Ötzi nie jest "martwy". Odkryli w nim aktywne mikroby sprzed 5300 lat
Ciało Ötziego, słynnego Człowieka Lodu, przez dekady uznawano za niemal idealnie zachowaną "kapsułę czasu" z epoki miedzi. Najnowsze badania pokazują jednak, że to znacznie bardziej złożony przypadek. W jego tkankach i na powierzchni ciała mogą wciąż funkcjonować mikroorganizmy - niektóre potencjalnie od tysięcy lat!

Analiza przeprowadzona przez naukowców z Eurac Research i opublikowana w czasopiśmie "Microbiome" wskazuje, że mumia nie jest biologicznie "zamrożona". To raczej dynamiczny ekosystem, w którym współistnieją starożytne drobnoustroje i współczesne mikroorganizmy wprowadzone już po jej odkryciu.
Lodowiec zatrzymał rozkład, ale nie życie
Ötzi zmarł około 3300 roku p.n.e., a jego ciało zostało niemal natychmiast zakonserwowane w lodowcu Alp Ötztalskich. Ekstremalnie niskie temperatury skutecznie zahamowały aktywność mikroorganizmów odpowiedzialnych za rozkład, dzięki czemu mumia przetrwała w wyjątkowym stanie.
Nie oznacza to jednak, że życie mikrobiologiczne całkowicie zanikło. Nowe badania pokazują, że część drobnoustrojów mogła przetrwać w stanie uśpienia lub w ograniczonej aktywności, a inne przystosowały się do warunków lodowcowych, a później także muzealnych.
Dwa światy mikroorganizmów
Naukowcy przeprowadzili szeroko zakrojoną analizę, wykorzystując sekwencjonowanie DNA i RNA próbek pobranych z całego ciała mumii, jej wnętrza, a także z otaczającego środowiska, w tym gleby z miejsca odkrycia oraz wody powstającej z topnienia lodu.
Wyniki ujawniły obecność dwóch głównych grup mikroorganizmów. Pierwszą stanowią starożytne bakterie, będące częścią mikrobiomu Ötziego jeszcze za jego życia. Ich profil przypomina mikroflorę współczesnych populacji nieuprzemysłowionych i dostarcza unikalnych informacji o zdrowiu ludzi sprzed tysięcy lat.
Drugą grupą są mikroorganizmy środowiskowe, głównie drożdże przystosowane do życia w ekstremalnym zimnie. Ich genetyczne odpowiedniki występują dziś m.in. w Antarktydzie, co sugeruje, że zasiedliły ciało w lodowcu.
Mikroby, które mogą nadal działać
Najbardziej zaskakującym odkryciem było to, że część tych mikroorganizmów wykazuje oznaki aktywności. Naukowcom udało się wyhodować kilka grup żywych drożdży, w tym pochodzących z wnętrza ciała mumii.
Dodatkowe analizy porównawcze próbek z lat 2010 i 2019 wskazują, że przynajmniej jeden gatunek zwiększył swoją liczebność, co sugeruje powolne rozmnażanie nawet w temperaturze około -6°C. Nie jest jednak jasne, czy mamy do czynienia z nieprzerwaną linią mikroorganizmów przetrwałych od epoki miedzi.
Konserwacja też ma znaczenie
Badanie ujawniło również, że metody konserwacji mogą wpływać na skład mikrobiomu. Po odkryciu ciało Ötziego traktowano fenolem - substancją mającą ograniczać rozwój grzybów, tymczasem część wykrytych drożdży potrafi metabolizować ten związek.
Co więcej, nawet woda używana do utrzymania wilgotności mumii - mimo dezynfekcji promieniowaniem UV - może wprowadzać nowe mikroorganizmy na jej powierzchnię. To pokazuje, jak trudne jest zachowanie takich znalezisk w stanie całkowicie "sterylnym".
Niemniej zdaniem badaczy ciało Ötziego należy postrzegać nie jako statyczny artefakt, lecz jako "żywe archiwum", w którym współistnieją mikroby sprzed tysięcy lat i współczesne formy życia.










