Drugie dno podboju Anglii. Analiza dokumentu z Watykanu pokazuje, że Wilhelm Zdobywca miał wsparcie papieskie
Podbój Anglii przez Wilhelma Zdobywcę w 1066 roku mógł mieć religijne podłoże, o którym historycy wcześniej nie wiedzieli. Analiza fragmentów zaginionego listu papieża Aleksandra II sugeruje, że konflikt mógł być związany także z walką o władzę w Kościele.
Wydarzenia z 1066 roku zazwyczaj przedstawia się jako walkę o angielski tron. Po śmierci Edwarda Wyznawcy królem został Harold Godwinson, jednak Wilhelm Normandzki uważał, że korona należy się właśnie jemu. W październiku pokonał angielską armię pod Hastings i rozpoczął normański podbój Anglii.
Okazuje się jednak, że Wilhelm mógł mieć ważnego sojusznika również w Rzymie. Papież Aleksander II poparł jego wyprawę, a zachowane fragmenty jego listu wskazują na znacznie bardziej skomplikowane tło konfliktu.
Wilhelm Zdobywca walczył z "wyznawcami Szatana"
Najbardziej intrygujący fragment dokumentu dotyczy ludzi, którzy mieli zostać "rozpaleni pychą swego ojca Szatana" i odciągnąć Anglików od właściwej drogi.
Zdaniem historyka Toma Licence'a z University of East Anglia takie słowa mogą odnosić się do trwającego wówczas sporu o papieski tron. W 1061 roku wybrano dwóch rywalizujących papieży - Aleksandra II oraz Honoriusza II. Ich zwolennicy walczyli o uznanie i wpływy w Europie.
Według badacza angielski dwór mógł znajdować się po stronie przeciwników Aleksandra. Poparcie dla Wilhelma mogło więc służyć papieżowi nie tylko jako sposób na rozwiązanie sporu o angielską koronę, ale również jako element większej walki politycznej.
- W oczach zwolenników papieża Aleksandra nie była to już tylko walka o koronę, lecz zmaganie z tymi, których uważali za wyznawców szatana - powiedział prof. Licence.
Wydarzenia z 1066 roku wcale nie były tylko walką o koronę
Nie oznacza to, że wyprawa Wilhelma była krucjatą w takim znaczeniu, jakie znamy z późniejszej historii. Pierwsza krucjata rozpoczęła się dopiero kilkadziesiąt lat później.
Religia mogła jednak dostarczyć Wilhelmowi ważnego uzasadnienia dla wojny. Papieskie poparcie wzmacniało jego pozycję i pozwalało przedstawiać wyprawę jako działanie zgodne z interesem chrześcijaństwa.
Zaginiony list nie zmienia samego przebiegu wydarzeń z 1066 roku, lecz pokazuje, że w walce o Anglię zamieszany był także Kościół. Fragmenty listu znajdują się obecnie w archiwach watykańskich.












