Przełomowe odkrycie w Gdańsku. Zidentyfikowano oryginalne witraże Bazyliki Mariackiej uznane za stracone
Do nietypowego odkrycia doszło w gdańskim kościele św. Katarzyny. Kilka dni temu podczas inwentaryzacji zabytków ze składnicy konserwatorskiej zidentyfikowano 18 kwater oryginalnego XIX-wiecznego witraża pochodzącego z Bazyliki Mariackiej, który uznawano za zniszczony w wyniku działań wojennych.
Pomorski wojewódzki konserwator zabytków Dariusz Chmielewski wyjaśnił, że kwatery witrażowe po wojnie trafiły do składnicy konserwatorskiej w wozowni w Parku Oliwskim, skąd w latach 90. zostały przekazane do kościoła św. Katarzyny.
- Witraże od lat 50. aż po późne lata 70. były przechowywane w skrzyniach luzem, potłuczone, prawie w postaci gruzu - powiedział Chmielewski.
W identyfikacji pomogły podświetlane stoły konserwatorskie
Dopiero niedawno udało się ustalić ich zawartość dzięki zastosowaniu podświetlanych stołów konserwatorskich. Zajęli się tym specjaliści - Katarzyna i Arkadiusz Burzyńscy z Pracowni Konserwatorskiej Burzyńscy oraz Magdalena Kosińska, kierownik Wydziału ds. Zabytków Ruchomych, Dokumentacji, Rejestru i Ewidencji Zabytków w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku.
- Nie ukrywam, że robiliśmy trzy podejścia, żeby rozpoznać te witraże. Dopiero państwo Burzyńscy nam pomogli i wspomogli podświetlonymi stołami - zdradziła Magdalena Kosińska.
Niefortunnie, dopiero na ostatnim badanym fragmencie zachowanych witraży eksperci zauważyli inskrypcję: "Franz u. Rose Steffens Anno Domini 1897". W literaturze możemy odnaleźć informację, że Steffensowie byli fundatorami witraży dla kościoła Najświętszej Marii Panny w Gdańsku (dzisiejszej Bazyliki). Mieli też zostać sportretowani na jednym z nich. Dzięki temu udało się ustalić pochodzenie witraży, jak powiadomił Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Gdyby nie odkrycie banderoli z fundatorem i datą wykonania, trudno byłoby ustalić pochodzenie witraży po samych obrazach. Ich pochodzenie nadal byłoby nieznane.
Neogotycki witraż o łącznej powierzchni około 20 metrów kwadratowych przedstawia m.in. postać Chrystusa, klęczącą kobietę oraz dwie starsze osoby. Według aktualnej hipotezy konserwatorów zabytek nie został zdemontowany w trakcie wojennej akcji zabezpieczania zabytków, lecz wypadł z okna od strony ulicy Piwnej podczas bombardowań, po czym został zabezpieczony przez nieznane osoby.
Dalsze losy odnalezionych witraży
Witraż wymaga gruntownych prac restauratorskich.
- Kwatery są bardzo uszkodzone, [...] jest dużo ubytków - zaznaczyła Katarzyna Burzyńska.
Prace konserwatorskie mają się rozpocząć wiosną przyszłego roku. Po zakończeniu renowacji znowu staną się ozdobą świątyni, dla której powstały niemal 130 lat wcześniej. Najprawdopodobniej zostaną także wpisane do rejestru zabytków.













