Badacze z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przeanalizowali stanowisko archeologiczne kultury pucharów lejkowatych w pobliżu miejscowości Sobota w okolicach Poznania. Odkryte w 2018 roku dzięki technologii LiDAR cmentarzysko obejmuje pięć monumentalnych grobowców ziemno-kamiennych o długości dochodzącej do 145 metrów. Aby odtworzyć wygląd dawnego krajobrazu, naukowcy połączyli dane archeologiczne z analizą osadów pobranych z pobliskiego torfowiska, które w neolicie było niewielkim jeziorem.
Ekologia sprzed tysięcy lat
Zachowane w nich pyłki roślin, fragmenty węgla drzewnego i szczątki roślin pozwoliły niemal rok po roku prześledzić zmiany zachodzące w środowisku. Wyniki pokazały, że działalność rolnicza rozpoczęła się ponad sto lat przed budową pierwszych megalitów, datowanych na około 3660 r. p.n.e. W tym czasie zwiększyła się skala karczowania terenów pod pola uprawne i leśne pastwiska, jednak - wbrew wcześniejszym teoriom - nie oznaczało to rozległego niszczenia lasów.
Budowniczowie megalitów żyli w zgodzie z lasem
Autorzy badania wskazują, że mieszkańcy usuwali przede wszystkim krzewy i młode drzewa, pozostawiając starodrzew niemal nienaruszony. Dzięki temu do koron dojrzałych drzew docierało więcej światła, co jak wykazały analizy pyłków, pobudziło je do intensywniejszego pylenia. Naukowcy odnotowali wyjątkowo wysokie wartości akumulacji pyłku między około 3680 a 3540 r. p.n.e., uznając je za dowód dobrej kondycji okolicznych lasów mimo rozwoju rolnictwa.
Badanie wykazało również, że wzrost aktywności człowieka nastąpił około 120 lat przed wzniesieniem kurhanów, a samej budowie monumentalnych grobowców towarzyszył większy udział lokalnych pożarów. Ogień wykorzystywano jednak głównie na terenach trawiastych, a nie do wypalania rozległych połaci lasów. Zdaniem autorów badania społeczności kultury pucharów lejkowatych stosowały więc "quasi-zrównoważony model gospodarowania", oparty na rotacyjnym użytkowaniu pól i pastwisk oraz ograniczonym wykorzystaniu ognia. Taki sposób pozwalał prowadzić uprawy i hodowlę bez konieczności systematycznego wycinania kolejnych obszarów leśnych.
Naukowcy zaznaczają, że działalność człowieka nie pozostawała całkowicie bez wpływu na środowisko. Nawet umiarkowana wycinka drzew zwiększyła erozję gleby, co przyspieszyło stopniowe zamulanie pobliskiego jeziora i jego przekształcenie w mokradło istniejące do dziś. Jednocześnie wyniki badań podważają utrwalony pogląd, że rozwój rolnictwa w środkowoeuropejskim neolicie nieodłącznie wiązał się z masową wycinką lasów, pokazując, że już 5600 lat temu możliwe było prowadzenie produkcji żywności przy zachowaniu dużej części naturalnego krajobrazu.












