Pod gruzami w Jaworznie znaleziono zmumifikowane ciało. Śledczy bez tropów
Podczas prac porządkowych w Jaworznie robotnicy natknęli się na zmumifikowane ludzkie szczątki pod gruzami dawnego budynku. Sekcja zwłok wykazała, że był to mężczyzna w wieku około 50-60 lat, który zmarł kilka lat temu. Niestety nie udało się ustalić jego tożsamości, a śledczy mają trudności z identyfikacją DNA z powodu braku materiału porównawczego.

Zmumifikowane ciało odkryte w Jaworznie. Śledczy mają problem
Podczas zwykłych prac porządkowych w Jaworznie doszło do odkrycia, które szybko przerodziło się w zagadkę dla śledczych. Robotnicy uprzątający teren po wyburzonym budynku natrafili na zmumifikowane ludzkie szczątki ukryte pod warstwą gruzu.
Do zdarzenia doszło na działce przy ulicy Kablowej. Teren ten był wcześniej objęty pracami po katastrofie budowlanej, a decyzja o jego uporządkowaniu zapadła jeszcze w 2024 r. Dopiero jednak pod koniec lutego 2026 roku, podczas usuwania pozostałości po budynku, odkryto ciało.
Autopsja nie wykazała zbyt wiele
Przeprowadzona sekcja zwłok pozwoliła ustalić podstawowe informacje o zmarłym. Biegli stwierdzili, że był to mężczyzna w wieku do 60 lat. Okazało się również, że jego do jego śmierci doszło stosunkowo niedawno - najprawdopodobniej kilka lat temu, niewykluczone, że po 2016 roku.
- W wyniku badań sekcyjnych ustalono jedynie tyle, że był to mężczyzna w wieku około 50-60 lat. Nie zdołano ustalić żadnych większych szczegółów, które pozwoliłyby na ustalenie tożsamości tej osoby - mówi prokurator Olga Kowalska-Mościńska z Prokuratury Rejonowej w Jaworznie.
Na tym etapie śledztwa wciąż brakuje kluczowych odpowiedzi. Nie wiadomo, kim był mężczyzna ani w jakich okolicznościach znalazł się pod gruzami. Nie ustalono także przyczyny jego śmierci.
Śledztwo utknęło w punkcie
Śledczy podjęli próbę identyfikacji ofiary poprzez badania DNA. Problem polega jednak na tym, że nie ma punktu odniesienia - nie zgłosili się żadni potencjalni krewni, a baza danych może nie zawierać pasujących próbek.
- Na skutek takich okoliczności, z których wynika, że nie wytypowaliśmy żadnej osoby, która mogłaby być krewną tej osoby zmarłej, nie mamy materiału porównawczego do tych badań genetycznych. Na pewno opinia, której oczekujemy, nie pozwoli nam na ustalenie tożsamości zmarłego, a jedynie na zarejestrowanie w odpowiednich systemach, w systemie Genom, oznaczonego profilu DNA, co być może w przyszłości pozwoli na jakieś bliższe ustalenia co do jego tożsamości - dodaje prokurator Kowalska-Mościńska.
Sprawa pozostaje więc otwarta. Sekcja zwłok dostarczyła co prawda pierwszych konkretów, jednak najważniejsze pytania - te o tożsamość mężczyzny lub przebieg wydarzeń - nadal pozostają bez odpowiedzi.










