W skrócie
- Meta rozszerza system Community Notes na 16 krajów Ameryki Łacińskiej, pozwalając użytkownikom dodawać kontekst do wpisów na Facebooku, Instagramie i Threads.
- Eksperci krytykują wdrażanie systemu w krajach o wysokiej polaryzacji, wskazując na niższą skuteczność tej metody w porównaniu do pracy profesjonalnych weryfikatorów faktów.
- Meta planuje docelowo zastąpić zewnętrznych fact-checkerów, a obecnie prowadzi testy, w których notatki społecznościowe nie są jeszcze widoczne dla użytkowników.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Meta rozszerza społecznościowy fact-checking
Meta rozpoczęła międzynarodową ekspansję systemu Community Notes, który debiutował w Stanach Zjednoczonych w styczniu 2025 r., zastępując wcześniejszą współpracę z amerykańskimi organizacjami fact-checkingowymi. Społecznościowa weryfikacja treści zaczyna obowiązywać w 16 krajach Ameryki Łacińskiej. Program trafia do Argentyny, Boliwii, Chile, Kolumbii, Kostaryki, Ekwadoru, Salwadoru, Gwatemali, Hondurasu, Meksyku, Nikaragui, Panamy, Paragwaju, Peru, Urugwaju i Wenezueli. Platforma rozpoczęła rekrutację współpracowników, którzy po zatwierdzeniu będą dodawać kontekst do wpisów na Facebooku, Instagramie i Threads.
W fazie testowej notatki społeczności nie będą widoczne dla użytkowników, a firma nie wprowadza na razie zmian w zewnętrznym programie weryfikacji danych. Testy mają na celu zbudowanie bazy uczestników i ocenę działania narzędzia w poszczególnych państwach. Aby dołączyć do programu, należy mieć ukończone 18 lat, posiadać konto działające od co najmniej 6 miesięcy bez naruszeń zasad i zweryfikować numer telefonu lub włączyć dwustopniowe uwierzytelnianie. Notatki mogą dotyczyć publicznych postów, w tym wpisów polityków czy samych władz koncernu Meta.
Przedstawiciele firmy podali, że docelowo Community Notes mają zastąpić dotychczasowych niezależnych weryfikatorów. "Gdy będziemy pewni, że produkt działa prawidłowo i może odnieść sukces, rozpatrzymy pełne wdrożenie - rozpoczęcie publikacji Notatek Społecznościowych i stopniowe wygaszanie programu zewnętrznego fact-checkingu" - poinformowała Meta w oficjalnym komunikacie, otwiera się w nowym oknie.
Nowe narzędzie opiera się na algorytmach analizujących spójność ocen od osób o odmiennych poglądach. System dodaje notatkę tylko wtedy, gdy współpracownicy, którzy zwykle się ze sobą nie zgadzają, uznają dany komentarz za przydatny. Platforma zastosowała również zabezpieczenia wykrywające próby manipulacji, doxxing, skoordynowane działania czy ataki na autorów wpisów. W USA program zgromadził ponad 1,4 mln użytkowników, a w samym lipcu 2026 r. notatki wyświetlono ponad 200 mln razy.
Notatki społecznościowe mogą się nie sprawdzić w Ameryce Łacińskiej
Plan wycofania profesjonalnego weryfikowania prawdziwości informacji w Ameryce Łacińskiej wywołał natychmiastową reakcję części ekspertów. Międzynarodowa organizacja International Fact-Checking Network wydała oświadczenie, otwiera się w nowym oknie, w którym wyraziła głębokie zaniepokojenie ruchami giganta mediów społecznościowych. "Sam program notatek społecznościowych po prostu nie jest wystarczający, jeśli chodzi o zmniejszanie wpływu szkodliwych kłamstw na platformach" - napisała IFCN.
Głos zabrała również Rada Nadzorcza Meta, która wcześniej wydała liczący 15 tys. słów dokument doradczy dotyczący zagranicznego rozwoju projektu. Zarząd apelował o zachowanie równoległych metod weryfikacji i unikanie zastępowania wykwalifikowanych badaczy amatorami. "Nie trzeba zastępować jednego drugim, mogą one współistnieć" - skomentował Paolo Carozza, współprzewodniczący Rady Nadzorczej.
Eksperci zwracają uwagę na szczególne zagrożenia wynikające z wdrażania modelu społecznościowego w rejonach o niestabilnej sytuacji politycznej. Instytucje branżowe przypominają, że rekomendacje nakazywały powstrzymanie się od wprowadzania programu w państwach o wysokim poziomie polaryzacji, konfliktach i rozwiniętej sieci dezinformacji. W obliczu tych zagrożeń nawet systemy mające chronić przed manipulacjami - jak te zaimplementowane w analogicznym mechanizmie na platformie X - mogą okazać się niewystarczające.
Meta zignorowała te wskazówki, uruchamiając testy w miejscach dotkniętych kryzysami. Nikaragua zniosła wolne wybory i więzi opozycję, w Salwadorze i Ekwadorze działają zorganizowane sieci manipulacji, a Wenezuela od lat pozostaje w stanie głębokiej niestabilności. Analitycy podkreślają, że w takich warunkach mechanizmy oparte na konsensusie tłumu mogą stać się łatwym celem skoordynowanych ataków politycznych. Koncern unika bezpośredniego odnoszenia się do zarzutów, zapewniając jedynie o braku natychmiastowych zmian w umowach z partnerami.
Wątpliwa skuteczność modelu weryfikacji przez społeczność
Wątpliwości budzi efektywność nowego rozwiązania w porównaniu do tradycyjnych metod dochodzenia do prawdy. Statystyki z rynku amerykańskiego pokazują dużą aktywność społeczności, jednak zestawienie ich z pracą profesjonalnych analityków ujawnia wyraźny brak skuteczności w wyłapywaniu fałszywych treści. Standardowe agencje prasowe i zespoły badawcze wykrywają znacznie więcej fake newsów, niż trafia do weryfikacji społecznościowej.
Niedociągnięcia w systemie działającym w USA wykazało także badanie opublikowane przez serwis Indicator, otwiera się w nowym oknie. Wskazuje ono, że zaledwie 3 proc. postów na Instagramie, które zostały zdebunkowane przez amerykańskie biuro agencji AFP od kwietnia 2025 r., otrzymało równolegle Notatkę Społecznościową. Oznacza to, że crowd-sourcing omija przeważającą większość treści uznanych przez specjalistów za wprowadzające w błąd.
Mimo to firma Marka Zuckerberga argumentuje, że w Stanach Zjednoczonych wolumen dziennych notatek społeczności podwoił liczebność profesjonalnych weryfikacji i powstawał z wyższą prędkością. W tej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem pozostawałoby utrzymanie dwóch systemów obok siebie wraz z działaniem trzeciego (automatycznych narzędziach opartych na sztucznej inteligencji), jednak to raczej mało prawdopodobne z uwagi na koszty. Społeczność demaskuje dezinformację i misinformacją za darmo, a Mecie zależy na oszczędnościach, które może zainwestować w budowę swojej superinteligencji.
Zaproszenie do dołączenia do programu skierowano do wszystkich spełniających kryteria użytkowników w regionie. "Oddanie władzy większej liczbie osób, aby mogły uczestniczyć i lepiej kontekstualizować różne typy publikacji, jest lepsze dla naszej społeczności" - podsumowuje Meta w wydanym oświadczeniu.












