Zęby dzieci pokazują okrutną prawdę. Kiła szalała tam 4000 lat temu
Archeolodzy pracujący w Wietnamie dokonali odkrycia, które może zmienić dotychczasowe teorie dotyczące pochodzenia kiły. W szczątkach dzieci z epoki kamienia znaleziono ślady choroby z tej samej rodziny, co podważa popularną teorię, że choroba ta pochodzi z Ameryk i została przywieziona do Europy dopiero po wyprawach Krzysztofa Kolumba.

Badacze opisali trzy przypadki wrodzonej treponematozy na neolitycznych stanowiskach w Wietnamie datowanych na okres od około 4100 do 3300 lat. To grupa chorób wywoływanych przez bakterię Treponema pallidum, należą do niej m.in. kiła, bejel i frambezja.
Najbardziej charakterystyczne ślady choroby odkryto na zębach i kościach dzieci. Zęby były zdeformowane, niedorozwinięte i wyglądały, jakby były "przeżarte", co jest typowym objawem infekcji wrodzonej, czyli przeniesionej z matki na dziecko w czasie ciąży.
To nie musiała być kiła
Przez dziesięciolecia naukowcy uważali, że tylko kiła mogła być przenoszona wrodzenie z matki na dziecko. To właśnie ten argument był jednym z fundamentów tzw. hipotezy kolumbijskiej, według której kiła pojawiła się w Europie dopiero po powrocie Kolumba z Ameryki.
Nowe badania pokazują jednak, że także inne choroby z grupy treponematoz mogły być przenoszone w ten sposób. To oznacza, że wcześniejsze dowody uznawane za potwierdzenie obecności kiły w Amerykach nie muszą wcale dotyczyć kiły, ale innych pokrewnych chorób. W praktyce oznacza to, że naukowcy wciąż nie wiedzą, gdzie naprawdę pojawiła się kiła - możliwe, że choroby z tej grupy występowały równolegle w różnych częściach świata.
Migracje ludzi mogły rozprzestrzenić chorobę
Badacze zwracają uwagę, że stanowiska archeologiczne w Wietnamie były związane z migracjami rolników z terenów dzisiejszych Chin do Azji Południowo-Wschodniej kilka tysięcy lat temu. To właśnie przemieszczanie się ludności mogło odpowiadać za rozprzestrzenianie się chorób treponemalnych.
Co ważne, większość przypadków choroby dotyczyła dzieci i młodzieży, co sugeruje, że infekcja nie była przenoszona drogą płciową, lecz wrodzenie lub przez bliski kontakt w społecznościach.
Mimo że odkrycie uznawane jest za bardzo ważne, naukowcy podkreślają, że ustalenie pochodzenia kiły wciąż jest bardzo trudne, a jednym z problemów jest słabe zachowanie DNA w klimacie tropikalnym. Co więcej, Afryka - jeden z możliwych regionów pochodzenia chorób z tej grupy - nadal jest słabo przebadana. Wydaje się więc, że historia kiły jest znacznie bardziej skomplikowana, niż przez lata zakładano, a jej pochodzenie może nie być związane wyłącznie z Amerykami.










