Dżuma, wywoływana przez bakterię "Yersinia pestis", odpowiadała za jedne z największych pandemii w historii, w tym za XIV-wieczną "czarną śmierć", która zabiła dziesiątki milionów ludzi. Do tej pory najstarsze znane szczepy powiązane z epidemiami datowano na około 3800 lat, ale nowe odkrycie przesuwa tę granicę o niemal dwa tysiące lat.
Materiał genetyczny bakterii wywołującej chorobę odkryty został w szczątkach ludzkich z cmentarzysk w rejonie jeziora Bajkał na Syberii. Naukowcy zidentyfikowali jej obecność u 18 z 46 przebadanych osób należących do społeczności łowców-zbieraczy. Co istotne, przypadki te były silnie skupione w czasie i przestrzeni, co wskazuje na lokalne ogniska choroby, a nie pojedyncze infekcje.
Epidemie wśród łowców-zbieraczy
Dotychczas zakładano, że mobilny tryb życia społeczności prehistorycznych ograniczał rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych, ale nowe wyniki podważają tę teorię. Analizy radiowęglowe wykazały, że wiele zgonów nastąpiło w bardzo krótkim czasie, co sugeruje gwałtowne fale śmiertelności.
Dodatkowo na niektórych stanowiskach archeologicznych odnotowano wyjątkowo wysoki odsetek dzieci wśród zmarłych, nawet do 75 proc. pochowanych miało mniej niż 15 lat. W wielu przypadkach w jednym grobie znajdowano członków tej samej rodziny, co wskazuje na transmisję choroby między bliskimi.
Badacze zidentyfikowali również szczególny czynnik genetyczny, tzw. superantygen, który mógł nasilać przebieg infekcji i prowadzić do gwałtownej reakcji układu odpornościowego - wydaje się, że szczególnie silnie dotykał on dzieci.
Dżuma zabijała na długo przed czarną śmiercią
Co więcej, analizy wskazują, że już najwcześniejsze warianty bakterii mogły być wysoce zjadliwe, mimo że nie posiadały jeszcze mechanizmów umożliwiających efektywne przenoszenie przez pchły.
Naukowcy sugerują, że pierwotnym źródłem zakażeń mogły być dzikie zwierzęta, przede wszystkim świstaki, znany do dziś rezerwuar bakterii. Społeczności zamieszkujące region Bajkału mogły zarazić się podczas polowań, skórowania i obróbki mięsa tych zwierząt. Hipotezę tę wzmacniają znaleziska archeologiczne, w grobach odkryto m.in. ozdoby wykonane z zębów świstaków, co świadczy o bliskim kontakcie ludzi z tym gatunkiem.
Badania wykazały, że zakażenia nie ograniczały się do jednego wydarzenia. Naukowcy zidentyfikowali co najmniej dwie fale epidemii oddzielone kilkusetletnią przerwą. Sugeruje to, że bakteria mogła utrzymywać się w środowisku przez długi czas, prawdopodobnie w populacjach zwierząt. Odkrycie to zmienia więc dotychczasowe rozumienie ewolucji dżumy oraz jej zdolności do wywoływania epidemii.
Pokazuje także, że choroby odzwierzęce mogły odgrywać istotną rolę w historii ludzkości na długo przed powstaniem rolnictwa i dużych osad. Badacze podkreślają, że zrozumienie wczesnych etapów rozwoju patogenów ma kluczowe znaczenie również dziś - zwłaszcza w kontekście chorób, które nadal pojawiają się na świecie i mogą ewoluować w nieprzewidywalny sposób.












