Zagadka upadku potężnej starożytnej cywilizacji. Badacze z nową teorią
Nowe badania rzucają światło na przyczyny klęski jednej z największych starożytnych cywilizacji - kultury Mohendżo-Daro, która przez wieki rozwijała się na terenach dzisiejszego Pakistanu i Indii. Do szeregu teorii dołącza kolejna, która poparta jest badaniami wielu czynników. Odkrycie wskazuje nie na nagłą katastrofę, a powolny upadek cywilizacji doliny Indusu.

Dlaczego cywilizacja doliny Indusu upadła? Nowa teoria
O cywilizacji doliny Indusu, znanej też jako kultura harappańska czy Mohendżo-Daro, słyszał prawdopodobnie każdy - czy to ze względu na fakt, że była to pierwsza historyczna cywilizacja miejska na obszarze subkontynentu indyjskiego, czy dzięki jej obecności w grach z serii "Cywilizacja" i "Humankind", a także za sprawą sensacyjnych pogłosek o rzekomej nuklearnej katastrofie w Mohendżo-Daro.
Rozwijająca się w latach 3300-1300 p.n.e. cywilizacja przez długi czas wydawała się kwitnąć - zajmowała obszar sięgający od 650 tys. do nawet do 1,5 mln km² i uznaje się ją za jedną z największych cywilizacji starożytności, obok Egiptu i Mezopotamii. Mimo to wciąż nie potrafimy odpowiedzieć na wiele pytań na temat kultury harappańskiej. Zagadkę stanowi m.in. jej upadek. Na ten temat prowadzono już wiele badań, a teraz naukowcy przedstawili kolejną teorię dotyczącą końca cywilizacji doliny Indusu.
Sekret upadku kultury Mohendżo-Daro. Rozwiązali starożytną zagadkę?
Cywilizacja rozwijająca się na terenach dzisiejszego Pakistanu i północno-zachodnich Indii słynęła z dobrze planowanych miast, rozbudowanej infrastruktury i zaawansowanych systemów gospodarki wodnej. W pewnym momencie jednak zaniknęła. Pojawiło się wiele teorii na ten temat. Teraz zespół badaczy pod kierunkiem Vimala Mishry przeanalizował dane z modeli klimatycznych oraz wskaźniki środowiskowe, takie jak chemiczne ślady w stalaktytach i stalagmitach z indyjskich jaskiń oraz poziomy wody w pięciu jeziorach.
Nowe badania pokazały, że tysiące lat temu na omawianych terenach doszło do długotrwałego wzrostu temperatury i spadku opadów. "Anomalie przepływu wody w skali dorzecza dodatkowo wskazują, że przedłużająca się susza rzeczna zbiegła się z regionalnymi niedoborami opadów, co łącznie zmniejszyło dostępność wody słodkiej", zaznaczają badacze.
Zagadkowa kultura harappańska. Jej koniec spowodowały susze?
Eksperci wykazali, że tysiące lat temu obszar cywilizacji doliny Indusu niemal w całości objęła seria susz, które trwały po kilkadziesiąt lat każda. Zdaniem ekspertów susze nawiedzały ten region czterokrotnie, a najdłuższa z nich miała ciągnąć się przez nawet 113 lat. To osłabiło kulturę Mohendżo-Daro, ograniczając dostęp do wody i zmuszając ludność do migracji.
W wyniku tych naturalnych przemian doszło do kurczenia się miast i zmian w stylu osadnictwa, a w efekcie do powszechnej dezurbanizacji. Zamiast dramatycznego upadku, cywilizacja doliny Indusu zaczynała więc powoli zanikać pod nieustanną presją klimatyczną. Dane te pokrywają się z dowodami archeologicznymi wskazującymi na masową dezurbanizację w tym okresie.
Wyniki badań pojawiły się na łamach "Communications Earth & Environment".











