Ten nietypowy skarb pochodzi z okresu między połową XII a początkiem XIII wieku. Zachowana część kła ma około 10 cm długości i niemal 3 cm szerokości, co czyni go jednym z największych tego typu znalezisk z tego okresu. Analiza wykazała, że należał do wyjątkowo potężnego dzika mającego co najmniej osiem lat i ważącego ponad 100 kilogramów.
Zaskoczenie ukrywało się w metalowej oprawie
Równie niezwykła okazała się ozdobna nasadka umieszczona na końcu kła, bo choć na pierwszy rzut oka wygląda jak wykonana ze srebra, to szczegółowe analizy wykazały, że powstała niemal w całości ze stopu cyny i ołowiu imitującego ten cenny metal. To dość zaskakujące, bo choć była tańsza od srebra, w średniowiecznej Europie należała do stosunkowo rzadkich surowców.
Badaczy zaskoczyła również niezwykła jakość wykonania - na miękkiej powierzchni metalu wyryto bogate ornamenty, których przygotowanie wymagało dużych umiejętności rzemieślniczych. Wniosek? Biorąc pod uwagę fakt, że przedmiot odnaleziono na stanowisku Troicki XVI, w części średniowiecznego Nowogrodu Wielkiego zamieszkiwanej przez zamożniejszych mieszkańców, musiał należeć do arystokraty, wojownika lub członka książęcej drużyny.
Talizman zamiast ozdoby
Autorzy badania uważają, że ozdobiony kieł pełnił funkcję wojennego lub myśliwskiego talizmanu. Wierzono, że zachowanie fragmentu potężnego zwierzęcia pozwala symbolicznie przejąć jego siłę, odwagę i wytrzymałość, a jednocześnie zapewnia właścicielowi szczęście podczas walki lub polowania.
Choć amulety wykonywane z zębów i kłów zwierząt były znane na Rusi od dawna, w okresie od drugiej połowy XI do pierwszej połowy XIII wieku należały już do rzadkości. W związku z tym badacze podejrzewają, że znalezisko może mieć związek z dawnymi tradycjami skandynawskimi. Pierwsi osadnicy Nowogrodu Wielkiego wywodzili się ze Skandynawii, jednak sam amulet powstał ponad 150 lat po ich opuszczeniu regionu, więc hipoteza ta wymaga dalszych badań.












