Naukowcy przeanalizowali próbki pobrane w 1978 roku, wykorzystując metody znacznie nowocześniejsze niż te dostępne kilkadziesiąt lat temu, a wyniki swoich analiz zaprezentowali w publikacji na łamach czasopisma "Scientific Reports". Zastosowane sekwencjonowanie nowej generacji oraz analizy metagenomiczne pozwoliły jednocześnie zidentyfikować DNA ludzi, roślin, zwierząt, bakterii i grzybów znajdujące się na powierzchni lnianej tkaniny.
Całun Turyński jak... koc piknikowy
Badacze podkreślają, że ilość odzyskanego materiału genetycznego była zaskakująco duża - porównywalna raczej z często używanym kocem piknikowym niż z zabytkową relikwią liczącą setki lat. Analiza wykazała obecność kilku ludzkich linii mitochondrialnego DNA - jedna z nich odpowiada profilowi genetycznemu naukowca, który oficjalnie pobierał próbki w 1978 roku. Zidentyfikowano również haplogrupy powszechne w zachodniej Eurazji oraz rzadką linię spotykaną także na Bliskim Wschodzie.
Łącznie naukowcy wykryli materiał genetyczny pochodzący od co najmniej 14 osób reprezentujących różne regiony świata. Ponad połowa ludzkiego DNA wiąże się z populacjami Bliskiego Wschodu, natomiast niemal 40 proc. wykazuje związki z subkontynentem indyjskim. Zdaniem autorów najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest wykorzystanie lnu lub przędzy sprowadzanych w przeszłości z rejonu Doliny Indusu.
Banany, ziemniaki, konie, króliki i dorsz
Analiza ujawniła również bogaty mikrobiom obejmujący bakterie typowo występujące na ludzkiej skórze, archeony przystosowane do środowisk o wysokim zasoleniu oraz liczne grzyby, w tym pleśnie. Według badaczy skład tych mikroorganizmów odzwierciedla warunki, w jakich całun był przechowywany przez kolejne stulecia.
Na powierzchni tkaniny odnaleziono także ślady DNA wielu organizmów. Wśród roślin zidentyfikowano m.in. marchew, pszenicę, kukurydzę, banany, orzeszki ziemne, pomidory, ogórki, melony, ziemniaki, pistacje i paprykę. Badacze wykryli również materiał genetyczny zwierząt domowych, takich jak bydło, świnie, kury, psy i koty, a także koni i królików. Jeszcze większym zaskoczeniem okazała się obecność DNA dorsza atlantyckiego, cefala szarego oraz śródziemnomorskiego czerwonego koralowca, wykorzystywanego w czasach rzymskich do produkcji ozdób i przedmiotów symbolicznych.
Autorzy podkreślają, że obecnie nie można określić, kiedy ani w jakich okolicznościach wszystkie te ślady trafiły na powierzchnię Całunu Turyńskiego. Wiadomo jednak, że część z nich musi pochodzić z okresu znacznie późniejszego niż średniowiecze. Przykładowo wykryta marchew reprezentuje odmiany uprawiane w Europie dopiero w XV i XVI wieku, a wiele zidentyfikowanych gatunków roślin wywodzi się z Ameryki. Oznacza to, że przynajmniej część zanieczyszczeń pojawiła się po 1492 roku.
Badanie dostarczyło również informacji o historii konserwacji relikwii. Datowanie radiowęglowe dwóch nici pobranych z relikwiarza wskazuje, że zostały one wykorzystane podczas udokumentowanych napraw przeprowadzonych w 1534 oraz 1694 roku.
Co wiemy o Całunie Turyńskim?
Całun Turyński to lniane płótno o długości około 4,4 metra i szerokości 1,1 metra z widocznym wizerunkiem mężczyzny noszącego ślady obrażeń odpowiadających ukrzyżowaniu. Od stuleci jest czczony przez wielu wiernych jako płótno, w które po śmierci owinięto ciało Jezusa Chrystusa, choć jego pochodzenie pozostaje przedmiotem sporów.
Jak przypominają autorzy badań, jedynym bezspornym faktem historycznym jest obecność całunu w Europie od połowy XIV wieku, kiedy pojawił się we francuskim Lirey. Hipotezy zakładające wcześniejszą historię relikwii, prowadzącą przez Jerozolimę, Edessę czy Konstantynopol, nie zostały dotąd jednoznacznie potwierdzone.
Naukowcy zaznaczają również, że ich analiza nie rozstrzyga kwestii wieku ani autentyczności. Pokazuje natomiast, że przez stulecia tkanina stała się nośnikiem ogromnej ilości informacji biologicznych. W ich ocenie współczesne metody genetyczne i kryminalistyczne mogą dostarczyć nowych wskazówek dotyczących historii jednego z najbardziej zagadkowych artefaktów religijnych świata.












