W skrócie
- Zwęglone podczas erupcji Wezuwiusza zwoje z Herkulanum są zbyt kruche, by je otwierać fizycznie, co uniemożliwia badaczom odczytanie zawartych w nich starożytnych tekstów.
- Naukowcy proponują wykorzystanie tomografii rentgenowskiej do wykrywania ołowiu w atramencie, który na zdjęciach jest znacznie wyraźniejszy niż tradycyjny węgiel.
- Sztuczna inteligencja trenowana na współcześnie zwęglonych replikach ma pomóc w wirtualnym rozwijaniu i odczytywaniu prawdziwych zwojów bez ryzyka ich zniszczenia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W 79 roku n.e. erupcja Wezuwiusza pogrzebała Herkulanum pod warstwą skał i popiołu o grubości około 20-21 metrów. Wśród zasypanych przedmiotów były m.in. papirusowe zwoje. Ogromna temperatura sprawiła, że uległy zwęgleniu. Dziś są przez to niezwykle kruche. Próba ich fizycznego rozwinięcia mogłaby je bezpowrotnie zniszczyć.
Niektóre udało się już otworzyć i przeczytać, otwiera się w nowym oknie. Dzięki nim odkryto między innymi wcześniej nieznane teksty Epikura i innych starożytnych myślicieli, otwiera się w nowym oknie. Jednak wiele zwojów wciąż pozostaje zamkniętych.
Rentgen może zobaczyć więcej, niż się wydaje
Naukowcy od pewnego czasu próbują rozwiązać ten problem za pomocą tomografii rentgenowskiej. Technika pozwala stworzyć obraz wnętrza zwoju, a następnie wirtualnie go "rozwinąć". Problem polega na tym, że papirus i tradycyjny atrament są zbudowane głównie z węgla, przez co na zdjęciach rentgenowskich trudno je od siebie odróżnić.
Nowe badanie daje jednak ciekawy trop. W części atramentu znalezionego na zwojach wykryto ołów. Chociaż nikt systematycznie nie poszukiwał atramentu ołowiowego w zwojach, co najmniej jeden badacz znalazł ten pierwiastek w atramencie fragmentu, który pozostał po wcześniejszych próbach fizycznego rozwinięcia niektórych z nich. Większość tych prób nastąpiła po odkryciu zwojów w 1752 roku, ale gdy rozwinięcie zwojów skutkowało głównie stertami popiołu, włoskie władze wstrzymały te próby.
Ołów znacznie łatwiej zauważyć za pomocą promieniowania rentgenowskiego niż węgiel. Fizyk National Institute of Standards and Technology (NIST) Jacob LaManna, który brał udział w badaniach (a dokładnie skanowaniu zwęglonego papirusu) szacuje, że tusz ołowiowy jest nawet 25 razy jaśniejszy niż papirus na tomografii rentgenowskiej.
Sztuczna inteligencja nauczy się czytać starożytny papirus
Badacze sprawdzili ten pomysł, tworząc własne, zwęglone zwoje. Douglas Seiler związany z Berkeley SETI skrupulatnie pozyskał papirusy i pióra trzcinowe z Egiptu oraz tradycyjny tusz czarny z Japonii. Następnie zapłacił uczniom szkoły średniej, aby na papirusie napisali fragmenty "Gwiezdnych wojen" i "Biblii", a także cytaty z serialu science fiction z lat 60. "The Outer Limits" (pol. "Po tamtej stronie").
Następnie zwinął papirus, umieścił go w pojemniku w piecu o wysokiej temperaturze i... spalił na węgiel. Procedura ta była powtórzeniem tego, co stało się z ponad tysiącem zwojów papirusu podczas erupcji.
Analiza rentgenowska wykryła ołów we wszystkich przygotowanych próbkach. Co więcej, połączenie tomografii i specjalnego programu pozwoliło ponownie odczytać część zapisanych słów.

- Przy ołowiu w atramencie otrzymalibyśmy ogromny, cholernie wyraźny sygnał, więc naprawdę trzeba szukać zwojów, w których znajduje się ołów - powiedział bez ogródek Seiler w komunikacie Wydziału Chemii Uniwersytetu Berkeley - Mają problemy z odczytaniem wielu z nich z powodu niskiego kontrastu węgla zawartego w atramencie na węglowym papirusie. Jesteśmy stosunkowo pewni, że jeśli zaczną szukać ołowiu albo pozwolą nam go szukać, pomoże to w całym tym procesie. To jest Święty Graal.
To może mieć znaczenie nie tylko dla tych konkretnych zwojów. Sztuczna inteligencja może zostać wytrenowana na sztucznie zwęglonych papirusach, których zawartość jest naukowcom znana. Dzięki temu algorytmy mogą nauczyć się rozpoznawać litery ukryte wewnątrz prawdziwych, znacznie bardziej skomplikowanych zwojów z Herkulanum.

Doug miał naprawdę świetny pomysł naukowy, jeśli chodzi o stworzenie modelu. Dlaczego? Bo jeśli uszkodzisz model, to nic się nie stanie. Jeśli uszkodzisz 2000-letni starożytny artefakt, cała masa archeologów będzie gotowa roznieść cię na strzępy.
Źródło: Wydział Chemii Uniwersytetu w Berkeley
Wyniki badań opublikowano 16 września w PLOS ONE, otwiera się w nowym oknie.













