Reklama

Titanic: Dni jego wraku są policzone...

Miał być dumą ludzkości i przełomem w transporcie morskim. Niemniej jednak jego dziewicza podróż dotarła na pierwsze strony gazet z zupełnie innych powodów. W nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku "niezatapialny" Titanic przegrał kolizję z górą lodową. I choć leży na dnie od przeszło stu lat, nie będzie tam leżał zawsze. Naukowcy obliczyli, ile czasu potrzeba, by rozpadł się całkowicie.

Miał być dumą ludzkości i przełomem w transporcie morskim. Niemniej jednak jego dziewicza podróż dotarła na pierwsze strony gazet z zupełnie innych powodów. W nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku "niezatapialny" Titanic przegrał kolizję z górą lodową. I choć leży na dnie od przeszło stu lat, nie będzie tam leżał zawsze. Naukowcy obliczyli, ile czasu potrzeba, by rozpadł się całkowicie.

Największy brytyjski transatlantyk tamtej doby przetrwał na morzu zaledwie pięć dni. Podczas dziewiczego rejsu na trasie Southampton - Cherbourg - Queenstown - Nowy Jork zderzył się z górą lodową i zatonął, pochłaniając około 1500 ludzkich istnień oraz zatapiając marzenia o przełomie w podróżach morskich.

***Zobacz także***

Historia upadku ludzkiej dumy została spopularyzowana w serii dokumentów i publikacji, z których najsławniejszy jest film w reżyserii Jamesa Camerona. Historia niezatapialnego giganta nie przestaje fascynować ludzi nawet po ponad 100 latach.

Reklama

***Zobacz także***

Ale za kilka lat wrak Titanica zniknie całkowicie z dna Atlantyku, a wraz z nim ostatni ślad tej tragedii. Zanurzony na głębokości 3800 metrów grób i pomnik w jednym trawią bakterie, a resztki niegdysiejszej sławy w postaci maleńkich cząsteczek natychmiast porywają prądy morskie. Pozostaną tylko wspomnienia i dokumentacja fotograficzna, którą sporządził amerykański oceanograf Robert Ballard, któremu Amerykańska Marynarka Wojenna sfinansowała ekspedycję do wraku Titanica jako nagrodę za dwa znalezione atomowe okręty podwodne.

Od tego czasu rozpoczęto szczegółowe badania wraku i wydobyto z niego na powierzchnię tysiące przedmiotów. Jednak sam statek pozostanie na miejscu aż do całkowitego rozkładu.

***Zobacz także***

Sytuacji Titanika nie poprawia fakt, że w jego pobliżu wciąż pojawiają się badacze głębin, a nawet... "rejsy" wycieczkowe. Na początku roku było głośno o łodzi podwodnej, która uderzyła we wrak. Organizatorom zajęło pół roku zajęcie stanowiska w tej sprawie i przyznanie się do winy. Brytyjczycy z firmy EYOS utrzymują jednak, że nie było to uderzenie, a tylko otarcie. Wciąż odmawiają jednak dostarczenia nagrania z wyprawy.

***Zobacz także***

W nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku zginęło 1500 pasażerów i członków załogi. Niektórym udało się przeżyć katastrofę, uciekając z tonącego statku w szalupach z zaledwie połową zajętych miejsc...

Chociaż Titanic miał cztery kominy, tylko trzy działały. Czwarty był makietą, aby statek wyglądał bardziej majestatycznie.


***Zobacz także***

Titanica nie można już uratować. Naukowcy obliczyli, ile czasu potrzeba, aby zniknął z dna oceanu. Dają mu maksymalnie 22 lata, zanim całkowicie się rozpadnie.

Wrak parowca od lat jest w złym stanie. Obecność stalaktytów utrudnia identyfikację poszczególnych miejsc

***Zobacz także***

Dziób Titanica na dnie Atlantyku. Za kilka lat podobnie imponująca fotografia nie będzie już możliwa do wykonania. Pozostaną archiwalne zdjęcia i sceny z filmowych adaptacji.

21 wiek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy