Pojechał na wieś i znalazł monetę z IX wieku. Wystarczył wykrywacz metali
Poszukiwacz skarbów z Wielkiej Brytanii pojechał na wieś i przy pomocy zwykłego wykrywacza metali dokonał sensacyjnego odkrycia archeologicznego. Odnalazł on mianowicie rzadką złotą monetę, przebitą tak, by pełniła funkcję wisiora. Zdobi ją wizerunek Jana Chrzciciela i łacińska inskrypcja. Znalezisko datowane jest na IX wiek. Może być to absolutny unikat, bowiem wzór monety nie pasuje do żadnego wzorca z tamtej epoki, a ówcześni wikingowie nie byli jeszcze chrześcijanami. Historycy i numizmatycy mają pewne hipotezy, które mogłyby wyjaśnić zagadkę pochodzenia skarbu.

W skrócie
- Poszukiwacz skarbów w Wielkiej Brytanii odnalazł przy pomocy wykrywacza metali rzadką złotą monetę z IX wieku, przebitą na wisior z wizerunkiem Jana Chrzciciela i łacińską inskrypcją.
- Ekspert numizmatyki podkreślił unikalność artefaktu, zauważając brak podobnych przedstawień religijnych na monetach karolińskich i trudność w dopasowaniu tego znaleziska do znanych wzorców historycznych.
- Rozważane są hipotezy na temat wikińskiego pochodzenia artefaktu, a obecnie moneta przechodzi procedurę wyceny i może trafić do kolekcji Norwich Castle Museum.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Sensacyjne odkrycie archeologiczne na brytyjskiej wsi
W pobliżu Dunton, na zachód od Fakenham w hrabstwie Norfolk, doszło do sensacyjnego odkrycia archeologicznego. Poszukiwacz skarbów korzystający z wykrywacza metali odnalazł rzadki, wykonany ze złota wisior, będący imitacją monety solid - złotej monety rzymskiej, bitej od IV do XI wieku n.e. Artefakt, datowany na IX wiek, wprawił jednak ekspertów w zdumienie ze względu na swoją unikalną ikonografię, która wymyka się dotychczasowym ramom historycznym.
Przedmiot, choć niekompletny i przebity w celu pełnienia funkcji wisiora, zachował wystarczająco dużo detali, aby można było odczytać jego niezwykłe przesłanie. Jedna strona przedstawia brodatą postać z profilu, którą łaciński napis identyfikuje jako Jana Chrzciciela. Rewers zawiera częściowo zachowany tekst, interpretowany jako "Chrzciciel i Ewangelista".
Znalezisko jest całkowicie unikatowe. Jak zauważają eksperci, w IX-wiecznej Europie Zachodniej, zwłaszcza w kręgu dynastii Karolingów, na monetach umieszczano wizerunki królów i cesarzy, a nie postaci religijnych. Przedstawienia świętych lub Jezusa Chrystusa były w tym czasie domeną Cesarstwa Bizantyjskiego.
Jan Chrzciciel trafił na monetę z czasów wikingów
"Święty Jan Chrzciciel był kuzynem Jezusa i jego poprzednikiem, który przedstawił go szerszej publiczności, chrzcząc go w rzece Jordan i po tym zaczęła się jego szersza działalność. Jednakże figura Jana Chrzciciela na monecie jest niezwykła i wyjątkowa - nie znam żadnej innej [monety] z Janem Chrzcicielem z okresu karolińskiego. To dziwaczne - nie jest jak cokolwiek mi znanego" - skomentował Simon Coupland, ekspert w dziedzinie monet karolińskich.
Badacz nie kryje swojego zaskoczenia naturą znaleziska. W rozmowie z BBC wyjaśnił, że styl liternictwa sugeruje, iż skarb pochodzi z lat 60. lub 70. IX wieku, co dodatkowo komplikuje jego interpretację. W tym okresie królestwo Anglii Wschodniej znajdowało się pod panowaniem wikingów, którzy nie byli jeszcze chrześcijanami. Fakt, że to prawdopodobnie Skandynawowie wykonali imitację złotej monety z tak silnym symbolem chrześcijańskim, rodzi pytania o powody powstania tego obiektu.
Tajemniczość artefaktu wynika ponadto z faktu, że nie pasuje on do żadnego znanego wzorca z tamtej epoki. Coupland użył obrazowego porównania, mówiąc, że przypomina to sytuację, "kiedy dziecko z sześciokątnym obiektem próbuje zmieścić go do kwadratowego otworu, a tam w ogóle nie pasuje". Mimo że Jan Chrzciciel był kluczową postacią chrześcijaństwa, jego obecność na zachodnioeuropejskich monetach z tego okresu jest zjawiskiem dotąd niespotykanym.
Skarb rzuca nowe światło na historię średniowiecznej Anglii
Zastanawiając się nad pochodzeniem artefaktu, eksperci rozważają kilka hipotez. Niewykluczone, że pogańscy Wikingowie nosili wisiory z wizerunkami chrześcijańskich świętych, aby łatwiej zasymilować się z przeważająco chrześcijańską ludnością Anglii Wschodniej. Inną możliwością było to, że przedmiot należał do chrześcijańskiego mieszkańca regionu lub do jednego z Wikingów, który przyjął nową wiarę - a to podważałoby powszechne przekonanie historyków o wyłącznie pogańskim charakterze duńskich najeźdźców.
Co dalej? Obecnie przebita złota moneta pełniąca funkcję wisiora przechodzi oficjalną procedurę wyceny. Koroner (ang. coroner, czyli specjalny urzędnik powołany przez ustawę Treasure Act 1996 do oceny znaleziska) zdecyduje, czy przedmiot kwalifikuje się jako "skarb" (ang. "treasure") w świetle brytyjskiego prawa. Jeśli tak się stanie, Norwich Castle Museum już zadeklarowało chęć nabycia tego wyjątkowego zabytku do swojej kolekcji.
Znalezisko brytyjskiego detektorysty dostarcza obecnie więcej pytań niż odpowiedzi. Niezwykłe jest w nim to, że rzuca nowe światło na historię Anglii i może stanowić dowód na istnienie znacznie bardziej złożonych interakcji kulturowych i handlowych między społecznościami wikingów a chrześcijańską Europą, niż wcześniej zakładano.










