Ostatni rytuał neandertalczyków? Sensacyjne odkrycia z La Ferrassie
Czy neandertalczycy żegnali swoich zmarłych w sposób bardziej "ludzki", niż dotąd sądzono? Najnowsze analizy jednego z najsłynniejszych stanowisk archeologicznych w Europie sugerują, że u schyłku swojego istnienia mogli praktykować zorganizowane rytuały pogrzebowe obejmujące osoby w każdym wieku.

W trakcie ponad stu lat wykopalisk stanowisko La Ferrassie, uznawane za kluczowy punkt odniesienia dla badań nad paleobiologią neandertalczyków oraz przejściem między środkowym a górnym paleolitem, dostarczyło badaczom liczny materiał badawczy.
Archeolodzy natrafili tam na wyjątkowo dobrze zachowane szczątki łącznie ośmiu osobników - dorosłych, dzieci, a nawet niemowląt i płodów. To właśnie ta różnorodność od dawna budziła pytania, czy mamy do czynienia z przypadkowym nagromadzeniem szczątków, czy może raczej z najstarszym znanym "cmentarzem" neandertalczyków.
Niedawne badania skłaniają się raczej ku drugiej teorii, zwłaszcza że część szczątków wydaje się "ułożona" w konkretny zaplanowany wcześniej sposób. Uwagę badaczy zwrócił szczególnie szkielet dziecka znanego jako La Ferrassie 8, pogrzebanego ok. 40 tys. lat temu, który - podobnie jak kilka innych osobników - został celowo złożony z głową skierowaną na wschód i miednicą na zachód.
Zagadka La Ferrassie 1
W centrum najnowszych badań znalazł się jednak inny okaz, a mianowicie odkryty w 1909 roku La Ferrassie 1, pozostający jednym z najbardziej kompletnych, jakie kiedykolwiek udało nam się odkryć. Problem polegał na tym, że jego wiek przez dekady pozostawał niepewny - wstępne datowania wskazywały bardzo szeroki przedział czasowy, od 32 do nawet 52 tys. lat. A to ogromna różnica, jeśli szkielet byłby młodszy lub starszy niż inne znaleziska, mógłby pochodzić z zupełnie innego kontekstu kulturowego, co podważałoby hipotezę o celowym pochówku.
Aby rozwiązać tę zagadkę, naukowcy sięgnęli po nowoczesne metody. Przeanalizowali 64 fragmenty kości zwierzęcych przechowywanych razem ze szkieletem w paryskim Musée de l'Homme, wykorzystując paleoproteomikę do identyfikacji gatunków, a następnie wybrali sześć próbek do precyzyjnego datowania radiowęglowego. Wyniki okazały się przełomowe, datowanie wskazało, że szczątki zwierzęce, a więc i warstwa osadów związana z La Ferrassie 1, mają od ok. 42,6 do 39,8 tys. lat.
Pochówki czy przypadek?
To oznacza, że zarówno dorosły mężczyzna (La Ferrassie 1), jak i dziecko (La Ferrassie 8), żyli mniej więcej w tym samym okresie. Zbieżność ta ma ogromne znaczenie, bo w takim razie obaj należeli do tej samej kultury, tzw. szatelperońskiej, związanej wyłącznie z neandertalczykami zamieszkującymi Europę Zachodnią tuż przed ich wyginięciem. Co istotne, to właśnie w kontekstach tej kultury archeolodzy znajdują najmocniejsze dowody na praktyki pogrzebowe.
Nowe badanie opublikowane w "Journal of Archaeological Science" nie daje wprawdzie jednoznacznej odpowiedzi, bo naukowcy podkreślają, że same daty radiowęglowe nie są dowodem na celowy pochówek La Ferrassie 1 (istnieje też możliwość, że szkielet trafił do osadu wtórnie, np. w wyniku przemieszczenia materiału, ale zestawienie kilku faktów zaczyna tworzyć spójną narrację sugerującą, że neandertalczycy mogli rozwijać złożone praktyki związane ze śmiercią, być może obejmujące rytuały i świadome grzebanie zmarłych.
Najciekawsze jest jednak to, kiedy te zachowania się pojawiły. Najstarsze ślady pochówków neandertalczyków znane są z Bliskiego Wschodu i sięgają ponad 100 tys. lat. W Europie jednak takie praktyki wydają się rozpowszechniać dopiero u schyłku istnienia gatunku, między 45 a 40 tys. lat. La Ferrassie może więc reprezentować jeden z ostatnich rozdziałów historii neandertalczyków - moment, w którym ich kultura osiągnęła najwyższy poziom złożoności tuż przed zniknięciem z kart dziejów.










