W skrócie
- Polscy archeolodzy od ponad 40 lat badają i dokumentują tysiące zabytkowych petroglifów z różnych epok znajdujących się w Oazie Dachla w Egipcie.
- Kruche skały z piaskowca nubijskiego, na których uwieczniono sztukę naskalną, ulegają niszczeniu ze względu na zmiany klimatyczne, wiatry oraz coraz bardziej regularne deszcze.
- Zabytki są narażone na wandalizm i brak ochrony, a skomplikowane egipskie procedury biurokratyczne uniemożliwiają badaczom regularne prowadzenie prac terenowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Oaza Dachla w Egipcie. Skarby ukryte w piaskach Sahary
Oaza Dachla, rozciągająca się na około 80 km długości i położona 350 km na zachód od Doliny Nilu, była w przeszłości kluczowym punktem na szlakach karawan. Polscy naukowcy badają jej sztukę naskalną od ponad 40 lat. Prace te zapoczątkował w 1985 r. Lech Krzyżaniak, a kontynuował je Michał Kobusiewicz. Od 2016 r. zespołem Petroglyph Unit kieruje dr Paweł Polkowski, który w 2019 r. stanął na czele całego międzynarodowego projektu Dakhleh Oasis Project.
W tej pustynnej krainie archeolodzy odkryli niebywałą liczbę zabytków. "Mamy zinwentaryzowanych około 350 stanowisk ze sztuką naskalną. Stanowisko może być miejscem z jednym, czasami kilkoma petroglifami, ale zdarzają się i takie, które mają kilkaset albo nawet ponad tysiąc przedstawień. Petroglify pochodzą zarówno z czasów prahistorycznych i starożytnych, sięgając 6-5 tys. lat p.n.e., ale też z okresu postantycznego, średniowiecznego, nowożytnego; znamy również nieliczne znaleziska z XX i XXI wieku" - wymienia dr Polkowski.
Wśród udokumentowanych rysunków wyrytych w skale znajdują się m.in. przedstawienia zwierząt (żyrafy, antylopy oryks), słynne neolityczne wizerunki "brzemiennych kobiet", a także inskrypcje hieroglifowe, koptyjskie, greckie, grecko-łacińskie i arabskie, w tym z czasów przedislamskich.
"Egipt jest jednym z najbogatszych w sztukę naskalną krajów w Afryce i globalnie. Mówimy o olbrzymich kompleksach malowideł i petroglifów na południowym zachodzie Egiptu, przy granicy z Libią i Sudanem. To tereny o olbrzymim potencjale naukowym, ale też turystycznym. Cały Górny Egipt jest jednym wielkim kompleksem sztuki naskalnej, od prahistorii po czasy niemal nowożytne. Niezwykle bogata w sztukę naskalną jest też Pustynia Wschodnia, aczkolwiek badań nigdy nie było tam zbyt wiele. No i cała Pustynia Zachodnia, w której znajdują się oazy" - dodaje archeolog.
Petroglify w cieniu faraonów... i wandalizmu
Mimo ogromnej wartości naukowej sztuka naskalna pozostaje w cieniu bardziej popularnych odkryć. Przeglądając światowe antologie, dziełom tym poświęca się mało uwagi. Egipskim petroglifom trudniej przebić się do powszechnej świadomości, bowiem przegrywają rywalizację z mainstreamową archeologią faraońską, która przyciąga uwagę mediów i popkultury.
"W związku z tym niełatwo jest zainteresować lokalne władze mniej spektakularnymi z punktu widzenia turystycznego stanowiskami, jak stanowiska z rytami czy inskrypcjami naskalnymi. One są niestety często zostawione same sobie. Zarówno my, jak i koledzy z innych misji, niestety, dokumentujemy wiele zniszczeń, niekiedy naprawdę dramatycznych" - przyznaje dr Polkowski.
Problemem jest również zamalowywanie starych rytów przez nowe rysunki. Choć z perspektywy naukowej pokazuje to ciągłość kulturową, to w świetle przepisów sprawa wygląda inaczej. "Z prawnego punktu widzenia to oczywiście jednak forma wandalizmu. Niestety te zmiany są nieodwracalne, a protekcji nad tymi zabytkami nie ma, więc takich sytuacji jest naprawdę dużo. To dotyczy Egiptu, Sudanu, większości krajów saharyjskich" - wyjaśnia badacz.
Naukowiec przypomina jednak, że nakładanie na siebie rysunków towarzyszy ludzkości od zawsze. W oazie można znaleźć ryty dynastyczne pokryte inskrypcjami grecko-rzymskimi, motywy stóp, a nawet rysunki żołnierzy brytyjskich z 1916 r. Badacz wspomina też o nietypowym, współczesnym znalezisku: "Najdziwniejszą rzeczą wyrytą w skale, jaką znalazłem, był bardzo mały fragment piaskowca, który obrobiono tak, żeby wyglądał jak smartfon. Miał prostokątny kształt, z jednej strony ekran i wyrytą klawiaturkę, z drugiej strony - obiektywy od aparatu fotograficznego".
Siły natury stopniowo niszczą delikatne piaskowce
Największym wrogiem starożytnych inskrypcji okazują się jednak siły natury, napędzane zmianami klimatycznymi."Wiele petroglifów zachowanych jest tylko szczątkowo. W części przypadków jest to wynik naturalnych procesów, które postępują. Piaskowce nubijskie, na których tworzona była sztuka naskalna w Oazie Dachla, są z reguły dosyć kruche. Wiele z tych skał jest na tyle miękkich, że można byłoby palcem wyskrobać jakiś ryt naskalny" - tłumaczy dr Polkowski.
"Do tego w ostatnich latach doszedł dodatkowy element w postaci dosyć regularnie padających i silnych deszczów. To coś, co przez długi czas nie stanowiło problemu w tej części świata. Teraz, przy globalnych zmianach klimatycznych, również to obserwujemy. Deszcze są niszczycielskie dla tradycyjnej architektury w tamtym rejonie, ale też dla sztuki naskalnej. Z roki na rok jest jej trochę mniej, a już na pewno z dekady na dekadę czy ze stulecia na stulecie" - dodaje archeolog.
Polacy ścigają się z czasem i egipską biurokracją
Wyścig z czasem utrudniają procedury administracyjne. Od 2014 r. większość misji archeologicznych napotyka ogromne trudności w uzyskaniu pozwoleń na prowadzenie prac na Pustyni Zachodniej. Do zorganizowania badań potrzeba kilkunastu zgód, w tym trzech kluczowych. Choć Ministerstwo Turystyki i Starożytności Egiptu regularnie akceptuje plany Polaków, kolejną barierą biurokratyczną stają się kwestie bezpieczeństwa.
"Wszystkie misje archeologiczne muszą również otrzymać pozwolenie ze służb bezpieczeństwa. To zawsze była pewna loteria, ale w ostatnich latach sytuacja się bardzo pogorszyła. Pozwolenie nie przychodzi, a nigdy nie ma żadnej informacji zwrotnej, z jakiego powodu tak się dzieje. Jak minie odpowiedni termin i czas, to misja musi składać nową aplikację i tak się dzieje co roku. Problem nie dotyczy tylko nas, choć to małe pocieszenie" - kończy dr Polkowski.















