Spis treści:
- Jak templariusze zgromadzili ogromny majątek?
- Co się stało z legendarnym skarbem zakonu templariuszy?
- Czy skarb templariuszy został ukryty w Polsce?
Templariusze, czyli Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, powstał między 1118 a 1120 rokiem w Jerozolimie. Choć oficjalna działalność zakonu trwała do początku XIV wieku, pamięć o nich - podsycana licznymi legendami i teoriami spiskowymi - pozostaje żywa do dziś. W ciągu niecałych dwustu lat istnienia zakon urósł w potęgę, tworząc pierwszą w historii ogólnoeuropejską sieć bankową i gromadząc niewyobrażalny majątek. Nagły koniec templariuszy nastąpił w 1307 roku. Mimo aresztowań i kasaty zakonu, legendarnego skarbca nigdy nie odnaleziono. Do dziś jedna z największych tajemnic średniowiecza - zaginiony skarb templariuszy - rozpala wyobraźnię poszukiwaczy i historyków na całym świecie.
Jak templariusze zgromadzili ogromny majątek?
Mottem zakonu były słowa: "Non nobis Domine, non nobis, sed nomini Tuo da gloriam", co oznacza: "Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę". Zgodnie z tą regułą zakonnicy ślubowali życie w ubóstwie - każdy, kto wstępował w szeregi templariuszy, musiał zrzec się całego swojego ziemskiego majątku. Co ważne, bogactwa te nie trafiały do rąk rodziny kandydata, lecz stawały się własnością zakonu. Dzięki temu zgromadzenie bardzo szybko pozyskiwało ogromne środki, które po latach dały początek legendzie o skarbie templariuszy.
O fortunie zakonu wiedział niemal każdy w średniowiecznej Europie. W czasach swojej największej świetności dysponowali oni niewyobrażalnym majątkiem: posiadali mnóstwo zamków, rozległe ziemie, ufortyfikowane twierdze, a nawet własną flotę morską. Oprócz działalności militarnej i rolniczej, zakonnicy sprawnie parali się handlem, a przede wszystkim stworzyli pionierski system finansowy. Ich usługi pożyczkowe były niezwykle popularne - do tego stopnia, że dłużnikami templariuszy bywali najpotężniejsi europejscy monarchowie. Niektórzy historycy twierdzą, że całkowity majątek zakonu mógł wielokrotnie przewyższać zasoby finansowe wielu ówczesnych królestw.
To właśnie gigantyczny dług stał się wyrokiem na templariuszy. Król Francji Filip IV Piękny, który bezpośrednio doprowadził do upadku zakonu w 1307 roku, był jednym z ich największych dłużników. Likwidując zgromadzenie pod zarzutem herezji, król liczył na przejęcie ich bogactw. Jednak samego skarbca nigdy nie odnaleziono, co dało początek legendzie.
Co się stało z legendarnym skarbem zakonu templariuszy?
Niektóre przekazy historyczne sugerują, że templariusze spodziewali się uderzenia ze strony króla Filipa IV Pięknego. Dzięki siatce szpiegów mieli rzekomo czas, by w ostatniej chwili przetransportować swoje najcenniejsze bogactwa daleko poza granice Francji. W ewakuacji rolę odegrała ich flota morska. Gdzie dokładnie pożeglowały te okręty? Tego do dziś nie udowodniono, podobnie jak zawartości ładowni. Trwają spory, czy uciekające statki transportowały skrzynie pełne złotych monet i klejnotów, czy może starożytne księgi, tajne dokumenty, a nawet relikwie. Wśród licznych teorii najpopularniejsza prowadzi na północ - do Szkocji.
Przez setki lat badacze i łowcy skarbów tropili ślady zaginionego złota. Jedna z najsłynniejszych historii tego typu wiąże się z zamkiem Gisors w Normandii. W połowie XX wieku tamtejszy dozorca i przewodnik, Roger Lhomoy, twierdził, że po latach potajemnych podkopów odkrył zamurowaną, podziemną komnatę. Według jego relacji wewnątrz znajdowały się posągi Chrystusa i apostołów, a wokół nich stało trzydzieści ogromnych, metalowych kufrów. Lhomoy wielokrotnie zmieniał swoją wersję, a władze ostatecznie zasypały jego wykopaliska ze względów bezpieczeństwa, wieść o tym odkryciu błyskawicznie obiegła świat. Mimo podjętych później oficjalnych prac archeologicznych, domniemanego skarbu z Gisors nie odnaleziono, podobnie jak komnaty, w której miał się znajdować.

Czy skarb templariuszy został ukryty w Polsce?
Jak na wielowiekową legendę przystało, nie brakuje w niej również polskich poszlak. Jedna z najbardziej intrygujących teorii wiąże się ze wzrostem potęgi zakonu krzyżackiego po upadku templariuszy. Spekuluje się, że wzmocnienie pozycji Krzyżaków rzekomo miało być efektem wsparcia finansowego ze strony Zakonu Ubogich Rycerzy.
Prawdą jest, że templariusze posiadali swoje posiadłości na ziemiach polskich - przede wszystkim w Chwarszczanach, Rurce oraz Czaplinku. Uciekając przed prześladowaniami i szukając bezpiecznego schronienia dla swoich bogactw, zakonnicy kierowali wzrok ku terenom oddalonym od wpływów króla Francji i papieża. Pod tym względem rubieże ówczesnej Polski wydawały się bezpieczną przystanią. Do dziś tamtejsze zabytki, rozpalają wyobraźnię badaczy, którzy wierzą, że w tamtejszych podziemiach lub na dnie pobliskich jezior wciąż spoczywają legendarne bogactwa.
Choć dotychczas nie natrafiono na żaden niezaprzeczalny, rzetelny trop, który doprowadziłby do odkrycia zaginionego złota, legenda ta po setkach lat wciąż budzi ogromne emocje. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że prawda o losie mitycznego skarbca nigdy nie wyjdzie na jaw. Niewykluczone, że uciekająca z Francji flota nie zmierzała do jednego celu, lecz rozproszyła się po wielu różnych portach Europy, dzieląc ogromny majątek na mniejsze, trudniejsze do wykrycia części.













