Influencer zatrzymany przez policję. Przyznał się do winy
Gdzie leży granica między żartem a krzywdą? Jest ona cienka i łatwo ją przekroczyć, szczególnie w świecie influencerów, gdzie niekiedy chęć zdobycia kolejnych wyświetleń zaczyna przesłaniać zdrowy rozsądek. Nie każda kontrowersyjna zabawa uchodzi jednak płazem.
Przekonał się o tym amerykański twórca internetowy Heston James Cobb (publikujący na kontach Hesto James i teraclout), który zasłynął z umieszczania na Instagramie, TikToku czy YouTube "żartów" polegających na "przejmowaniu lokali" - i udawaniu ich pracowników. Filmy przynosiły mu miliony wyświetleń, ale ostatecznie zaprowadziły go przed oblicze sądu. Zarzuty dotyczyły m.in. podszywania się pod inną osobę. Heston James właśnie przyznał się do winy.
Heston James "przejmował lokale" podszywając się pod pracowników
Heston James Cobb wraz z innymi osobami na potrzeby filmów do mediów społecznościowych podszywał się pod pracowników firm w Arizonie. Według policji mężczyzna wchodził do lokali, udawał pracownika, wkraczał do stref przeznaczonych dla personelu i odmawiał opuszczenia obiektu, podaje AP. Jednym z najbardziej znanych incydentów był film z restauracji Chipotle, influencer nagrywał też np. w warsztacie samochodowym Pep Boys.
Do rejestrowania swoich akcji Heston James używał m.in. okularów z wbudowaną kamerą i AI. Nagrania z tych "żartów" następnie publikował w sieci, przyciągając tłumy oglądających.
Cobb został aresztowany w lipcu 2025 r. przez policję w Tempe w stanie Arizona. Postawiono mu łącznie 13 zarzutów, m.in. dotyczących włamania, zakłócania porządku publicznego oraz podszywania się. Śledczy stwierdzili, że filmy z nielegalnych akcji były wyświetlane przez widzów miliony razy i potencjalnie wygenerowały duże dochody.
Pod koniec sierpnia 2026 roku Cobb oficjalnie przyznał się przed sądem do zarzutów dotyczących podawania się za pracowników lokali.
Granica między żartem a krzywdą. Kara za kontrowersyjne treści
Influencerowi groziły kara pozbawienia wolności, grzywna lub obowiązek naprawienia szkód. Steve Chucri, prezes Stowarzyszenia Restauratorów Arizony, powiedział, że ma nadzieję, iż kara dla Cobba będzie "surowa" i odstraszy naśladowców, podaje AP.
Według Fox News Heston James Cobb w ramach ugody sądowej zobowiązał się do usunięcia filmów z sieci, zapłaty odszkodowań poszkodowanym firmom oraz otrzymał zakaz zbliżania się do miejsc, w których nagrywał kontrowersyjne treści.
Jak podaje AP, eksperci tacy jak Matthew Pittman, profesor mediów społecznościowych na Uniwersytecie Tennessee w Knoxville, wyrażają nadzieję, że sprawa Cobba będzie przestrogą dla innych twórców internetowych. Zwracają uwagę, że przepisy prawa obowiązują również w internecie, a działania podejmowane "dla wyświetleń" mogą mieć realne konsekwencje prawne.
Specjaliści tacy jak Cara Hawkins-Jedlicka, profesor komunikacji na Uniwersytecie Stanowym Waszyngtonu, dodają też, że influencerzy powinni kierować się nie tylko prawem, ale także empatią. Według ekspertów granica między niewinnym żartem a krzywdzącym zachowaniem została w tym przypadku wyraźnie przekroczona.














