Badania na Grenlandii. Nowe podejście
Grenlandia (Kalaallit Nunaat), będąca terytorium autonomicznym podlegającym Danii, to największa niekontynentalna wyspa na świecie. Ląd oblewany wodami Oceanu Atlantyckiego i Oceanu Arktycznego obejmuje obszar około 2 166 086 km². Dzieje osadnictwa na tej wyspie sięgają kilku tysięcy lat. Badacze regularnie odkrywają ślady po dawnych mieszkańcach - "kapsuły czasu", które ukazują fragmenty ich życia codziennego. To między innymi stanowiska, które skrywają resztki takie jak kości zwierząt, muszle, odchody, fragmenty narzędzi.
Niedawno badacze pobrali próbki z różnych stanowisk w zachodniej i południowej Grenlandii, a następnie zbadali DNA bakterii obecnych w osadach. Dzięki temu naukowcy zyskali wgląd na przykład w to, jakie choroby mogły dotykać ludzi i zwierzęta żyjące tam przed wiekami. Jednym z kluczowych zagadnień tego badania było ustalenie, czy topniejący lądolód Grenlandii może uwolnić dawne patogeny, które mogłyby dziś zagrozić ludziom.
Co uwalnia topniejący lądolód Grenlandii?
Analizy próbek wykazały ogromną różnorodność bakterii - odkryto ponad 1200 gatunków. Co ciekawe, część z nich była wcześniej nieopisana. "To uwydatnia, jak słabo opisane pozostają gleby arktyczne i osady archeologiczne", piszą autorzy.
W wielu próbkach znaleziono bakterie związane z organizmami ludzi i zwierząt, w tym również takie, które dziś mogą powodować choroby - jak bakterie wywołujące zatrucia pokarmowe czy ciężkie infekcje. W zależności od zawartości stanowisk, różnił się też skład bakterii: jedne dominowały tam, gdzie rozkładały się skóry fok, a inne tam, gdzie znajdowały się szczątki zwierząt gospodarskich czy kości. Rozmarzające odpadki mogą uwalniać takie bakterie. Czy jest się czym martwić?
Odkrycia na Grenlandii. Kapsuła czasu i archiwum biologiczne
Naukowcy twierdzą, że obecnie mikroorganizmy, które są uwalniane podczas topnienia lodu skrywającego dawne składowiska, szybko są wypierane przez współczesne bakterie środowiskowe i nie rozprzestrzeniają się daleko.
- Nie wiadomo jednak, czy ryzyko uwolnienia patogenów wzrośnie wraz ze wzrostem temperatur, czy też może być większe w innych regionach Arktyki. Z tego powodu rozsądne byłoby włączenie charakterystyki mikrobiomu jako rutynowego elementu monitorowania podczas wizyt archeologicznych - powiedział dr Anders Priemé, profesor Uniwersytetu Kopenhaskiego.
Całe przedsięwzięcie wskazuje, że tego typu stanowiska nie są tylko śladami przeszłości, ale złożonym archiwum biologicznym. Z takich "kapsuł czasu" można nie tylko odtworzyć codzienne życie dawnych mieszkańców Grenlandii, ale także lepiej zrozumieć długotrwałe procesy ekologiczne, jak również ewolucję mikroorganizmów w skrajnych, arktycznych warunkach.
Wyniki badań zostały opublikowane na łamach czasopisma naukowego "Frontiers in Microbiology".













