym w środku ludziom.
LDA dokładnie udokumentował budowlę, odnajdując m.in. fragmenty dawnej instalacji elektrycznej, podano w komunikacie. Z powodu częściowego zasypania, możliwości pełnego udokumentowania wnętrza konstrukcji były jednak ograniczone.
Dlaczego obiekt popadł w zapomnienie? Jak wyjaśniają urzędnicy, w czasach NRD schron zasypano, a na powierzchni urządzono plac zabaw. Z czasem miejsce uległo kolejnym przekształceniom i działka przeszła w ręce prywatne - z planem budowy domu jednorodzinnego.
Relikt II wojny światowej. Co stanie się z odnalezioną budowlą?
Archeolodzy uważają to miejsce za ważne świadectwo z czasów II wojny światowej, jednak na ten moment nie wiadomo, co stanie się z obiektem. Sprawa wywołała spore poruszenie w mediach społecznościowych. Pojawiają się komentarze o braku odpowiedniego sprawdzenia danych przed wydaniem pozwolenia na budowę domu, sugerowanie konieczności ochrony obiektu i pomysły na jego integrację z piwnicą nowego domu.
W odpowiedzi na zapytania niemieckiej stacji MDR rzecznik miasta Quedlinburg poinformował, że właściciele działki mają prawo kontynuować budowę domu. Jeśli po ustaleniach z konserwatorami zadecydują o rozebraniu schronu, będą musieli ponieść koszty tego procederu.
Według dostępnych informacji władze miasta i urzędy konserwatorskie wciąż prowadzą rozmowy z rodziną budującą dom na tej działce. Jednym z pomysłów jest ponowne zasypanie bunkra. Obecnie trwa ocena, czy będzie to wykonalne, biorąc pod uwagę plan budowy.












